Helenka

mf

|

Gość Gliwicki 3/2019

publikacja 17.01.2019 00:00

Mijają dwa lata od tragicznej śmierci Heleny Kmieć, wolontariuszki misyjnej zamordowanej w Boliwii. Powstał kolejny obraz opowiadający o jej życiu.

Była radosną, utalentowaną dziewczyną. Była radosną, utalentowaną dziewczyną.
archiwum parafii św. Barbary w Libiążu

To film dokumentalny w reżyserii Julity Wołoszyńskiej-Matysek pt. „Helenka”. Znalazła się w nim też „gliwicka” część życia Heleny. Wspominają ją ci, którzy tutaj ją znali, współpracowali z nią, przyjaźnili się. Helena Kmieć pochodziła z Libiąża. Studiowała na Politechnice Śląskiej i od tego czasu jej życie związało się z Gliwicami. Oprócz tego, że zaangażowana była w prace Wolontariatu Misyjnego Salvator, związana była z Duszpasterstwem Akademickim „Albertinum”, m.in. działała w Katolickim Związku Akademickim. W tym środowisku wszyscy ją znali. Należała do scholi DA „Albertinum”, która właściwie od niej się zaczęła, od jej prowadzenia śpiewu i gry na gitarze na Mszach studenckich. W trakcie ostatnich rekolekcji akademickich „Na dobry początek” dzieliła się świadectwem swojego życia, które również znajdzie się w filmie. Telewizyjna premiera „Helenki” planowana jest w TVP 1 na 25 stycznia o godzinie 22.30. Msza św. za Helenę Kmieć odbędzie się w niedzielę 27 stycznia o 20.00 w kościele akademickim św. Alberta Wielkiego w Gliwicach (ul. B. Krzywoustego 1).