Nowy numer 38/2021 Archiwum

Warsztaty z klasą

Wiele dzieł sztuki w diecezji, poświęconych nie tylko cieśli z Nazaretu, pochodzi z XIX-wiecznych fabryk dewocjonaliów.

Jedną z nich był Instytut Sztuki Kościelnej św. Jadwigi F.A. Boesken w Legnicy. Założył go pod koniec XIX w. i prowadził do lat 30. XX w. akademicki rzeźbiarz Friedrich Alfred Boesken. Kontynuował tradycje rodzinne: starszy brat Heinrich (1854–1918) kierował od 1878 r. w Geldern nad Renem własnym Instytutem Sztuki Kościelnej, który przejął syn Heinrich jr (1883–1969). Legnicka firma specjalizowała się w produkcji kompleksowego wyposażenia liturgicznego i wystroju kościołów, malarstwie sakralnym i renowacji wyposażenia. Klientami były okoliczne świątynie, ale nie tyko.

Zamówienie z daleka

Przykładem jest wyposażenie w stylu eklektyzmu altdeutsch z fundacji księcia Karola zu Hohenlohe-Ingelfingen dla kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa w Koszęcinie. Przybyło tu ok. 1908 r. właśnie z Legnicy. Wszystko w ciemnym brązie, ubogaconym techniką fladrowania (niem. Flader: słoje drewna – malowanie ich rysunku w celu imitacji szlachetniejszych gatunków) i elementami złoconymi. To m.in. boczny ołtarz św. Józefa: w wydzielonej pilastrami części centralnej widnieje obraz świętego z Dzieciątkiem Jezus w ramie z uszakami, po bokach – św. Izydor Oracz i św. Roch. Nastawa wsparta jest na stole ołtarzowym, którego fronton zdobią trzy płyciny, z napisem „St. JOSEF” w środkowej. Całość wieńczy krzyż na postumencie, flankowany figurkami aniołków. W 2020 r. renowację ołtarza wykonała firma Marian & Mateusz Ulfik z Koszęcina.

Dzieła, które żyją

Najstarszy na Śląsku był wrocławski Zakład Stolarstwa Artystycznego Carla Buhla z 1865 r., powiększony w 1870 r. o pracownię malarską. Tu powstało kompletne wyposażenie gliwickiej katedry (1899), a wcześniej m.in. ołtarz kościoła św. Wawrzyńca w Zabrzu-Mikulczycach (ok. 1894 r., rozebrany w 1972 r. i niedawno zrekonstruowany). Fenomenem jest Zakład Sztuki Kościelnej z Piekar Śl. (założony przez Kazimierza Schaeffera w 1898 r., prowadzony obecnie przez córkę Barbarę Schaeffer-Kobyłczyk), jeden z nielicznych, który korzysta z matryc, technologii i receptur identycznych jak 120 lat temu. Śledząc dawne dokonania artystyczne w naszych kościołach, nie wolno pomijać wpływu zakładów sztuki sakralnej i zatrudnionych tam zastępów anonimowych twórców, jak św. Józef dobrze znających swe rzemiosło: stolarzy, snycerzy, rzeźbiarzy, malarzy... Niemal w każdej świątyni z przełomu wieków XIX i XX znajdziemy „świadków” ich kunsztu: ołtarze, ambony, konfesjonały, kazalnice, chrzcielnice, stacje drogi krzyżowej, krucyfiksy i krzyże, świeczniki, groby Pańskie, szopki bożonarodzeniowe i figury świętych z drewna, terakoty lub żeliwa. I choć sława zakładów, znanych z nazwiska właścicieli i czas pracowników przeminęły, ich dzieła wciąż żyją w Kościele. Autorka jest konserwatorem zabytków diecezji gliwickiej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama