Zabrze: Koniec ośrodka boromeuszek

KAI/PAP/jd

dodane 17.08.2015 06:44

Prowadzony przez siostry boromeuszki specjalny ośrodek wychowawczy w Zabrzu ma zostać zlikwidowany do końca miesiąca; oznacza to, że jego podopieczni zostaną przeniesieni do innych placówek. Siostry oświadczają, że ich kongregacja: "została zobligowana do zamknięcia ośrodka z dniem 31.08.2015".

Zabrze: Koniec ośrodka boromeuszek Ośrodek wychowawczy boromeuszek w Zabrzu Henryk Przondziono /Foto Gość

Kongregacja Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza w Trzebnicy, która prowadzi ośrodek, poinformowała, że zgodnie z istniejącym ustawodawstwem oświatowym została zobligowana do zamknięcia go z dniem 31.08.2015 r. – poinformowała w oświadczeniu s. Claret Król, przełożona generalna zgromadzenia.

W ślad za tym, wespół z odpowiednimi instytucjami lokalnymi, siostry podjęły starania o zapewnienie wszystkim wychowankom odpowiednich miejsc, zgodnie z ich statusem prawnym. 3„Jednakże Ośrodek będący w procesie likwidacji nadal podejmuje wszelkie działania, by zapewnić dzieciom – wymagane poprzez ustawę – opiekę, pomoc psychologiczną oraz odpowiednie indywidualne programy terapeutyczne” – zapewniła boromeuszka.
Wcześniej PAP, powołując się na informacje uzyskane przez dziennikarzy Faktów TVN w Kuratorium Oświaty w Katowicach, informowała, że ośrodek zostanie zamknięty. Potwierdziła to rzeczniczka kuratorium Anna Wietrzyk. „Dostaliśmy na piśmie decyzję w tej sprawie. Podjął ją zarząd Kongregacji Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza w Trzebnicy, który jest organem prowadzącym dla ośrodka w Zabrzu” – powiedziała Wietrzyk w rozmowie z PAP.

Nie wiadomo jeszcze, gdzie trafią wychowankowie.

Kilka lat temu Agnieszka F., czyli s. Bernadetta – która kierowała ośrodkiem – w procesie karnym została prawomocnie uznana za winną znęcania się nad wychowankami. W 2011 r. gliwicki sąd okręgowy skazał ją na bezwzględną karę dwóch lat więzienia. Zaostrzył wyrok sądu rejonowego, który wymierzył karę w zawieszeniu. Mimo prawomocnego wyroku Agnieszka F. trafiła do więzienia dopiero po orzeczeniu sądu w Zabrzu z kwietnia 2014 r., który nie zgodził się na warunkowe zawieszenie kary. Tuż przed pójściem do więzienia przesłała do sądu pismo, w którym przeprosiła za swoje czyny i poprosiła o wybaczenie tych, których z jej powodu dotknęło cierpienie, ból czy poczucie zgorszenia.

„Głęboki ból” wyraziły też pod koniec kwietnia ub.roku siostry boromeuszki. Przeprosiły za cierpienie podopiecznych ośrodka. Przeprosiny wystosowała też przełożona generalna zgromadzenia sióstr boromeuszek s. Claret Król.