Sukces gliwickich lekarzy. Drugi przeszczep narządów szyi i szpiku

Mira Fiutak Mira Fiutak

dodane 30.07.2019 16:46

Lekarze z Gliwic wykonali drugi złożony przeszczep narządów szyi połączony z transplantacją komórek macierzystych szpiku. Zabieg 65-letniego pacjenta odbył się na początku maja, a jego stan jest dobry.

Sukces gliwickich lekarzy. Drugi przeszczep narządów szyi i szpiku Lekarze z Centrum Onkologii w Gliwicach przedstawili szczegóły nowatorskiego zabiegu. Mira Fiutak /Foto Gość

Dzisiaj na konferencji prasowej lekarze przedstawili efekty operacji i rehabilitacji. - Porównałbym ten zabieg do otwarcia drzwi, które do tej pory były zamknięte - powiedział prof. Krzysztof Składowski, dyrektor Centrum Onkologii w Gliwicach.

- Pierwsza operacja pokazała, że modyfikacja układu immunologicznego jest możliwa, w każdym razie w krótkiej perspektywie nie powoduje żadnych istotnych, niepokojących następstw. W związku z tym odważyliśmy się wykonać ten drugi zabieg. Jego pionierskość polega na wykonaniu tego typu przeszczepu u pacjenta, który stracił krtań z powodu raka - wyjaśnił.   

Pierwszym pacjentem, u którego zastosowano tę nowatorską metodę był 6-letni Tymoteusz, i był to pierwszy tego typu zabieg na świecie. Chłopiec jako roczne dziecko połknął środek do udrażniania rur kanalizacyjnych. Od tego czasu był żywiony dojelitowo, oddychał przez rurkę tracheostomijną i nie mówił.

Teraz zabieg został powtórzony u 65-letniego pacjenta, któremu z powodu nowotworu całkowicie usunięto krtań. Od tego czasu oddychał przez rurkę tracheostomijną.

Zabieg został przeprowadzony 8 maja przez gliwickich lekarzy pod kierunkiem prof. Adama Maciejewskiego, kierownika Kliniki Chirurgii Onkologicznej i Rekonstrukcyjnej. Operacja trwała 12 godzin i polegała na pobraniu od zmarłego dawcy krtani, tchawicy, gardła, przełyku, tarczycy i przytarczyc, kości gnykowej oraz mięśni krótkich szyi, naczyń i nerwów odpowiadających za funkcje ruchu i czucia krtani.

Wcześniej jednak pobrany został jeszcze szpik, z którego wyizolowane zostały komórki macierzyste, a następnie zamrożone w ciekłym azocie, ponieważ pacjentowi zostały przeszczepione dopiero 10 dni po pierwszej operacji. Zabieg wykonali prof. Sebastian Giebel, kierownik Kliniki Transplantacji Szpiku i Onkohematologii, i dr Włodzimierz Mędrek.

Celem przeszczepu komórek macierzystych jest wyeliminowanie bądź ograniczenie przyjmowania przez pacjenta leków immunosupresyjnych, które musiałby on brać do końca życia. Leki te zapobiegają odrzuceniu przeszczepionych narządów, jednak powodują działania niepożądane.

- Obecnie pacjent jest w trakcie rehabilitacji głosowej, której efekty - mamy nadzieję - będą postępowały. Na tym etapie jest już bez rurki tracheostomijnej - mówił dziś na konferencji prof. Maciejewski. - W perspektywie roku naszym celem jest redukcja leczenia immunosupresyjnego lub być może całkowite odstawienie go po dwóch latach. Mam nadzieję, że doświadczenia płynące z tych dwóch zabiegów, w przyszłości potwierdzone kolejnymi, mogą zostać wykorzystane w transplantacjach innych narządów - dodał.

Logopeda Sylwia Jezierska, odpowiedzialna za rehabilitację, podkreśliła, że oprócz funkcji mowy równie ważne jest przywrócenie funkcji połykania. Jest to praca zespołowa, a jej bohaterami są pacjenci, bo to w nich tkwi siła do zmiany. - Tymek jest niesamowitym pionierem, dzieckiem z dużym potencjałem intelektualnym. W swojej pracy z dziećmi nie zetknęłam się z tak cierpliwym pacjentem. Myślę, że kiedyś będzie mógł robić w życiu wszystko, co tylko będzie chciał - stwierdziła.

O postępach w rehabilitacji opowiadał też ojciec Tymoteusza. - Dla niego wszystko jest nowe, nie pamięta, jak oddychał, jak połykał… Ale naprawdę radzi sobie świetnie i myślę, że w ciągu najbliższych dni, tygodni, dojdzie do naprawdę ogromnego przeskoku, kiedy przyswoi sobie te prawidłowe odruchy, które ćwiczy - powiedział.

Sukces gliwickich lekarzy. Drugi przeszczep narządów szyi i szpiku   - Mam nadzieję, że doświadczenia płynące z tych dwóch zabiegów mogą zostać wykorzystane w transplantacjach innych narządów - powiedział prof. Adam Maciejewski. Mira Fiutak /Foto Gość

Prof. Składowski wyraził nadzieję, że w ślad za gliwickim ośrodkiem pójdą inne i będzie można podjąć się szerszej oceny tej metody leczenia, jej skuteczności i opłacalności. - Ale efekt jest tak spektakularny, że trudno dyskutować o tym w ten sposób. To, że pacjent potrafi po 7 latach milczenia wypowiedzieć pierwsze słowa narządem, który mu ofiarowano, napawa nas ogromnym optymizmem. I sadzę, że będziemy weryfikować dotychczasowe poglądy na odporność przeciwnowotworową, immunologię w ogóle, manipulacje w tym zakresie - powiedział.

Poinformował, że ta nowatorska metoda leczenia jest objęta kilkuletnim programem ministerialnym, dzięki któremu operacje mogą być wykonywane. A odniesione sukcesy będą upoważniały do jego kontynuacji.

Dokonania lekarzy z Centrum Onkologii w Gliwicach z uznaniem przyjmowane są na forum międzynarodowym. Okazja do ich przedstawienia będzie w listopadzie podczas Międzynarodowego Sympozjum Chirurgii Rekonstrukcyjnej, które odbędzie się w gliwickim instytucie.