Za-kochani są wśród nas

Magdalena Kielnar

|

Gość Gliwicki 08/2020

publikacja 20.02.2020 00:00

W przeddzień liturgicznego wspomnienia św. Walentego zaproszeni zostali wszyscy, których łączy miłość.

▲	Modlitwa w kościele  św. Jacka. ▲ Modlitwa w kościele św. Jacka.
Magdalena Kielnar

Wieczorem 13 lutego odbyło się czuwanie modlitewne za-kochanych w parafii św. Jacka w Gliwicach-Sośnicy. Wpisane było w cykl regularnie odbywających się spotkań w duchu Taizé. Jednak to miało wyjątkową oprawę i cel, bo zorganizowane było na większą skalę i ze specjalną dedykacją, czyli modlitwą o miłość.

Zaproszone były pary, narzeczeństwa, małżeństwa, zakochani i wszyscy parafianie. „Chcemy modlić się o piękną miłość w rodzinach” – brzmiał apel. A w trakcie spotkania w sposób szczególny została podkreślona rola przebaczenia, które powinno być podstawą tego uczucia.

Krzyż znaleziony na strychu

Pomysł na zorganizowanie czuwań powstał po powrocie z Europejskiego Spotkania Młodych we Wrocławiu. Grupa młodzieży, będąc bezpośrednio po doświadczeniu modlitewnych spotkań z kanonami z Taizé, wraz z opiekunem ks. Markiem Ludwigiem postanowiła rozpocząć taką modlitwę w parafii. – Ustaliliśmy, że będziemy spotykać się w czwartkowe wieczory, raz, dwa razy w miesiącu. W lutym postanowiliśmy spotkać się w wigilię walentynek. Stwierdziliśmy, że fajnie by było zorganizować wydarzenie parafialne i zaprosić więcej osób na taką modlitwę, podczas której można zobaczyć, jak wygląda czuwanie w duchu Taizé, ale przede wszystkim rozważyć, czym jest miłość i jak realizować przykazania miłości w codziennym życiu, w związku, w rodzinie, w małżeństwie – mówi Ala Kucharz, zaangażowana w przygotowywanie czuwania.

Jednak wszystko rozpoczęło się o wiele wcześniej. – Prawda jest taka, że gdyby nie wspólnota braci z Taizé, wzór ich życia, zaangażowanie w słuchanie młodych, to być może nie byłbym księdzem. Jakoś tak właśnie wyjazdy do Taizé przybliżały mnie do Pana Boga, dlatego tym bardziej ucieszyłem się, kiedy jeszcze we wrześniu, zwiedzając strych naszego kościoła, natknąłem się na krzyż z Taizé. Popytałem i okazało się, że w naszej parafii były swego czasu modlitwy z kanonami z Taizé. Wszystko zbiegło się w czasie z wyjazdem na Europejskie Spotkanie Młodych do Wrocławia, które organizuje ta wspólnota – opowiada ks. Marek Ludwig.

Francuskie źródło, polski grunt

– Chcemy poczuć namiastkę Taizé w naszej parafii – tymi słowami rozpoczęło się czwartkowe nabożeństwo. I każdy, kto choć raz był na Europejskim Spotkaniu Młodych, przyzna, że tę namiastkę udało się stworzyć. Zabrzmiały muzycznie dopracowane kanony i śpiew – w języku polskim, angielskim i po łacinie. Zabrzmiały też słowa Pisma Świętego, czytane przez młodzież w czterech językach, poza ojczystym dodatkowo po angielsku, niemiecku i francusku. – Każdego roku wspólnota braci z Taizé gości wiele tysięcy młodych ludzi, którzy chcą poświęcić urywek swojego życia na zatrzymanie u źródła. Bije ono tam dla każdego, niezależnie od wieku, życiowego doświadczenia i przekonań. Żeby z niego zaczerpnąć, wystarczy niewiele – decyzja, przyjazd i zaufanie. Zupełnie jak u nas w parafii – przyznaje Mateusz Jakubik, uczestnik tegorocznego spotkania we Wrocławiu. Na śląskiej ziemi można było poczuć międzynarodowego ducha modlitwy.

– Nasza grupka zaangażowanych była mała, natomiast z każdą próbą, z każdym spotkaniem jest nas coraz więcej. I liczymy, że będzie nas jeszcze więcej! Nie wszyscy organizujący nabożeństwa to osoby angażujące się w życie naszej parafii, pojawili się nowi – przyznaje Angelika Furtek. – To nie ja, to inicjatywa młodych – mówi ks. Ludwig. – To wszystko dzięki księdzu Markowi – twierdzi z kolei młodzież. – A ewangelicznie wygląda to tak: siewca sieje, ziarno pada, a gliwicka gleba jest urodzajna – dodają zgodnie. Terminy kolejnych spotkań można znaleźć m.in. na parafialnym Facebooku.