Wyjście z niewoli

Klaudia Cwołek

|

Gość Gliwicki 32/2018

dodane 09.08.2018 00:00

– To tak, jakbym wykopał się spod ziemi i nagle zobaczył, że jest świat, że mogę żyć – mówi ks. Piotr Dyduch, moderator Ruchu Światło–Życie diecezji gliwickiej.

▲	Eucharystia w kościele parafialnym  św. Anny w Babicach. ▲ Eucharystia w kościele parafialnym św. Anny w Babicach.
Klaudia Cwołek

W drugiej połowie lipca w Babicach k. Raciborza odbywały się rekolekcje Oazy Nowego Życia II stopnia. Uczestniczyła w nich prawie 30-osobowa grupa młodzieży z diecezji gliwickiej i opolskiej oraz archidiecezji częstochowskiej, wszyscy już po wcześniejszych etapach formacji.

Jak żyć wiarą?

– Formacja podstawowa Ruchu Światło–Życie, czyli wakacyjne rekolekcje oazowe trzech stopni i spotkania w ciągu roku, otwiera drogę do pełnego życia wiarą – mówi ks. Piotr Dyduch. – To tak, jakbym wykopał się spod ziemi i nagle zobaczył, że jest świat, że mogę żyć. Jednak tak naprawdę to dopiero jest początek. Kiedy ktoś już się wykopie spod ziemi, nie będzie siedział na krawężniku, ale raczej pójdzie zachwycać się drzewami, kwiatami, górami, ludźmi... Taka jest wizja w Ruchu. Nasze rekolekcje są przeżyciowe, chodzi o doświadczenie osobistej relacji z Bogiem. Wspólny jest 15-dniowy schemat oparty na tajemnicach Różańca i przeżywaniu w związku z tym wydarzeń całego roku liturgicznego w krótkim czasie – tłumaczy.

W praktyce wygląda to tak, że każdego dnia rekolekcji myślą przewodnią na wszystkich trzech stopniach jest kolejna tajemnica różańcowa. Także czytania podczas codziennej Eucharystii są odpowiednio dobierane i tak np. w trzeci dzień rekolekcji przeżywane jest Boże Narodzenie, a w jedenasty – Wielkanoc. Różny jest natomiast program kolejnych lat formacji. – Pierwszy stopień jest typowo ewangelizacyjny, to doprowadzenie do spotkania z żywym Bogiem i przyjęcie Jezusa jako Pana, zaproszenie Go do swojego życia – wyjaśnia ks. Dyduch. – Drugi stopień to, najogólniej mówiąc, wyjście z niewoli. Uczestnicy mają już doświadczenie życia z Jezusem, które pokazuje, że z Nim jest prościej, ale bycie przy Nim wcale nie jest łatwe. Więc uczą się, w jaki sposób żyć po nawróceniu, mimo upadków, niewoli, słabości ludzkiej. Te rekolekcje oparte są na Księdze Wyjścia. Po drugim stopniu jest trzeci, poświęcony odkrywaniu żywego Kościoła i swojego miejsca w jego misji, ale także podejmowaniu zgodnej z Ewangelią konkretnej służby w swoim środowisku i społeczeństwie.

Diakonia oazowa

Żeby to wszystko ogarnąć, rekolekcje razem z księdzem prowadzi diakonia rekolekcji oazowych, którą tworzą animatorzy. W Babicach z ks. Piotrem Dyduchem było ich 9, w tym dwóch kleryków. O ile animatorzy są już po wcześniejszej formacji oazowej, w przypadku kleryków tak być nie musi, bo oni mają możliwość przyjazdu do pomocy w ramach swoich praktyk.

– Przed seminarium nie byłem zaangażowany w żadne ruchy, teraz to nadrabiam. Chciałem poznać oazę, bo mam świadomość, że ona przyciąga młodych ludzi, buduje w nich wiarę, jest sposobem ewangelizacji. Może kiedyś w przyszłości, jeśli tak Pan Bóg pozwoli, w ten sposób będę pracować z młodzieżą – mówi Łukasz Labusga, kleryk V roku, pochodzący z Chróściny Opolskiej. Na rekolekcjach w Babicach jego zadaniem było prowadzenie Szkoły Liturgii, bardzo ważnej w programie II stopnia. – W czasie tych zajęć pokazujemy, że liturgia, która może się wydawać komuś nudna, przestarzała, schematyczna, jest wpisana w bliską relację z Bogiem, ona ma głęboki sens i znaczenie – tłumaczy ks. Dyduch. – To nie jest jakiś teatr, ona jest zakorzenia w historii zbawienia, ukazywana jest w niej Pascha, czyli przejście Jezusa przez śmierć do życia.

Każdy ma swoją Paschę

– W październiku minie 7 lat, odkąd pierwszy raz przyszłam na spotkanie oazowe – mówi Monika Sztaba, na co dzień animatorka w parafii św. Andrzeja w Zabrzu, a w Babicach koordynatorka diakonii odpowiedzialna za rekolekcyjną logistykę. Sama przeszła już całą formację oazową, ale II stopień jest jej ulubionym. – Dwukrotnie byłam na nim jako uczestnik, a w tym roku drugi raz jako animator – wylicza. – Na tym stopniu Pan Bóg odbudował moje poczucie własnej wartości i nauczyłam się patrzeć na siebie z miłością, bo On tak na mnie patrzy. Zaczęłam tak siebie widzieć i dostrzegać nie tylko wady, z którymi zresztą łatwiej mi teraz żyć. Taka jest specyfika tego stopnia – wychodzimy z niewoli, towarzyszymy Izraelitom, którzy są uciemiężeni w Egipcie, ale dają się Panu Bogu wyprowadzić podczas Paschy. My również na tych rekolekcjach mamy Paschę i uczestniczymy w ich przejściu. Choć wydarzenia z Księgi Wyjścia miały miejsce tak wiele lat temu, są również aktualne w naszym życiu dzisiaj, bo my, będąc przy Jezusie, jesteśmy wyprowadzani przez Niego z naszych własnych osobistych niewoli, które nas pętają, z niewoli grzechu – mówi Monika.

Etapami do celu

– Widzę, że to działa, również na mnie – ocenia program oazy Łukasz Labusga. – W ciągu dnia jest bardzo dużo okazji do słuchania słowa Bożego, są konferencje księdza prowadzącego, czas na medytację Pisma Świętego w namiocie spotkania, adoracja Najświętszego Sakramentu, ale też budowanie relacji między nami – z uczestnikami i osobami z diakonii – mówi. – To jest naprawdę piękna droga, którą warto przejść – uważa Krzysztof Kandora, uczeń II klasy LO. Do oazy trafił, będąc w gimnazjum, gdy szukał dla siebie wspólnoty, w której czułby się dobrze. I taką znalazł właśnie w Ruchu Światło–Życie, w swojej parafii Bożego Ciała w Bytomiu-Miechowicach. – W oazie formacja jest konkretna, jest pewna ciągłość. To jest mi bliskie i łatwo się w tym odnajduję. Jest to też autentyczne życie przy słowie Bożym, bo oaza zwraca dużą uwagę na Pismo Święte. To jest piękne, bo Pan Bóg mówi przez Słowo wielkie rzeczy – podkreśla.

ONŻ II stopnia w Babicach to był jedyny 15-dniowy turnus na terenie diecezji gliwickiej w czasie tegorocznych wakacji. Do tej niewielkiej miejscowości, liczącej ok. 650 mieszkańców, oazowicze przyjeżdżają już od wielu lat. Można powiedzieć, że w jakimś sensie jest to oazowa parafia. Z Ruchem Światło–Życie, który w latach 50. XX w. zapoczątkował sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki, związani są także kolejni proboszczowie w Babicach. W połowie lat 70. za ks. Gintera Kolendy była tu już pierwsza oaza, prowadzona przez ks. Ryszarda Salańczyka.

Ksiądz Bogdan Kicinger, który zakończył posługę w Babicach w 2012 r., osobiście przyglądał się pracy założyciela i jego wizję zaszczepiał w parafii, ciągle bardzo gościnnej dla przyjeżdżającej tu na rekolekcje młodzieży.