Nowy numer 20/2022 Archiwum

Stary Józef z Sadowa

Niczym na wzór ziemskiego opiekuna Jezusa, ta spokojna parafia na co dzień sumiennie i bez zbędnego rozgłosu wiedzie duszpasterskie życie. Za to świątynia jeszcze do niedawna skrywała cenne tajemnice, które po wiekach odsłoniła spod wielu warstw farb i tynków.

Jadąc na wschód od Lublińca, łatwo nie zorientować się, że minęliśmy granicę miasta i znajdujemy się w Sadowie. Wkrótce po prawej stronie mamy niewielki murowany kościół. Niepozorny na pierwszy rzut oka, można by pomyśleć – jakich wiele na wsiach, jest jednak wyjątkowo cennym zabytkiem. To bowiem jeden z najstarszych kościołów na Śląsku i jeden z najstarszych w Polsce, którym patronuje św. Józef, choć w 1331 roku biskup wrocławski Nankier konsekrował świątynię pod wezwaniem Wszystkich Świętych. Aby uświadomić sobie, jak dawno to było, wystarczy wspomnieć, że królem Polski był wtedy Władysław I Łokietek, a dopiero 100 lat później za rzekome herezje została spalona na stosie Joanna d’Arc.

Mimo przekształceń dokonywanych w późniejszych wiekach budowla zachowała charakterystyczną gotycką formę. Obecnie kościół św. Józefa w Sadowie jest jednym z kościołów jubileuszowych w diecezji gliwickiej ustanowionych na czas obchodów Roku Świętego Józefa.

Matka dla wielu

Sadów, tłumaczony w zgermanizowanej nazwie jako „ziemia ogrodów”, przez wieki był znaczącym ośrodkiem zarówno na mapie administracji lokalnej, jak i kościelnej. W XIX wieku parafia obejmowała obszar aż 225 km kw., skupiając 34 wioski i przysiółki – od Rusinowic, poprzez Koszęcin i Olszynę, aż po Boronów czy Brusiek. – Teraz parafia liczy ok. 2100 osób i należą do niej cztery miejscowości: Sadów, Wierzbie, Harbułtowice i Droniowice. W tej ostatniej miejscowości parafianie mają do dyspozycji swój własny kościół filialny. Kiedyś było tutaj czterech wikarych, dziś całą parafię obsługuje jeden ksiądz. Najmłodszą „córką” sadowskiej parafii są Rusinowice – po wybudowaniu tam kościoła powstała samodzielna placówka duszpasterska – wskazuje proboszcz ks. Artur Pytel. Ks. Pytel proboszczem w Sadowie jest od września 2018 roku. – Dość szybko się tu zadomowiłem. To dobra parafia, fajny klimat, wspaniali ludzie. Łatwo tu człowiekowi wrosnąć i czuć się jak u siebie – przyznaje. – Posługa duszpasterska w tym miejscu to przede wszystkim codzienne Msze św. i nabożeństwa. Szczególnie w dobie pandemii, przy wszystkich ograniczeniach, staram się bardziej wychodzić do ludzi. Nie ma jakichś nadzwyczajności, ale działa 18 róż różańcowych, jest wspólnota Dzieci Maryi i ministrantów oraz apostolat maryjny – wylicza proboszcz. – Do I Komunii Świętej w tym roku przystąpiło 20 dzieci, ale przez limity podzieliliśmy uroczystość na cztery Msze – dodaje.

Oblubieniec czy Robotnik?

W kościele od wielu lat prowadzone są różne prace renowacyjne. Pod koniec 2018 roku, podczas tzw. odkrywek poszukiwawczych, pod wieloma warstwami tynków i przemalowań, konserwatorzy natrafili w prezbiterium na nieznane freski sprzed kilkuset lat. Ich znalezienie, porównywane w środowisku do znaczących odkryć archeologicznych, jest tak cenne, ponieważ obecnie niezwykle rzadko zdarzają się nowe odsłonięcia gotyckich malowideł. Znalezisko zyskało uznanie wśród organów samorządowych, dzięki czemu na odrestaurowanie zabytkowego wnętrza udało się pozyskać dotacje od Śląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oraz Urzędu Gminy Koszęcin. Ofiarnością, a także wyrozumiałością wobec długotrwałych i uciążliwych prac wykazują się parafianie. Część najbardziej inwazyjnego etapu została już zakończona. – Remont trwa. Do tej pory odrestaurowane zostało sklepienie w prezbiterium i zakończyła się renowacja głównego ołtarza. W tym roku będą odrestaurowywane freski i ściany w prezbiterium oraz wykonywane na nowo wszystkie instalacje. Dzisiaj na ścianach widać gołe kamienie, ale one zostaną zakryte tzw. tynkiem butelkowym – tłumaczy ks. Pytel. Na koniec jeszcze jedna ciekawostka dotycząca wezwania. Święty Józef patronuje wielu parafiom, choć jedne łączą go z tytułem Robotnika lub Rzemieślnika, inne – Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny. W przypadku Sadowa parafię kojarzy się raczej ze św. Józefem Oblubieńcem, na co wskazuje odprawiana przed 19 marca nowenna, jednak odpust obchodzony jest w pierwszą niedzielę maja, czyli po przypadającym pierwszego dnia tego miesiąca wspomnieniu św. Józefa Robotnika.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama