- To kim jestem, zawdzięczam memu zakonowi - mówił Jubilat, dziękując za 50 lat kapłaństwa.
W Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Drogi w Gliwicach popołudniową Eucharystię 30 sierpnia z Jubilatem koncelebrowali jezuici i kapłani diecezji gliwickiej, a kościół wypełniony był wiernymi, którzy ten czas chcieli przeżyć na wspólnej modlitwie z dziękczynieniem.
Kazanie wygłosił o. Robert Więcek SJ, były proboszcz parafii i kustosz sanktuarium, którego o. Mieczysław Kożuch 35 lat temu przyjmował do zakonu. Biblijną medytację nad odczytanym podczas liturgii słowem Bożym przeplatał refleksją o kapłaństwie.
Cytując słowa proroka Jeremiasza „Uwiodłeś mnie, Panie, a ja pozwoliłem się uwieść”, podkreślił, że w powołaniu nie ma żadnego przymusu, oszustwa, fałszerstwa, uwodzenia w naszym rozumieniu tego słowa. Tutaj jest zachwyt.
- Iskra nieśmiertelności, która jest w każdym z nas - nie próbuj jej stłumić. Możesz ją przykryć, możesz ją próbować chować, ale jej nie stłumisz. Myślę, że dla wielu z nas osoba ojca Mieczysława, jego posługa jako kapłana mogła by być czytana w tym świetle - że on nie zasłania tej iskry, tego ognia. Co więcej, on wydobywa ogień, to żarzące się serce z największej głębi na powierzchnię - podkreślił o. Więcek.
Mówiąc o Jubilacie zwrócił uwagę na jego umiejętność wychowywania do ducha ofiary (która nie jest „ofiarą losu” czy stratą, ale wolnym wyborem Boga) i cierpliwość oczekiwania na przemianę, szukania i znajdowania.
Wymienił cztery cechy, których sam uczył się w Gliwicach od Jubilata: bycie chrystusowym, stawanie się coraz bardziej eucharystycznym, adorującym i maryjnym.
- Jeśli dzisiaj przyszliśmy, żeby dziękować Bogu za pięćdziesiąt lat kapłaństwa ojca Mieczysława, to przyszliśmy dziękować przede wszystkim za Jego miłość do Pana Jezusa, którą płonie, którą się dzieli, którą nam ciągle daje na różne sposoby. Wy o tym wiecie najlepiej. Ja też wiem o tym bardzo dobrze - wyznał.
- Jego posługa bycia kapłanem wypływa z tego, że jest prawdziwym, głębokim człowiekiem, prawdziwym, głębokim mężczyzną - podkreślił w podziękowaniu.
Kazanie o. Roberta Więcka SJ:
Pod koniec Eucharystii o. Więcek przeczytał dwa listy gratulacyjne - od generała Towarzystwa Jezusowego z Rzymu Arturo Sosy i prowincjała Prowincji Polski Południowej o. Mateusza Janygi.
- Chciałem z całego serca podziękować najpierw Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu za dar kapłaństwa. Na ręce superiora i proboszcza o. Łukasza dziękuję Towarzystwu Jezusowemu za wszystko, co mi dało. To kim jestem, zawdzięczam memu zakonowi. Dziękuję wszystkim, którzy modlili się za mnie przez te lata, a dzisiaj szczególnie wam za przyjętą Komunię świętą, życzliwość, dobre serca. Dziękuję też moim braciom kapłanom, którzy stanęli przy ołtarzu, aby teraz dziękować. Niech Jezus i Jego Niepokalana Matka towarzyszą nam wszystkim, abyśmy trwali w Kościele jako w naszym drugim domu z radością i wiarą. I głęboko wierzę, że ministranci, którzy tutaj przychodzą, służą, pracują w kościele, także i oni zostaną powołani do tej łaski kapłaństwa. Bóg wam zapłać! - powiedział na zakończenie o. Kożuch.
Życzenia Jubilatowi najpierw złożyła oficjalna delegacja, a po Eucharystii ustawiła się długa kolejka osób, które chciały osobiście wyrazić swoją życzliwość i wdzięczność. Dla uczestników uroczystości przygotowany został w ogrodzie sanktuarium poczęstunek, który stał się okazją do rozmów i wielu spotkań nie tylko z Jubilatem, ale także gości ze sobą, nieraz po latach. Małżeństwo Lidii i Tomasza Nikielów, prowadzące z o. Mieczysławem wieczory uwielbienia, zorganizowała koncert.
Gliwicki jubileusz był drugą uroczystością zorganizowaną z okazji 50-lecia kapłaństwa o. Mieczysława. Pierwsza odbyła się 16 sierpnia w jego rodzinnej parafii w Nozdrzcu na Podkarpaciu.
Ojciec Kożuch urodził się w 1948 roku w Warze. Do Towarzystwa Jezusowego wstąpił bardzo wcześnie, w 1963 roku. Święcenia kapłańskie przyjął 15 sierpnia 1976 roku. Studiował teologię w Krakowie i Paryżu oraz psychologię w Rzymie. Uzyskał magisteria z teologii i psychologii oraz doktorat z filozofii. W zakonie pełnił m.in. funkcję magistra nowicjatu i rektora kolegium jezuitów w Starej Wsi, kierownika duchowego kleryków, rektora kolegium w Krakowie oraz prowincjała prowincji Polski Południowej w latach 1990-1996. Od 2012 roku pracuje w parafii Matki Boskiej Kochawińskiej w Gliwicach, bez rozgłosu służąc swoimi kompetencjami świeckim, księżom i osobom konsekrowanym z regionu, Polski i zagranicy. Jest autorem książek i artykułów z zakresu postrzegania homoseksualizmu przez Kościół katolicki, formacji ludzkiej i zakonnej oraz dotyczących powołania i duchowości.