Cel: zobaczyć Boże Ciało, piękne kościoły i żywą wiarę Polaków

Szymon Zmarlicki Szymon Zmarlicki

dodane 18.06.2019 17:15

O Kościele bez Boga, nienawistnej "tolerancji" i prześladowaniach za wiarę w Szwecji opowiadają młodzi katolicy z Helsingborga, którzy przyjechali na tydzień do swoich rówieśników ze Świerklańca.

Cel: zobaczyć Boże Ciało, piękne kościoły i żywą wiarę Polaków Wspólne zdjęcie młodzieży z Helsingborga i ze Świerklańca. Szymon Zmarlicki /Foto Gość

Pomysł wizyty jest wynikiem przyjaźni jeszcze z czasów seminarium w Nysie ks. Grzegorza Jańskiego, proboszcza parafii św. Klemensa w Helsingborgu, z ks. Rafałem Szotem, proboszczem parafii Chrystusa Króla w Świerklańcu.

Wcześniej były już plany, żeby grupa ze Szwecji przyjechała do Świerklańca na Dni w Diecezji przed ŚDM w Krakowie, jednak wtedy okazało się to niemożliwe. Wizyta doszła do skutku w tym tygodniu.

W trakcie pobytu w Polsce 11 młodych ze Szwecji mieszka w domach parafian i wraz z polskimi rówieśnikami zwiedza m.in. Jasną Górę, Piekary Śląskie, tarnogórskie zabytki UNESCO, Kraków i Łagiewniki, Wieliczkę, Wadowice, Oświęcim czy Jurę Krakowsko-Częstochowską.

Najważniejszym momentem pobytu będzie jednak uroczystość Bożego Ciała i procesja eucharystyczna.

Cel: zobaczyć Boże Ciało, piękne kościoły i żywą wiarę Polaków   Ks. Grzegorz Jański (w czapce z daszkiem), pochodzący z diecezji opolskiej proboszcz parafii św. Klemensa w Helsingborgu, w zabawie z młodzieżą przy ognisku. Szymon Zmarlicki /Foto Gość

- Oprócz samego poznania Polski i polskiej kultury chodzi też o to, żeby pokazać tej młodzieży żywszą wspólnotę wierzących, bo w Szwecji to jest zaledwie miniaturka Kościoła, a także piękne świątynie, których tam nie mamy, ponieważ protestantyzm zabrał stare katolickie kościoły. Nasze świątynie wyglądają przy nich jak małe chatki - zauważa ks. Jański.

- Ale to nie są osoby, które nie wiedzą, w co wierzą. Są świadome swojej tożsamości chrześcijańskiej i katolickiej - dopowiada ks. Szot.

Szwedzi są jednym z najbardziej ateistycznych społeczeństw w Europie. Według mniej lub bardziej oficjalnych statystyk, około dwie trzecie populacji należy do luterańskiego Kościoła Szwecji. Ale w praktyce również dwie trzecie ludności (lub - wg niektórych badań - nawet 83 proc.!) to ateiści lub agnostycy.

Katolicy stanowią zaledwie dwa procent. Jedyna w Helsingborgu katolicka parafia św. Klemensa, gdzie pracują polscy księża, liczy tylko 4000 wiernych, choć z ponad 100 tys. mieszkańców jest to jedno z większych miast w kraju. Zresztą większość parafian i tak stanowią Polacy.

Czytaj dalej na kolejnej stronie.

Kraj jest też wyjątkowo multikulturowy. W grupie młodzieży trudno doszukać się choćby jednego Szweda "czystej krwi" - połowa z nich świetnie mówi po polsku, bo pochodzą z polskich rodzin lub urodzili się w Polsce i wyjechali do Szwecji w późniejszym wieku. Z kolei rodzice pozostałych to imigranci z najróżniejszych stron świata - od Wielkiej Brytanii, aż po Iran.

