O Słowie na dwa głosy

Mira Fiutak

|

Gość Gliwicki 38/2016

publikacja 15.09.2016 00:00

– Biblia jest dla wszystkich – powiedział ks. Krzysztof Wons SDS w Gliwicach.

O tym, jak modlić się słowem Bożym, mówili (od lewej) ks. Joachim Stencel i ks. Krzysztof Wons. O tym, jak modlić się słowem Bożym, mówili (od lewej) ks. Joachim Stencel i ks. Krzysztof Wons.
Klaudia Cwołek /Foto Gość

O słowie Boga zapisanym w Biblii i o tym, jak je czytać, aby je słyszeć, podczas spotkania, które odbyło się 11 września w parafii św. Jacka w Gliwicach-Sośnicy, mówili ks. Krzysztof Wons i ks. Joachim Stencel, salwatorianie z Centrum Formacji Duchowej w Krakowie. – W Biblii za murem litery skrywa się odwieczne Słowo Boga, które stworzyło ten świat. Jest ono jedynym Słowem, które oznacza nie tylko mówienie, ale i działanie. Bo Bóg to, co mówi, czyni. Jego Słowo ma moc sprawczą. Tym odwiecznym Słowem Boga, jedynym Słowem Boga, jest Jezus Chrystus – powiedział ks. Krzysztof Wons, dyrektor Centrum Formacji Duchowej, które od blisko 20 lat zaprasza do siebie ludzi, którzy chcą wchodzić w coraz głębszą więź ze Słowem, proponując im przestrzeń pustyni, gdzie w ciszy mogą uczyć się czytania Biblii w duchu lectio divina.

Ks. Wons zwrócił uwagę na to, że często stawiamy znak równości pomiędzy wyrażeniem „Biblia” i „słowo Boże”. A tak naprawdę Biblia zawiera Słowo. Ks. Joachim Stencel przypomniał podstawowe warunki, jakie trzeba spełnić, by praktyka codziennego słuchania słowa Bożego przynosiła owoce w naszym życiu. Są nimi zadbanie o czas i miejsce, a przede wszystkim o ciszę. – Jakość czytania Słowa, jeśli jest w nas pragnienie spotkania, zależy od tego, jak się do niego przygotujemy. To jest trudne w codzienności, ale bardzo ważne. Najgłębiej Boga słucha się w ciszy. Ta zewnętrzna cisza pozwoli ci spotkać się z twoją ciszą wewnętrzną – przekonywał. – Słowo przestaje być suchą literą, kiedy zaczniesz go słuchać z pragnieniem przyjęcia go. Zwrócił też uwagę na to, żeby nie bać się czasu, kiedy stajemy wobec milczenia Boga. – On nawet gdy milczy, to mówi. Prowadzi nas Jego Słowo, a wychowuje Jego milczenie. Dlatego tak ważna jest wierność. Kiedy jest w tobie pragnienie, to możesz spotkać się w Słowie z Jego pragnieniami. A Jego pragnieniem jest być z nami blisko w zjednoczeniu, w przymierzu – powiedział ks. Joachim Stencel.

W czasie spotkania goście przedstawili też wprowadzany właśnie przez CFD projekt pt. „Nowa jakość życia”, który jest pomocą w modlitwie niedzielną Ewangelią. Ks. Krzysztof Wons przywołał sondaż przeprowadzony we Włoszech, z którego wynika, że ponad połowa wychodzących z niedzielnej Mszy św. nie pamięta, o czym była Ewangelia. – Nie dlatego, że nie chcieli jej usłyszeć czy nie zrozumieli, ale są tak zajęci, tak przejęci życiem, że nie słyszą. Przychodząc do kościoła, nie mają wyciszonego serca. Ile problemów przynosimy, zmartwień, napięć. To żyje w naszych głowach i sercach – zauważył.

Barierą dla wielu osób może być też trudny do zrozumienia język Ewangelii czy konteksty historyczne. I temu chce zaradzić przygotowany przez CFD cykl 12-minutowych filmów (52 odcinki na czterech płytach DVD). Filmy najlepiej oglądać w sobotni wieczór, indywidualnie lub razem z rodziną, tak by były pomocą w przyjęciu słowa Ewangelii, którą usłyszymy w niedzielę w kościele. – To strategiczny kwadrans całego naszego tygodnia – mówi ks. Krzysztof Wons.

Do filmów dołączony będzie indeks w formie kalendarza liturgicznego 2016/2017 i książeczka z tekstami fragmentów Ewangelii na wszystkie niedziele roku liturgicznego. Chodzi o to, żeby słowo, zdanie, które najbardziej do nas przemawia, nosić w sercu. Można je też mieć zapisane czy podkreślone w tekście. – Nieraz nie musisz Słowa rozumieć, ale pamiętaj: Słowo zawsze rozumie ciebie. Ono w tobie żyje i samo wyjaśni się w swoim czasie. Nie bój się też swoich pytań do Pana Boga. On zna nasze życie i nigdy nie mija się z naszymi problemami. Jest jeden warunek: Słowo trzeba przyjąć z wiarą i miłością – powiedział ks. Krzysztof Wons, zachęcając: – Biblia jest dla wszystkich. Kto ma odpowiedzi na wszystkie pytania, to znaczy, że nie jest nawet u początku wiary. Trzeba się zmierzyć z pytaniami, żeby zacząć wierzyć.