Tatowie jak Kolumbowie

Szymon Zmarlicki

|

Gość Gliwicki 15/2019

dodane 11.04.2019 00:00

Około 150 ojców z całej Polski i z zagranicy uczestniczyło w wiosennej edycji Forum Tato.Net, które 6 kwietnia odbyło się w Zabrzu.

Męskie grono  na spotkaniu. Męskie grono na spotkaniu.
Szymon Zmarlicki /Foto Gość

Hasłem warsztatów były „Miłość i szacunek”. Na początku spotkania Dariusz Cupiał, pomysłodawca i koordynator inicjatywy Tato.Net, przedstawił program jako miejsce, „gdzie odkrywa się ojcostwo”. – Tak jak Kolumbowie, rocznik 20., odkrywali, co znaczy być wolnym człowiekiem, tak my odkrywamy wolność w ojcostwie – mówił. Pierwszym z prelegentów był prof. Kazimierz Korab – socjolog, prezes fundacji Międzynarodowy Instytut Edukacji i ojciec trojga dorosłych dzieci. Przyznał, że „wszystkie powieści kończą się małżeństwem”, ale dla niego „największą niespodzianką jest to, że w trakcie małżeństwa miłość może rosnąć”. – To wydaje się niemożliwe – dodał, na co publiczność zareagowała gromkimi brawami.

Rycerz, pantoflarz i bokser

– Szacunek to gleba, bez niego z miłości nic nie będzie. Idę o zakład z wszystkimi panami, którzy tutaj są: miłości bez szacunku daję góra trzy lata. Takie małżeństwo nie przetrwa – ocenił. W swojej prelekcji mówił o kilku rodzajach szacunku.

– Rycerz z własnej woli okazuje szacunek, a pantoflarz dlatego, że musi. To facet, który jest w stanie pójść na rozsądny kompromis dla schabowego i seksu. Taki pantoflarz niestety nie jest atrakcyjny dla kobiety i wtedy kończy się małżeństwo, bo kobieta siłą rzeczy szuka rycerza. Albo jest też damski bokser – uważa się za rycerza, bo przecież walczy, ale jednak to ogromna różnica. Rycerskość to pewien ideał, ale z obu stron ma swoje negatywne odmiany – zauważył. – Mężczyźni, powróćcie do szacunku – warunku męskiej, odpowiedzialnej miłości, na którą czekają wasze żony i dzieci – apelował prof. Korab na zakończenie swojego wystąpienia. Jako drugi głos zabrał Grzegorz Grochowski, specjalista w zakresie dydaktyki zdolności oraz rozwoju osobistego, trener inicjatywy Tato.Net i założyciel Gdańskiej Akademii Dojrzałości, a w wolnych chwilach muzyk i kompozytor, autor m.in. popularnej piosenki „Bóg kocha mnie takiego, jakim jestem”. – Kiedyś moja córka powiedziała mi coś, co przeszyło moje serce. Mówiła prawie ze łzami w oczach: „Tato, czasami myślę, że uważasz, że kocham cię tylko wtedy, kiedy jesteś fajny i wspaniały, gdy coś ci się udaje i odnosisz sukcesy. Ale tak nie jest. Chcę, żebyś miał świadomość, że ja cię kocham w każdym momencie”. To jest właśnie to, co stosujemy w naszym życiu, zarówno w dobrych, jak i trudnych chwilach – zgadzamy się na samych siebie – zaznaczył i uczulał, że „walka między »ja idealnym« a »ja realnym« nigdy nie przyniesie rezultatu”. – I Bogu dzięki, bo gdyby było inaczej, to przestalibyśmy się rozwijać – podsumował. Na zakończenie zacytował Psalm 23 – „Pan jest pasterzem moim…” – jako obraz mężczyzny i ojca w drodze, „który nie osiągnął jeszcze celu, ale ma nadzieję i idzie, trwa w procesie formowania się ojcostwa”.

Himalaje ojcostwa

W kolejnej części Rafał Janus rozmawiał z Jarosławem Botorem, uczestnikiem słynnej zimowej wyprawy na K2 oraz zeszłorocznej akcji ratunkowej Tomasza Mackiewicza i Élisabeth Revol, a na co dzień ratownikiem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Gość pytany był m.in. o to, jak łączy wspinaczki górskie z życiem rodzinnym. Botor wyjaśniał, że da się pogodzić obie te rzeczywistości, a gdy poznał swoją przyszłą żonę, ta wiedziała już o jego pasji, choć – jak przyznał – „nie wierzyła, że zdoła wejść gdzieś wyżej niż na Rysy”. Opowiadał też, że kiedyś był dla swoich dzieci trudnym i wymagającym ojcem, jednak góry były jednym z czynników, które zmieniły takie nastawienie. – Kiedy wyjeżdżam, to w pewnym sensie się resetuję. Warunki, które stawiamy sobie na wyprawie, i możliwości, z którymi musimy się zmierzyć, upadlają nas i resetują do zera. Wtedy człowiek nabywa szacunku do małych rzeczy, na co dzień niezauważalnych. To, że z kranu leci woda, jest dla każdego zupełnie normalne. Ale gdy człowiek wraca z gór do domu, to cieszy się z tego, a jeśli ta woda jest jeszcze ciepła, to już w ogóle są fajerwerki. Takie rzeczy, które – jak się wydaje – nam się należą, stają się radością i dają dużą satysfakcję – tłumaczył. Wśród pozostałych prelegentów znaleźli się m.in. Tomasz Budzyński, wokalista w takich zespołach, jak Armia i 2Tm2,3, oraz Shane Barkley z USA, prezes organizacji Savvy Dads. Uczestnicy spotkania wysłuchali także panelowych dyskusji o ojcostwie i rozmawiali w mniejszych grupach tematycznych.