Uroczysta Eucharystia inaugurująca nowy rok formacyjny w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym została odprawiona w środę, 30 września. W tym roku formację rozpoczyna 13 nowych kandydatów, 5 z diecezji katowickiej, 5 z opolskiej i 3 z gliwickiej. Podczas liturgii dwóch alumnów zostało włączonych do grona kandydatów do święceń diakonatu i prezbiteratu.
W homilii abp Andrzej Przybylski przypomniał, że formacja seminaryjna nie jest jedynie osiąganiem kolejnych etapów na drodze do kapłaństwa. Jest przede wszystkim drogą, ponieważ samo powołanie jest drogą. – Jesteśmy powołani do drogi, nie do osiągania jakiegoś celu – mówił arcybiskup. – Jesteśmy powołani do drogi, bo Ten, za którym idziemy, definiuje siebie jako drogę. Jesteśmy wszyscy powołani do drogi, bo Jezus jest drogą – podkreślił.
Arcybiskup zaznaczył, że formacja seminaryjna nie może być traktowana jedynie jako przygotowanie do przyjęcia święceń. Jej celem jest przygotowanie siebie, a potem i innych, do nieustannego podążania za Chrystusem, tak, aby nie zatrzymać się w formacji, modlitwie czy służbie drugiemu człowiekowi. – Będziecie przygotowywać do drogi, aby głębiej wierzyć.
Kandydatów do kapłaństwa abp Przybylski przestrzegał przed traktowaniem kapłaństwa jako przestrzeni, w której szuka się stabilizacji i bezpieczeństwa. – Jeśli w kapłaństwie szukasz stabilizacji, to jej nie znajdziesz, bo twój Mistrz, Jezus, jest w drodze. A jak się zatrzymasz, to stracisz Jezusa – mówił.
Nawiązując do słów Ewangelii o Synu Człowieczym, który nie ma miejsca, gdzie mógłby skłonić głowę, abp Przybylski przestrzegał także przed budowaniem w kapłaństwie własnych „nor” i „gniazd”, czyli tych bezpiecznych miejsc, w których można zamknąć się przed ludźmi i wyzwaniami duszpasterskiej posługi.
– Czy schowasz się jak lis do nory? Bo można się schować w kapłaństwie jak w norze i z niej nie wychodzić do ludzi. I nie daj Boże, byście w kapłaństwie szukali takich gniazdeczek jak ptaki, żeby na wszystkich patrzeć z góry. Polatać sobie trochę, a potem wrócić do bezpiecznego gniazda – mówił.
Arcybiskup zachęcał alumnów, aby nie przychodzili do kapłaństwa z gotowym projektem własnego życia, lecz byli gotowi przyjąć drogę, którą wyznaczy im Chrystus. – A może masz już jakiś projekt na kapłaństwo? A Jezus ci mówi: czy jesteś gotowy pójść tam, gdzie nie zaplanowałeś? – pytał.
W homilii pojawił się również temat duchowego ojcostwa. Abp Przybylski zachęcał alumnów, aby w czasie formacji dojrzewali do odpowiedzialności i troski o drugiego człowieka. – Wyjdźcie z seminarium jako gotowi do ojcostwa, a nie jako dzieciaki mające pod trzydziestkę – apelował, podkreślając, że rezygnacja z ojcostwa fizycznego w przypadku kapłana nie oznacza rezygnacji z ojcostwa duchowego. – Musicie pogrzebać plany o ojcostwie fizycznym, ale nie zrezygnujcie z ojcostwa duchowego. Aby być ojcem, trzeba czasem zostawić swoje pasje, przyzwyczajenia. Czy jesteś gotowy? – pytał.
Arcybiskup zachęcił również, aby wyruszając w drogę, nie pozostawać nieustannie zwróconym ku przeszłości. – Nie oglądaj się za siebie. Jak się zanurzysz w przeszłości, może cię ona zatrzymać – mówił. Wskazał jednocześnie, że największym bogactwem człowieka powołanego jest osobista relacja z Bogiem. – Patrz w oblicze Boga, w Jego piękno, w Jego słowo. To jest największe bogactwo, większe niż jakiekolwiek, jakie zostawiacie – podkreślił.
Na zakończenie homilii abp Przybylski zachęcił alumnów, aby ich „pójdę za Tobą” nie pozostało jedynie deklaracją, ale stało się konkretną decyzją codziennego podążania za Chrystusem.
Podczas uroczystej Eucharystii dwóch alumnów zostało włączonych do grona kandydatów do święceń diakonatu i prezbiteratu. Obrzęd ten, określany jako admissio, odbywa się po homilii i ma szczególne znaczenie w drodze seminaryjnej formacji.
W czasie obrzędu przełożeni potwierdzają, że kandydaci zostali odpowiednio przygotowani oraz że ich decyzja o podjęciu drogi ku święceniom jest świadoma, wolna i dojrzała. Potwierdzają również, że posiadają oni niezbędne przymioty wymagane do dalszej formacji. Obrzęd kończy modlitwa błogosławieństwa, którą biskup odmawia nad kandydatami.
Rozpoczęcie nowego roku seminaryjnego jest więc nie tylko początkiem kolejnego etapu formacji. To przypomnienie, że powołanie chrześcijańskie, a szczególnie powołanie do kapłaństwa, pozostaje drogą za Chrystusem.
– Czy masz świadomość, że jesteś powołany na camino, na drogę? – pytał na zakończenie abp Przybylski. – Pan Bóg może zmienić kierunki, ale to On jest drogą.









