Z domu do szkoły

Klaudia Cwołek

|

Gość Gliwicki 37/2019

dodane 12.09.2019 00:00

Po dwóch latach „leżakowania” organy przywiezione z Austrii zostały wybudzone do życia.

Andrzej Malitowski, absolwent Diecezjalnej Szkoły Organistowskiej w Gliwicach i Royal Academy of Music w Londynie podczas recitalu. Andrzej Malitowski, absolwent Diecezjalnej Szkoły Organistowskiej w Gliwicach i Royal Academy of Music w Londynie podczas recitalu.
Klaudia Cwołek /Foto Gość

Podczas tegorocznej inauguracji nowego roku szkolnego w diecezjalnych szkołach muzycznych zaprezentowano nowy instrument, który odtąd będzie służył uczniom do nauki. – Organy zostały zakupione dwa lata temu od Andrzeja Larischa i przewiezione do naszej szkoły z miejscowości Seewalchen w Austrii – wyjaśnia dr Mariola Brzoska, dyrektor Diecezjalnej Szkoły Muzycznej II stopnia i Studium Muzyki Kościelnej w Gliwicach.

– Wcześniej były to organy domowe, zbudowane w 1997 roku przez austriackiego organmistrza Johanna Pieringera. Jest to instrument o trakturze mechanicznej, 16-głosowy (2 manuały i pedał). Relokacji instrumentu podjęła się firma Henryka Hobera z Olesna, przy współpracy Bogdana Stępnia, organisty katedry gliwickiej i naszego nauczyciela – dodaje.

Na spotkaniu inauguracyjnym, które odbyło się 2 września, Mariola Brzoska opowiadała, jak doszło do zakupu organów. Wspominała też dwie wyprawy ekip z Gliwic do Austrii, organizację transportu, całodzienne rozmontowywanie instrumentu i powrót do Polski tego samego dnia. Rozładowane organy dwa lata „leżakowały”, czekając na kolejny etap – fachowy montaż w reprezentacyjnej sali remontowanej szkoły.

Z szacunkiem na stojąco

Instrument w nowym miejscu pobłogosławił ks. Adam Kozak z referatu ds. muzyki kościelnej Kurii Diecezjalnej w Gliwicach i nauczyciel w DSM i SMK. „Zbudźcie się organy, królewski instrumencie, odezwijcie się głosem waszych szlachetnych tonów” – to pierwsze wezwanie przeżywanej na stojąco ceremonii wybudzenia organów. W kolejnych wymienione zostały Osoby Trójcy Świętej i Maryi, Matki Jezusa, a w ostatnim kapłan nawiązał do przeznaczenia instrumentu. Po każdym z nich odpowiednie do ich treści improwizacje organowe wykonał Bogdan Stępień.

Na uroczystości obecny był Andrzej Larisch z małżonką, który przybliżył postać twórcy i dzieje instrumentu oraz jego właścicieli. On sam przejął go od swojego zmarłego brata ks. Piotra Larischa, który będąc proboszczem w Salzburgu, szukał organów do kościoła. Wtedy natrafił na instrument znajdujący się w domu zmarłego profesora Mozarteum. Organy tak mu się spodobały, że kupił cały dom, łącznie z instrumentem.Ponieważ jednak organy okazały się za małe na potrzeby świątyni, zostały na swoim miejscu.

– Instrument jest bardzo precyzyjny. Jest to już klasa mistrzowska. Po prostu wystarczy siąść, grać i nie popełniać błędów. Sądzę, że można przy nim kształcić dobrych organistów – mówił w Gliwicach Andrzej Larisch. Zakupując od niego organy, szkoła przy okazji otrzymała w prezencie do swojej biblioteki bogaty zbiór książek, nut i płyt.

Uczniowie wracają

Zwieńczeniem muzycznej inauguracji był recital Andrzeja Malitowskiego, absolwenta Diecezjalnej Szkoły Organistowskiej II stopnia w Gliwicach (poprzedniczki DSM), który w tym roku ukończył trzyletnie studia w Royal Academy of Music w Londynie. W jego wykonaniu uczestnicy usłyszeli utwory Jana Sebastiana Bacha i Mariana Sawy. To niejedyny powrót dawnego ucznia w nowej roli do szkoły. Eucharystii na rozpoczęcie roku w kościele św. Alberta tego samego dnia przewodniczył i homilię wygłosił ks. Wojciech Kiełkowski, neoprezbiter, również absolwent szkoły, obecnie wikary w Lublińcu.

Po Mszy uczestnikom udzielał indywidualnego błogosławieństwa prymicyjnego. Jest on siódmym uczniem szkoły, który wybrał kapłaństwo. W nowym roku w obu ośrodkach kształcenia muzyków kościelnych i ognisku muzycznym będzie uczyć się prawie 80 osób, w tym po raz pierwszy 8 w DSM II st. i 11 w SMK.