Historia, praca i wiara

Barbara Węglarska

|

Gość Gliwicki 36/2019

dodane 05.09.2019 00:00

Skansen starych maszyn rolniczych w Lubecku to nowe miejsce, warte odwiedzenia całą rodziną. Znajdziemy tam sprzęty z XIX i XX wieku, które jeszcze nie tak dawno służyły na roli. Jest też coś związanego z pobliskim sanktuarium.

Placówka mieści się nieopodal lubeckiego kościoła. Placówka mieści się nieopodal lubeckiego kościoła.
Barbara Węglarska

W 2018 roku, z okazji odpustu w kościele parafialnym, otwarto skansen starych maszyn rolniczych w Lubecku. Mieści się on w starej stodole na terenie plebanii. Miejsce to udostępnił proboszcz parafii ks. Andrzej Bartysiewicz. W ten sposób niszczejącemu budynkowi nadano nowe życie. Inicjatywa utworzenia muzeum wyszła od Józefa Richtera, kolekcjonera maszyn rolniczych. Skansen utworzono przy wsparciu Stowarzyszenia Rozwoju Wsi Lubecko, klubu Kierat Team Lubecko oraz okolicznych mieszkańców, którzy podjęli się trudu odremontowania stodoły i przygotowania wystawy maszyn.

Sieczkarnia, młocarnia i inne

Najstarsze maszyny znajdujące się na wystawie pochodzą z końca XIX wieku, większość jednak – z ubiegłego wieku. Wielu więc wciąż pamięta, jak pracowały na polach. Dla młodych natomiast jest to żywa lekcja historii, dzięki której mogą lepiej zrozumieć, jak dawniej wyglądało życie na wsi. Wśród maszyn znaleźć można m.in. starą sieczkarnię, która cięła siano czy słomę na sieczkę, młocarnię służącą do oddzielania ziaren od kłosów i kolb, radło spulchniające glebę czy kierat, który – ciągnięty przez konia – napędzał inne sprzęty. Eksponaty przekazali głównie okoliczni mieszkańcy. W ten sposób, zamiast na złom, trafiły na wyjątkową wystawę.

Cudowne wydarzenie

W skansenie przedstawiona jest również scena znalezienia medalionu z Lubecka razem z opisem tego zdarzenia. W 1716 roku dwie pary koni miały wywieźć wóz z obornikiem na pole, lecz nie były w stanie ruszyć go z miejsca. Zdziwieni robotnicy w końcu postanowili wyrzucić zawartość z wozu. W pewnym momencie jeden z nich widłami zahaczył o metalową blaszkę. Okazało się, że był to medalion, na którym z jednej strony widniał wizerunek Matki Boskiej, a z drugiej Chrystusa. Po zabraniu go z wozu i załadowaniu z powrotem obornika konie bez trudu ruszyły na pole. Wieść o cudownym zdarzeniu rozeszła się po okolicy, a Lubecko od tego momentu stało się celem pielgrzymek, po których odnotowywano uzdrowienia i szczególne łaski.

Cenne miejsce

– To jest nasza historia – mówi Józef Richter. W skansenie przenika się ona z wiarą, pracą i codziennym życiem mieszkańców Lubecka. Choć skansen wspierają różne okoliczne organizacje, wciąż potrzeba środków na konieczne remonty, by miejsce to mogło się rozwijać. Stare maszyny rolnicze można oglądać w trakcie odpustu w sanktuarium w Lubecku oraz w czasie różnych imprez lub wystaw. Istnieje też możliwość umówienia się na indywidualne zwiedzanie. Więcej informacji na www.lubecko.eu lub stronie na Facebooku: Kierat Team Lubecko.