Kilometry dla pani Haliny

Mira Fiutak

|

Gość Gliwicki 22/2019

dodane 30.05.2019 00:00

Wyliczyli, że gdyby 6 tysięcy osób wpłaciło po 5 złotych, cel zostałby osiągnięty.

Ekipa z organizatorką Anną Guzek. Ekipa z organizatorką Anną Guzek.
Mira Fiutak /Foto Gość

W ubiegłym roku jechali nad morze dla 8-letniego Filipa cierpiącego na autyzm. Teraz postanowili pomóc seniorom i w podróż wyruszyli dla pani Haliny z Sośnicy, której mieszkanie wymaga remontu. Poprzez wyprawę rowerową chcieli zachęcić do wpłaty pieniędzy na ten cel. Charytatywna Wyprawa Rowerowa Dookoła Śląska „Kręcimy kilometry dla seniorów” wyruszyła 25 maja. Tegoroczna trasa była trudniejsza, do pokonania było 730 kilometrów w osiem dni, z wymagającymi górskimi odcinkami. Ekipa liczyła dziesięcioro uczniów. Najmłodszy w grupie 7-letni Kuba jechał po raz pierwszy, ale – jak zapewnił – jest zaprawiony, razem z tatą pokonywał na rowerze nawet 100-kilometrowe odcinki.

Z kolei 8-letnia Lenka w ubiegłym roku była najmłodszą uczestniczką i często właśnie ona narzucała tempo innym. Byli też Hania i Adrian, którzy mają po 11 lat, Marcin − 12, Paweł, Antek i Olivier − 13, a najstarsi Mateusz i Szymon − 15.

Wszyscy należą do Szkolnego Klubu 80 Rowerów przy Szkole Podstawowej nr 21 w Gliwicach, prowadzonego przez Annę Guzek, katechetkę i organizatorkę wypraw. – Jedziemy dla pani Haliny, która jest sama. Chcemy jej pomóc, bo ona nawet nie ma łazienki – wyjaśnia Antek. Samotnej starszej pani życie nie oszczędzało. Jej mieszkanie, pokój z kuchnią, wymaga generalnego remontu. – Chcemy, żeby miała godne życie, i bardzo pragniemy spełnić jej marzenie o łazience – mówi Mateusz. Co młodzi otrzymują od seniorów? – Osoby starsze mają duże doświadczenie życiowe i mogą nam udzielić wielu rad. Mój dziadek na przykład powiedział mi, żebym dążył do swoich celów, ale też pomagał bezinteresownie innym. Czasem nie doceniamy starszych osób i dostrzegamy to dopiero, kiedy ich już nie ma – dodaje.

Szkolny Klub 80 Rowerów aktywizuje całą dzielnicę. W sezonie, kiedy w prawie każdy weekend organizowane są wyjazdy, uczestniczy w nich około 80 rowerzystów.

– W tym roku ogromne podziękowania należą się gminom, które zgodziły się nas przyjąć – mówi Anna Guzek. – O wiele łatwiej było nam załatwić noclegi w mniejszych miejscowościach niż w dużych miastach w ubiegłym roku. Dwa zorganizowały nam parafie – w Ogrodzieńcu i w Ciasnej, skąd pochodzi ks. Adrian Pietrzyk, który nam w tym pomógł – mówi o wikarym z parafii NMP Wspomożenia Wiernych w Sośnicy. – Z kolei w Wiśle trafił się nam nocleg ze śniadaniem w hotelu – dodaje.

Młodzi opowiadają o czasie spędzonym na wyprawie. Kiedy jest duży wysiłek i pojawia się przemęczenie, z człowieka wychodzą różne słabości. – Trzeba dużo cierpliwości i wzajemnego zrozumienia. Jednak w czasie ubiegłorocznej wyprawy, mimo że pod koniec było już naprawdę duże zmęczenie, nie było między nami trudnych sytuacji – wspomina organizatorka. – Zawiązały się między nami więzi jak w rodzinie. Współpracowaliśmy ze sobą, dużo sobie pomagaliśmy, zwłaszcza gdy pojawiały się kryzysy – dopowiada Paweł.

Tegoroczne wydarzenie zorganizowano pod hasłem „Kilometry, które nakręcają radość”. Uczestnicy liczą na to, że ich rowerowa pasja przełoży się na konkretną pomoc. Zbiórkę prowadzą na www.zrzutka.pl/krecimy-dla-seniorow.