Nowy numer 49/2020 Archiwum

Już po pandemii? "Rzeczywistość jest bardziej brutalna"

Przestrzega psycholog i ratownik medyczny ze szpitala zakaźnego w Gliwicach Justyna Soroka.

Wiele osób zaczyna śmiać się i mówić: "Ja już to miałem!", albo: "Jak do tej chwili mnie nie dopadło, to już tak pozostanie!". Rzeczywistość jest jednak bardziej brutalna - twierdzi Justyna Soroka, psycholog i ratownik medyczny z przekształconego w jednoimienną placówkę zakaźną Szpitala Miejskiego nr 4 w Gliwicach.

Przestrzega, że zniesienie wielu obostrzeń związanych z epidemią koronawirusa w Polsce spowodowało, że sporo osób uznało to za powrót do zwykłego życia, a to postawa niebezpieczna. - Nadal słyszymy o nowych przypadkach zakażonych. Im więcej testów, tym większa liczba osób z [potwierdzonym zarażeniem] wirusem. Doskonale widzimy to na przykładzie śląskich kopalń lub innych zakładów pracy. Te wszystkie przypadki pokazują, że wirus wciąż jest aktywny, że wciąż towarzyszy nam ryzyko zakażenia - podkreśla.

- Nasz optymizm może być zgubny! Dlatego trzeba być przede wszystkim odpowiedzialnym, a nie poddawać się mechanizmowi, który w nas zadziałał: jest rozluźnienie pewnych zasad to znaczy, że wszystko już mogę! Jako psycholog Szpitala Miejskiego nr 4 w Gliwicach, który stał się szpitalem zakaźnym jednoimiennym, ale także jako ratownik medyczny, wciąż mogę obserwować, jak wielu ludzi trafia do naszej placówki i innych szpitali jednoimiennych z objawami COVID-19 - dodaje.

Psycholog przypomina, że lekarze, ratownicy medyczni, pielęgniarki, laboranci wciąż obawiają się o własne zdrowie i życie, a także zmagają się z codziennym stresem - jak na początku epidemii. Zapewnia, że nie wyczekują wyrazów wdzięczności, ale na pewno ucieszy ich ludzka odpowiedzialność.

- Nadal powinniśmy stosować się do wszelkich zaleceń sanitarnych. Dalej dokładnie myjmy ręce, używajmy w skupiskach ludzkich maseczek lub przyłbic, dezynfekujmy dłonie i używajmy rękawiczek, zachowujmy odpowiednie odstępy. Postawa pełnego rozluźnienia jest naprawdę bardzo niebezpieczna, a jeśli mamy ochronić swoje zdrowie i życie, a także swoich bliskich, których przecież kochamy, musimy być rozważni. Nie dajmy się zwariować i korzystajmy z radością z tego, co mamy, ale pamiętajmy o zasadach i rozsądnie podchodźmy do swoich aktywności - apeluje Justyna Soroka.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama