W najstarszej dzielnicy miasta

Klaudia Cwołek

|

Gość Gliwicki 24/2015

publikacja 11.06.2015 00:00

Świątynia w Biskupicach. Obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem jest prawdopodobnie najstarszym zabytkiem ruchomym Zabrza. Po renowacji wraca na swoje miejsce w głównym ołtarzu. Poświęci go 21 czerwca bp Gerard Kusz.

Stara fotografia kościoła św. Jana Chrzciciela w Zabrzu-Biskupicach Stara fotografia kościoła św. Jana Chrzciciela w Zabrzu-Biskupicach
Archiwum parafii

Z ogromnym wysiłkiem i zaangażowaniem wielu osób najpierw udało nam się odnowić cały kościół z zewnątrz – mówi ks. Bolesław Waśkiewicz, proboszcz parafii św. Jana Chrzciciela w Zabrzu-Biskupicach. Punktem odniesienia była dawna fotografia, zrobiona przed lub krótko po II wojnie światowej. Wieżom przywrócono wcześniejszy wygląd, dach wymieniono, a elewację całkowicie oczyszczono. – Ma ona ceglaną formę, taką jak ponad 150 lat temu. Kto przyjeżdża do Biskupic, może naszą piękną świątynię podziwiać – cieszy się proboszcz. Kościół rzeczywiście wyróżnia się na tle mocno zaniedbanej, a równocześnie najstarszej dzielnicy miasta. Jest więc nadzieja, że również otoczenie kiedyś odzyska swoją świetność.

Patron na swoim miejscu

Po renowacji zewnętrznej części świątyni przyszedł czas na remont organów i wnętrza. – W kościele w okresie przedwojennym było wiele bocznych ołtarzy, których już dzisiaj nie ma.

W latach 60. zmieniono także ołtarz główny, bo obawiano się jego zawalenia w wyniku szkód górniczych. Wielu parafian wspominało go z sentymentem i żałowało, że został tak okaleczony. Pomyślałem więc, żeby go zrekonstruować – wyjaśnia ks. B. Waśkiewicz. Do tych prac, które trwały przez ostatni rok, również wykorzystano starą fotografię. – Nie ma nigdzie danych, kto był autorem tego ołtarza. Z tyłu na tabernakulum są wypisane jedynie data: 1883 rok i miejscowość Breslau, czyli Wrocław. Czy ołtarz pochodzi dokładnie z tego roku, trudno powiedzieć, ale na pewno powstał w drugiej połowie XIX wieku, przy budowie obecnego kościoła. Świątynia ma już prawie 160 lat i jest najstarsza w naszym mieście. Wcześniej stały tu dwa kościoły drewniane. Pierwszy zbudowano około 1295 roku, drugi w 1491 roku. W 1843 roku ten drugi kościół spłonął i wtedy zapadła decyzja o budowie nowego, z cegieł, który stoi do dziś – wyjaśnia ks. B. Waśkiewicz. Zadania całkowitej konserwacji i remontu głównego ołtarza podjął się Witold Prandzioch z Bytomia, który przywrócił mu piękny wygląd z początkowego okresu. Ponieważ górna część ołtarza nie zachowała się, trzeba ją było wykonać od początku. Na szczyt powrócił obraz patrona parafii, św. Jana Chrzciciela, a poniżej umieszczono obrazy św. Józefa i św. Barbary. Wszystkie przechowywane były na strychu plebanii, a wizerunek św. Barbary w ostatnim okresie także w Muzeum Górnictwa Węglowego, gdzie trafił na jedną z wystaw. Teraz muzeum zwróciło go parafii, a ta z kolei – w duchu wdzięczności za dobrą opiekę – podarowała mu kopię, przekazaną niedawno podczas zabrzańskiej Nocy Muzeów. W ołtarzu znajdują się jeszcze płaskorzeźby przedstawiające świętych i sceny biblijne.

