Dzień z ojcem Pio

Klaudia Cwołek

|

Gość Gliwicki 11/2019

dodane 14.03.2019 00:00

– Ukochał Boga, stał się narzędziem dla ludzi i wiedział, że oni go potrzebują – mówił brat Roman Rusek, kapucyn, podczas konferencji dla Grup Modlitwy Ojca Pio.

Brat R. Rusek,  podczas nauk. Brat R. Rusek, podczas nauk.
Klaudia Cwołek /Foto Gość

W wielkopostnym dniu skupienia, który odbył się 9 marca w parafii św. Mikołaja w Kozłowie k. Gliwic, uczestniczyło 30 grup z różnych stron Śląska. W konferencji brat Roman Rusek, krajowy asystent grup, mówił o ojcu Pio, przypominając różne wydarzenia z jego życia i przesłanie, które zostawił. Wiele uwagi poświęcił jego charyzmatowi spowiadania i czytania ludzkich sumień. – Żaden inny kapłan nie wyspowiadał tak ogromnej rzeszy ludzi jak o. Pio – podkreślał. Obliczono, że przez konfesjonał włoskiego zakonnika przeszło około 3 milionów osób, a w ostatnim dniu przed śmiercią wyspowiadał jeszcze 12 osób.

– Był na posterunku przez całe swoje życie. Ukochał Boga, stał się narzędziem dla ludzi i wiedział, że ci ludzie go potrzebują. Ale i my go potrzebujemy. Nie tylko za życia działał, ale robi to także po śmierci – mówił prelegent. Gospodarzem dnia skupienia była licząca około stu osób Grupa Modlitwy Ojca Pio, założona siedem lat temu przez Sylwię Żogałę i jej rodzinę. – Jesteśmy oficjalną grupą zarejestrowaną w San Giovanni Rotondo, mamy relikwie św. o. Pio – mówi pani Sylwia.

Do grupy należą nie tylko parafianie z Kozłowa, ale także okolicznych miejscowości: Brzezinki, Sośnicowic czy Rachowic. Spotykają się raz w miesiącu, organizują też różne pielgrzymki, wyjazdowe rekolekcje i dzieła pomocy. – Dla ojca Pio trzeba mieć czas, potrzeba wyciszenia – podkreśla S. Żogała.