Cisza? Tak, poproszę!

Anna Kwaśnicka

|

Gość Gliwicki 15/2019

dodane 11.04.2019 00:00

W murach seminarium duchownego 30 młodych mężczyzn rozeznawało swoją drogę życiową.

48 godzin spędzonych z klerykami było okazją do refleksji nad swoją przyszłością. 48 godzin spędzonych z klerykami było okazją do refleksji nad swoją przyszłością.
Anna Kwaśnicka /Foto Gość

Dzisiejszy świat jest głośny, a Pan Bóg przemawia w ciszy. Dlatego cisza, którą fundujemy uczestnikom rekolekcji, jest swoistym detoksem. Jak przyroda pięknie rozwija się w ciszy, tak i powołanie, które kiełkuje w sercu młodego człowieka, też wzrasta w ciszy – mówi ks. Robert Sadlak, ojciec duchowny w seminarium w Opolu. – Myślę, że dzisiaj wielu ludzi ma powołanie do kapłaństwa, życia konsekrowanego, że Pan Bóg ich woła, ale oni albo nie słyszą tego, albo nie są pewni, że to głos Pana Boga. W efekcie miotają się – dopowiada duszpasterz.

Lepiej poznać siebie

Doroczne rekolekcje powołaniowe w Wyższym Międzydiecezjalnym Seminarium Duchownym w Opolu trwały od 29 do 31 marca. Uczestniczyło w nich 30 młodych mężczyzn: 18 z diecezji opolskiej, 10 z diecezji gliwickiej, a także po jednym z archidiecezji łódzkiej i diecezji tarnowskiej. Jak pomagać młodym ludziom w rozeznawaniu powołania?

– Przede wszystkim trzeba im towarzyszyć i stwarzać okazje, by mogli zaznać ciszy. Ważne są też spotkania ze świadkiem Pana Jezusa, bo tylko człowiek, który płonie wiarą, może drugiego zapalić – odpowiada ks. R. Sadlak. Dodaje, że tym świadkiem nie musi być osoba duchowna, to może być pięknie żyjąca rodzina, katecheta albo rówieśnik. To, na co wskazuje ojciec duchowny, było dostępne podczas rekolekcyjnego weekendu w seminarium. Uczestnicy chwalą konferencje, w których usłyszeli m.in. o tym, jak rozeznać powołanie. – Księża są tutaj świetni. Konferencje głosili takim językiem, że wszystko było dla mnie zrozumiałe – mówi Łukasz Gaik z Gliwic. – Mieliśmy okazję do wielu spotkań i rozmów z klerykami. Czy to przy kawie, czy w czasie wolnym mogliśmy zadawać im pytania, rozmawiać o codziennym życiu, usłyszeć, jak oni patrzą na różne sprawy – dodaje Michał Gaida z Olesna, który na rekolekcje przyjechał po raz trzeci. – Mój pierwszy raz związany był z pytaniami o powołanie i nie zawiodłem się, rzeczywiście znalazłem tu dobre okoliczności do rozmyślania. Dzisiaj traktuję te rekolekcje jako swoje rekolekcje wielkopostne – dodaje. Rekolektanci chwalą też ciszę i ustalony rytm dnia. – Mam znajomych kleryków i to od nich usłyszałem o rekolekcjach. Potraktowałem to zaproszenie jako dobrą okazję, by oderwać się od codziennej rzeczywistości, wyciszyć, by móc lepiej poznać siebie i swoje powołanie, niekoniecznie do kapłaństwa. Myślę, że to, czego szukałem, tutaj udało mi się odnaleźć. I chociaż jeszcze nie wszystko jest dla mnie jasne, to na pewno będą okazje, bym przekonał się, jakie jest moje powołanie – przyznaje Michał Blicharz z Lublińca.

Wobec tajemnicy

– Cieszę się, że przyjechaliście w czasie, kiedy różne głosy do was dochodzą na temat księży i Kościoła. Potrzeba odwagi, żeby wyjść ze swojego środowiska, przyznać się do swoich związków z Kościołem, z osobą Jezusa Chrystusa i tutaj przyjechać. Za tę odwagę wam dziękuję – podczas spotkania podsumowującego mówił do rekolektantów ks. rektor Andrzej Anderwald. – Spokojnie przemyślcie, czy to jest ta droga. Wtedy można zrobić krok dalej, czyli przyjechać na wstępną rozmowę, a potem wybrać się do Rud na okres propedeutyczny, by rozeznać. Dajcie szansę głosowi, który się pojawi albo już się pojawił – zachęcał ksiądz rektor. Za organizację rekolekcji odpowiadali klerycy Krystian Kitowski i Emanuel Polok. Zatytułowali je „Tajemnica”. Tym samym nawiązali do ubiegłorocznego cyklu kilkuminutowych filmów, w których gliwiccy i opolscy księża opowiadali o tajemnicy odkrywania i realizowania swojego powołania. Z drugiej strony sięgnęli po słowo, które według nich bardzo dobrze wyraża istotę tego, co na co dzień dzieje się w seminarium. – Nie tylko uczestnicy rekolekcji, ale też my, klerycy, podczas formacji odkrywamy w relacji z Bogiem tę największą tajemnicę. Ciągle jest ona dla nas nie do końca zbadana, nie do końca wypowiedziana – przyznaje kleryk Krystian Kitowski. – Chcąc pomóc chłopakom w rozeznaniu powołania, zaproponowaliśmy im trzy konferencje, które wygłosili ojcowie duchowni. Dotyczyły one tajemnicy relacji, tajemnicy męskości i tajemnicy powołania – opowiada kleryk Emanuel Polok. – Przyjechałem tutaj z wielką ciekawością tego, jak wygląda życie w seminarium. Miałem swój stereotyp księdza i kleryka, a tutaj przekonałem się, że klerycy to chłopacy tacy jak my. Te rekolekcje bardzo mi pomogły. Jest jeszcze kilka niejasności, są argumenty na „tak”, są argumenty na „nie”, ale niedługo przyjdzie czas, by to wszystko zsumować i podjąć decyzję odnośnie do przyszłości – podsumowuje Łukasz Gaik.