Nowy numer 49/2020 Archiwum

Przemijanie z zabytkami w tle

Kaplice grobowe na Mater Dolorosa w Bytomiu odzwierciedlały trendy epoki. Dziś to miniprzewodnik po stylach architektury.

Wiek XIX wniósł zmiany w miejskie nekropolie. Wskutek przepełnienia cmentarzy przykościelnych i z przyczyn sanitarnych lokowano je poza centrum. Prócz pełnienia podstawowej funkcji miały być także terenem spacerów i zadumy. Aleje, zieleń, a w to wkomponowane pochówki. Cmentarze urządzali architekci, którzy planowali przestrzeń, nagrobki, a niekiedy kaplice grobowe. Nie inaczej było z Mater Dolorosa. Jest tu kilka typów nagrobków: w formie krzyża na postumencie, płyty z inskrypcjami lub wolnostojące z rzeźbami. Najokazalsze są grobowce bogatych mieszczan przy zachodniej alei cmentarza.

Neogotyckie perełki

Ich różnorodność budzi refleksje nad przemijaniem, również w architekturze. Wśród najstarszych uwagę zwraca kaplica rodu Garus, projektu Hugona Heera (1880), na planie kwadratu z symetrycznie rozmieszczonymi z trzech stron ostrołukowymi arkadami, akcentowanymi wimpergami i pinaklami, zwieńczona sygnaturką. Niedaleko ród Schastok wzniósł w 1895 r. nieco większą prostopadłościenną kaplicę zwieńczoną dachem dwuspadowym z pinaklami, trójkątnymi szczytami i wimpergą w zwieńczeniu ostrołukowego wejścia w elewacji frontowej. Obie mają krypty, a wnętrza zdobią polichromie. To przykłady neogotyku.

Neoklasycyzm i modernizm

Twórcy szli z duchem czasu. Neogotyk ustąpił wzorom sięgającym antycznej klasyki. Kilka lat później w tej samej alei stanęły grobowce rodu Goetzler (1900) i Hakuba (1910) w formie neoklasycystycznych portyków kolumnowych, zwieńczonych ozdobnym belkowaniem lub trójkątnym tympanonem, przekrytych stropem kasetonowym, od tyłu zamkniętych ścianą z tablicami inskrypcyjnymi. Pojawił się symboliczny detal: gałązki palm (laury zbawionych), wieńce (symbol wieczności). Wszystko mija. Reakcją na dostojny neoklasycyzm była secesja, modernizm, ekspresjonizm. Przykłady reprezentujących je nagrobków można zaleźć przy tej samej, zachodniej alei. Jednym z ciekawszych jest grobowiec rodu Krahl, z niezwykle sugestywną rzeźbą głowy Chrystusa w koronie cierniowej. A co dalej? Co tu dużo mówić, im bliżej współczesności, tym rzadziej jest się czym chwalić. Nagrobki piękne, materiały szlachetne, ale formy coraz prostsze, a symboliki – ze świecą szukać.

Sztuka sepulkralna wyrosła z wiary w życie pozagrobowe i utrwala pamięć o zmarłych. Temu służyły jej formy i zdobnictwo o znaczeniu symbolicznym i alegorycznym. Trudno się oprzeć refleksji, że charakter kultowy tej sztuki zanika. Pozostaje jedynie funkcja upamiętniania, czego wyrazem są portrety fotograficzne na nagrobkach. Dobrze, że jest Mater Dolorosa w Bytomiu, gdzie refleksję nad przemijaniem można snuć z zabytkami architektury w tle. Utrzymanie ich w pierwotnej świetności to owoc wieloletniej współpracy parafii Trójcy Świętej (zarządcy) i Towarzystwa Miłośników Bytomia. Autorka jest konserwatorem zabytków diecezji gliwickiej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama