Nie przegadaj miłosierdzia

ks. Rafał Skitek

|

Gość Gliwicki 37/2016

publikacja 08.09.2016 00:00

Ponad 600 kapłanów wraz ze swoimi biskupami uczestniczyło w pielgrzymce duchowieństwa metropolii górnośląskiej do Łagiewnik. We wspólnej modlitwie wołali o miłosierdzie dla całego świata. Odnowili także przyrzeczenia kapłańskie.

◄	Śląscy duchowni w stolicy Miłosierdzia. ◄ Śląscy duchowni w stolicy Miłosierdzia.
ks. Rafał Skitek

Tegoroczna pielgrzymka śląskich kapłanów miała wyjątkowy charakter. Odbyła się w dwóch sanktuariach: św. Jana Pawła II na Białych Morzach i Bożego Miłosierdzia. Była dziękczynieniem za trwający Rok Miłosierdzia, 1050. rocznicę chrztu Polski oraz ŚDM w Polsce.

Podróż bez biletu powrotnego

Witając śląskich duchownych, kard. Dziwisz powrócił do słów papieża Franciszka wypowiedzianych w Krakowie, które – jak zaznaczył – korespondują z pielgrzymką duchowieństwa metropolii górnośląskiej do Łagiewnik. – Jakże nie usłyszeć tu echa wielkiej zachęty Jana Pawła II: „Otwórzcie drzwi!” – mówił metropolita krakowski. – Jednak w naszym życiu, kapłanów, osób konsekrowanych, często może pojawić się pokusa, by ze strachu lub wygody pozostać trochę zamkniętymi w nas samych i w naszych środowiskach. Jezus wskazuje jednak drogę tylko w jednym kierunku: wyjść z naszych ograniczeń. To podróż bez biletu powrotnego. Chodzi o to, by dokonać wyjścia z naszego „ja”, aby stracić swoje życie dla Niego, idąc drogą daru z samego siebie. Z drugiej strony Jezus nie lubi dróg przemierzanych połowicznie: przymkniętych drzwi, podwójnego życia. Wymaga, by wyruszyć w drogę bez obciążeń; wyjść, rezygnując ze swoich zabezpieczeń, będąc mocnymi jedynie w Nim.

Testament papieża

Kardynał przypomniał, że to Jan Paweł II pragnął, by w Krakowie powstała bazylika Bożego Miłosierdzia. – Widzimy w tym jego testament, bo dokonało się to podczas ostatniej podróży apostolskiej do Polski – mówił. Zebranym kapłanom opowiadał o trudnych początkach kultu Miłosierdzia Bożego i niezwykle ważnej roli, jaką odegrał ówczesny arcybiskup krakowski. – My jako klerycy nigdy nie byliśmy w Łagiewnikach! [Arcybiskup Wojtyła] odkrył i „wyciągnął” z archiwum siostrę Faustynę w czasie Soboru [Watykańskiego II]. Poszedł do kongregacji zapytać, jak ta sprawa wygląda – wspominał metropolita krakowski. Na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego otrzymał zgodę. – Tak się zaczęła droga do chwały ołtarzy s. Faustyny (...). Słuszny tytuł ma Jan Paweł II – papież Miłosierdzia. Wdzięczni mu jesteśmy za nabożeństwo do Bożego Miłosierdzia. Słyszałem, że na Filipinach o trzeciej po południu wszystkie rozgłośnie i telewizje zatrzymują się, by odmówić Koronkę do Bożego Miłosierdzia – zaznaczył.

Związki Śląska z Krakowem

Dziękując kapłanom za pielgrzymowanie do stolicy Bożego Miłosierdzia, były papieski sekretarz podkreślał liczne więzi łączące Karola Wojtyłę ze Śląskiem. – Związany był z księżmi, którzy tu [w Krakowie] studiowali, potem z biskupami – wyjaśniał. Przypomniał, że jako biskup krakowski i papież Karol Wojtyła był związany zwłaszcza z Piekarami.

– Zawsze o nich pamiętał – mówił. Dowodem na żywotność tej więzi jest kaplica w Centrum Jana Pawła II dedykowana Matce Bożej Piekarskiej. Metropolita krakowski wspomniał też, że przy tworzeniu nowego podziału administracyjnego Kościoła w Polsce pierwotnie nie uwzględniono metropolii i arcybiskupstwa w Katowicach. – A Jan Paweł II się upomniał: „Co to znaczy, żeby Śląsk nie miał własnego arcybiskupstwa i metropolii”? – wyjaśniał. – Tak sobie pomyślałem, że ten Śląsk nas zaskakuje: pomysłami, propozycjami. Zawsze twórczymi. Dla nas to jest zbudowanie, także ta dzisiejsza pielgrzymka (...). Widać, że jesteście bardzo złączeni w dziele apostolstwa – dodał kardynał.

Słudzy miłosierdzia

Konferencję dla śląskich kapłanów wygłosił ks. dr Wojciech Węgrzyniak, biblista z Papieskiego Uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie. W kilku punktach pokazał, jak bardzo idea miłosierdzia wpisana jest w kapłańską tożsamość. – Miłosierdzie to przede wszystkim świadomość, że Bóg i Kościół są wobec mnie miłosierni – mówił. – Bóg jako pierwszy okazał nam miłosierdzie i powołał nas do posługi Ewangelii. Przecież byli lepsi od nas, ale Pan powołał nas – dodał. – Miłosierdzie to najlepszy sposób reakcji na zło, biedę i nędzę – tłumaczył. Podkreślił, jak ważne w kapłańskiej posłudze są właściwa diagnoza i próba zrozumienia drugiego człowieka, jego potrzeb i pragnień. Do każdego trzeba podejść indywidualnie. Tylko w ten sposób można pomóc bliźniemu i zatroszczyć się o jego zbawienie. Zauważył, że miłosierdzie to także umiejętność uznania wartości drugiego człowieka, dlatego „potrzebna jest zmiana mentalności”. – Umiemy być wrażliwi, gdy widzimy nędzę, denerwujemy się, gdy widzimy zło – zaznaczył. – Jako słudzy miłosierdzia powinniśmy pochylić się przede wszystkim nad ludzką biedą. Zastanawiał się też, dlaczego zbawienie dokonało się na Golgocie, a nie na przykład na Górze Błogosławieństw. – Jezus przyniósł nam miłosierdzie, kiedy po ludzku nic nie mógł zrobić. – Miłosierdzie to również wiara w siłę cierpienia i zbawczą moc krzyża – mówił. Miłosierdzie jest konkretne. Pokazuje to miłosierny Samarytanin, którego znamy z kart Ewangelii. Biblista zachęcał kapłanów, by tegoroczna pielgrzymka do Łagiewnik pobudziła do konkretnego działania i pełnienia czynów miłosierdzia. Jednocześnie przestrzegł przed niebezpieczeństwem pokus, jakie niesie z sobą miłosierdzie. Może pojawić się pokusa „przegadania” miłosierdzia, która skutkuje postawą obojętności albo irytacji ze strony innych.

Do miłosierdzia nie można też przymuszać. Byłoby to zaprzeczenie samej idei chrześcijaństwa, które jest przecież religią wolności. Ostatnia pokusa to oddzielenie miłosierdzia od sprawiedliwości. – Miłosierdzie jest konieczne, by zminimalizować nędzę, zaś sprawiedliwość, by zminimalizować cwaniactwo – wyjaśniał ks. Węgrzyniak.

Wdzięczność i uwielbienie

– To wielka radość, że przybyliście dziś do tego miejsca, gdzie św. Jan Paweł II zawierzył świat Bożemu miłosierdziu – mówił ks. Franciszek Ślusarczyk, rektor sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Przypomniał, że Apostołka Bożego Miłosierdzia św. Faustyna oraz wielki czciciel i uczeń Jezusa Miłosiernego św. Jan Paweł II uczą nas wdzięczności. – Dlatego ich relikwie są teraz z nami, aby nas wspierali w tym dziękczynieniu – dodał. Uroczystej Mszy św. w bazylice Bożego Miłosierdzia przewodniczył metropolita katowicki Wiktor Skworc. Sprawowali ją biskupi i kapłani metropolii górnośląskiej. – Pielgrzymka duchownych i kleryków do sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Świętym Roku Miłosierdzia stanowi szczególny czas uwielbienia Boga – mówił bp Andrzej Czaja z Opola. Zaznaczył, że jest ona wołaniem o miłosierdzie „dla nas i całego świata” i że jest czasem „mobilizacji do czerpania z miłosierdzia oraz okazywania sobie nawzajem miłosierdzia”. Podczas pielgrzymki kapłani złożyli dar materialny, który – z woli metropolity katowickiego – zostanie przekazany poszkodowanym na skutek trzęsienia ziemi w Accumoli, w środkowych Włoszech. Od dwóch lat posługuje tam ks. Krzysztof Kozłowski, kapłan archidiecezji katowickiej. Tegoroczna pielgrzymka zakończyła się nabożeństwem, podczas którego śląscy duchowni zawierzyli się Jezusowi Miłosiernemu.