Carl urodził się w Szwecji już jako katolik, przy czym jego matka pochodzi z Syrii, a ojciec z Libanu. Jest liderem młodzieżowej grupy działającej przy parafii - to właśnie znaczna jej część odwiedziła Polskę.

Co tydzień lub dwa organizują spotkania, na które zapraszają księży lub świeckich, z konferencjami na różne tematy związane z wiarą.

Cel: zobaczyć Boże Ciało, piękne kościoły i żywą wiarę Polaków   Carl ma korzenie libańsko-syryjskie, Klaudia jest Polką. Oboje działają w młodzieżowej grupie w parafii św. Klemensa. Szymon Zmarlicki /Foto Gość

- W Szwecji działa bardzo radykalny ruch kulturowy przeciwko Kościołowi, w społeczeństwie dominuje skrajnie liberalna ideologia. Dlatego dla nas, młodych, tak ważne jest, żeby zawalczyć o naszą wiarę i móc się w nią zagłębić - tłumaczy Carl.

- Kościół Szwecji jest bardzo liberalny, przyjął wiele wpływów współczesnych ideologii, jak feminizm, gender itp. W zasadzie nie różni się od reszty społeczeństwa - zauważa.

Klaudia, dziewczyna Carla, pochodzi z okolic Kielc. Do Szwecji wyjechała z rodzicami w wieku 14 lat, aktualnie studiuje w Helsingborgu. Zawsze chętnie przyjeżdża do Polski, była też wolontariuszką na Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie. Mówi wprost: w Szwecji jesteśmy prześladowani.

- Szwedzi nazywają się tolerancyjnymi i rzeczywiście tak jest, jeśli chodzi o inne religie, szczególnie islam. Ale wiara w Boga, od którego sami odeszli, już nie jest okej. Większość zatrzymała się w czasach średniowiecza i tego, jak wtedy wyglądał Kościół, co ciągle nam wypominają. Dziwią się, jak możemy się z tym utożsamiać - przyznaje.

- Młodzi ludzie w Szwecji nie wierzą. Dla nich to nie jest normalne, żeby w coś wierzyć, nie rozumieją tego i nie widzą w tym sensu - dodaje.

Czytaj dalej na kolejnej stronie.

Pobyt szwedzkiej młodzieży w Świerklańcu można śledzić na stronie parafii na Facebooku. Tymczasem gospodarze w kolejne wakacje planują już rewizytę w Szwecji.

- Wszyscy byliśmy w szoku, kiedy podczas ostatniego odpustu parafialnego nasz proboszcz ogłosił, że będzie wymiana młodzieży między Polską i Szwecją. Później spotykaliśmy się, zbieraliśmy osoby i planowaliśmy wyjazdy - wspomina Marta z oddziału Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w Świerklańcu, które w głównej mierze organizowało pobyt gości ze Skandynawii.

- Pierwszego dnia trochę się bałam, bo był strach, żeby przełamać barierę językową z tymi, z którymi komunikujemy się tylko po angielsku. Ale wieczorem poszliśmy na spacer i na lody do parku, więc chyba te lody przełamały pierwsze lody - śmieje się.

Przy pożegnaniu Carl raz jeszcze wnikliwie dopytywał, gdzie ukaże się rozmowa z nim. - W Szwecji też mamy jedną katolicką gazetę - rzucił na koniec pełen optymizmu. - I wiesz co? Coś się rusza. Naprawdę czuję, że coś dobrego zaczyna się u nas dziać...


Więcej o pobycie młodzieży ze Szwecji w Świerklańcu oraz o byciu katolikiem w ateistycznym kraju przeczytasz w "Gościu Gliwickim" nr 26 na 30 czerwca.

Cel: zobaczyć Boże Ciało, piękne kościoły i żywą wiarę Polaków   Młodzież ze Szwecji i Polski przy ognisku w parku w Świerklańcu. Szymon Zmarlicki /Foto Gość