Matka Biskupic

Artystycznie najcenniejszą częścią ołtarza jest jednak obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem, zwanej w parafii Matką Bożą Biskupicką. Jego konserwację przeprowadziły dr Małgorzata Nowalińska i dr Anna Sękowska z Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie. – Wykonałyśmy pełną konserwację techniczną i estetyczną obrazu. Tragiczny stan zachowania drewnianego podobrazia w jego dolnej partii zrodził konieczność podjęcia natychmiastowych działań o charakterze ratunkowym. Ponadto podczas konserwacji spod warstw kolejnych przemalowań odsłoniłyśmy pierwotną warstwę malarską wraz ze złoceniami. Pochodzenie obrazu wstępnie szacujemy na drugą ćwierć XVI wieku.

Dzięki przeprowadzonym pracom do kultu powróci cenne dzieło sztuki późnogotyckiej, niewidoczne z powodu przemalowań przez co najmniej kilkadziesiąt lat – mówi Małgorzata Nowalińska. – Jest to przedstawienie Matki Boskiej z Dzieciątkiem w typie Hodegetrii Krakowskiej, zwanej niegdyś Piekarską. Matka Boska wskazuje wyprostowaną dłonią na Dzieciątko, które w lewej rączce trzyma ewangeliarz, prawą zaś dłoń unosi w geście błogosławieństwa. Jest to typ rozpowszechniony w małopolskim malarstwie tablicowym XV i XVI wieku. Rzadkością w tego typu wizerunkach jest otwarty ewangeliarz. Niezwykła jest też technika wykonania obrazu – szaty postaci namalowane zostały na srebrnej folii, dzięki czemu malarz uzyskał efekt głębi i dekoracyjności – wyjaśnia. – To prawdopodobnie najstarszy zabytek ruchomy naszego miasta. Myśmy tego nie wiedzieli, ale potwierdziły się informacje, że to jest bardzo stary obraz, prawdopodobnie przeniesiony z dawnego kościoła drewnianego – podkreśla ks. B. Waśkiewicz. Na konserwację czeka jeszcze drewniana sukienka zdjęta z obrazu, która jest elementem dodanym później i też ma różne przemalowania oraz przezłocenia. Ponieważ była mocowana gwoźdźmi bezpośrednio do obrazu, spowodowało to znaczne jego zniszczenia. Sukienka prawdopodobnie nie powróci na swoje miejsce. Można ją natomiast wyeksponować w gablocie w pobliżu obrazu, w formie wotum. Zrekonstruowany ołtarz z odnowionym obrazem Matki Bożej 21 czerwca poświęci bp Gerard Kusz podczas Sumy odpustowej o 11.00. I choć do tej pory nie było takiej tradycji, proboszcz zamierza w parafii wprowadzić raz w tygodniu stałe nabożeństwo za Jej wstawiennictwem. Będzie ono odbywać się we wtorki po wieczornej Mszy św.

Pamięć o Ballestremach

Przeprowadzone renowacje zachęcają do odwiedzenia świątyni, ale są jeszcze inne powody, dla których goście przyjeżdżają tutaj nawet z Niemiec. – Jedną z ciekawostek jest to, że w krypcie naszego kościoła spoczywa Karol Wolfgang von Ballestrem, fundator kościoła i właściciel tych terenów w minionym okresie. Ma on wielkie zasługi w kształtowaniu przemysłu górnośląskiego; był również fundatorem kościołów, kaplic i domów, które po dzień dzisiejszy możemy podziwiać. Spoczywa on w naszej świątyni wraz ze swoją żoną Bertą i siostrą Elżbietą. Obok są trzy małe trumny dzieci, ale dokładnie nie wiemy, kim one były. Już kilka razy byłem kuszony, żeby przewieźć je do pałacu Ballestremów w Pławniowicach, ale myślę, że fundatorów naszego kościoła nie oddamy – podsumowuje ks. B. Waśkiewicz.