Od tchórza do dzielnego psa

Bogusław Tracz

|

Gość Gliwicki 31/2015

publikacja 30.07.2015 01:56

Pochodzenie nazwy Toszka jest zagadką, nad którą od lat głowią się historycy i językoznawcy.

Toszek, widok na ruiny zamku od strony wąwozu na pocztówce z 1915 r. Toszek, widok na ruiny zamku od strony wąwozu na pocztówce z 1915 r.
Biblioteka Śląska /Śląska Biblioteka Cyfrowa

Wielu spośród mieszkańców Górnego Śląska, słysząc dziś nazwę Toszek, kojarzy ją prawie wyłącznie z mieszczącym się w tym mieście szpitalem psychiatrycznym, co częstokroć wywołuje pogardliwy uśmiech. Zupełnie niesłusznie, gdyż choroba psychiczna to sprawa poważna, a jej leczenie zasługuje na najwyższe uznanie. Po drugie miasto to, choć dziś leżące na uboczu centrów administracyjnych i przemysłowych, należało niegdyś do najważniejszych w regionie, a w średniowieczu przewyższało swą rangą zarówno pobliskie Pyskowice czy Strzelce Opolskie, jak również Gliwice i Bytom. Pierwsi osadnicy dotarli w to miejsce już  w czasach prehistorycznych. Zapewne do pozostania na dłużej skłoniło ich naturalne ukształtowanie terenu, gdyż wzniesienie w tym miejscu, górujące wyraźnie nad okolicą, stanowiło doskonały punkt obserwacyjny.

Wykopaliska archeologiczne potwierdziły istnienie w tym miejscu osady już na przełomie IV–V w., a w drugiej połowie IX w. powstał tu gród warowny, strzegący szlaku handlowego z Zachodu, przez Wrocław do Krakowa i dalej na Ruś. Gród ten w następnych dziesięcioleciach rozrósł się i rozbudował, stając się z czasem centrum administracyjno-sądowym i militarnym tzw. kasztelanii toszeckiej. Wszystko wskazuje na to, że Toszek otrzymał prawa miejskie stosunkowo wcześniej, bo już w pierwszej połowie XIII wieku.

Zwierzę czy kupieckie kramy

Toszek, niemiecki Tost, różnie był nazywany: Thoesch, Tossek, Tossez, Tossetz, Toschesch, by wymienić tylko kilka z licznych wariacji, na które możemy natknąć się w dokumentach przechowywanych w archiwach. Jedną z najstarszych jest wzmianka zawarta w bulli papieża Innocentego III wystawionej 12 sierpnia 1201 r., w której wspomniany jest, dziś już nieistniejący, kościół pw. św. Piotra w Toszku, który należał do wrocławskiego opactwa św. Wincentego. Kasztelanię Tossecz wymienia dokument z 1202 roku. W księdze uposażeń biskupstwa wrocławskiego, spisanej w języku łacińskim za czasów biskupa Henryka z Wierzbna, na przełomie XIII i XIV w., pojawia się miejscowość Tossez. Pochodzenie nazwy Toszka jest zagadką, nad którą od lat głowią się historycy i językoznawcy. Ksiądz Johannes Chrząszcz, autor wydanej na początku XX w. historii Toszka i pobliskich Pyskowic, twierdził, że być może powstała ona od prasłowiańskiego określenia „tchórza” (tchorz), co brzmi podobnie do Thosecz, nazwy pojawiającej się w starych dokumentach.

Miało być to zatem miejsce zamieszkane przez tchórze, żyjące onegdaj w tutejszych lasach i zagajnikach. Ten sam autor przytacza miejscową legendę, według której nazwa miasta pochodzi od miejsca, w którym kupcy rozstawiali swoje kramy, określane jako tasze. Do teorii tej przychylał się zresztą inny historyk w sutannie, ks. Jan Kudera, który uważał, że skoro starosłowiańskie tas, tasz oraz tasik oznacza budę kramarską okrytą płachtami, czy inaczej kram pod namiotem z grubego płótna, to takie właśnie kramy stawiano na szlaku handlowym, w miejscu, gdzie następnie powstało miasto, i stąd jego dzisiejsza nazwa. Nie brakowało również zwolenników teorii patronimicznej, do których należał ks. Konstanty Damrot, który nazwę grodu wywodził od imienia Toszek. Notabene również u Chrząszcza pojawia się i to przypuszczenie. Z kolei językoznawca Stanisław Rospond twierdził, że nazwę miejscowości utworzono od imion męskich Tolisław lub Tolimir.

Legenda o wiernym psie

Nieoceniony ks. Chrząszcz przytacza również legendę, według której nazwa miasta miałaby pochodzić od imienia… psa. Według przekazywanej z pokolenia na pokolenie opowieści, jeden z książąt opolskich, wybrawszy się w tutejsze lasy na łowy, zmęczony trudami polowania, usnął na polanie. Pogrążony we śnie, nie zauważył, gdy z pobliskiego zagajnika wybiegł potężny odyniec i ruszył w jego stronę. W obronie śpiącego pana stanął jego wierny pies Toszek, który stoczył nierówną walkę z dużo większym przeciwnikiem. Pokonał dzika, sam jednak ciężko ranny po chwili zakończył żywot na rękach przerażonego księcia. Ów, zrozpaczony, pochował go na polanie, a następnie w miejscu tym rozkazał postawić zamek i warowną osadę, którą nazwano imieniem dzielnego czworonoga.

U schyłku średniowiecza Toszek był jednym z głównych miast w regionie. Miasto wielokrotnie oblegane, dotkliwie doświadczyło husyckich najazdów w XV wieku. Zniszczone w trakcie wojny trzydziestoletniej w pierwszej połowie XVII w., nigdy nie powróciło już do dawnej świetności. Czego nie zniszczył najeźdźca, dopełniły żywioły. Pożary w 1677 i 1833 r., prawie doszczętnie strawiły dawną zabudowę. Pomimo to jeszcze w XVIII w. zamek w Toszku był ważnym centrum administracyjnym. Skupiało się w nim również życie towarzyskie górnośląskiej arystokracji. Do czasu wielkiego pożaru w 1811 r. który przemienił to miejsce w ruiny. Wojny, a może bardziej przemiany cywilizacyjne, z wolna podkopywały znaczenie miasta.

Ranga Toszka całkowicie osłabła wraz z rewolucją przemysłową i rozwojem miast położonych na obszarze bogatym w węgiel, gdzie powstawały kopalnie i huty. Kiedy Gliwice i Bytom zamieniły się w zadymione, tętniące życiem miasta, Toszek pozostał małą miejscowością, w której życie z wolna toczyło się w cieniu zamkowych ruin, będących niemym świadkiem dawnej świetności.Autor jest doktorem historii, pracownikiem oddziału IPN w Katowicach.