Nowy numer 42/2019 Archiwum

Trudno było dostać u mnie piątkę

O blaskach i cieniach nauczania religii w szkole oraz o tym, po co katecheta wskakuje na biurko, opowiada o. Lotar Czora OFM, zwycięzca plebiscytu Bohater Katechezy Diecezji Gliwickiej.

Szymon Zmarlicki: Niedawno podczas modlitwy Anioł Pański papież Franciszek powiedział, że nasze tytuły nas nie zbawią. Skoro zatem w niebie nie będzie vipowskiej bramy dla bohaterów katechezy, to czy chociaż tytuł ten doda Ojcu motywacji do pracy katechetycznej?

O. Lotar Czora OFM: Jest to dla mnie pewne podsumowanie, bo kończę posługę w Gliwicach. Zostałem przeniesiony do parafii MB Różańcowej w Kłodzku i od nowego roku szkolno-katechetycznego rozpocząłem pracę w tamtejszej Szkole Podstawowej nr 7. Będę kontynuował to, co robiłem.

Konkurs jest fajny i daje dużo satysfakcji. Wiemy jednak, że jeżeli ktoś ma dużo znajomych na Facebooku i ci znajomi go lubią, to polubią też jego kandydaturę. Tak naprawdę chodzi o to, że – jak powiedział mój proboszcz – jak grać, to już wygrać. Tytuł bohatera katechezy na pewno jest dla mnie wyrazem uznania za pracę, którą wykonywałem w Gliwicach, ale przede wszystkim to uznanie tych, którzy na mnie głosowali.

Dlaczego uczenie religii jest takie fajne?

Bo to spotkanie z drugą osobą, z tajemnicą. Zastanawiam się wtedy, co siedzi w tym młodym człowieku, jak do niego dotrzeć… A później, kiedy to się już uda i złapiemy kontakt – jak iść razem, żeby na tej drodze spotkać się z Panem Jezusem. To jest dzisiaj trudne. Często spotykamy się z młodymi ludźmi tylko na katechezie w szkole, w kościele ich nie widać. Dlatego postanowiłem oprócz lekcji i mniej lub bardziej skutecznych zaproszeń do kościoła podejmować różne inicjatywy. Na przykład na zakończenie lata pojechaliśmy do parku rozrywki. Takie wyjazdy integracyjne były zawsze raz lub dwa razy do roku. Poza tym były wspólne wyjścia na miasto, graliśmy w siatkówkę, chodziliśmy na stadion na mecze albo organizowaliśmy w salkach strefę kibica, jeśli zabrakło biletów. Ale zawsze spotykaliśmy się w kościele, podróż w autobusie rozpoczynaliśmy modlitwą, a po powrocie było dziękczynienie. Myślę, że dzięki temu niektóre dzieci były tak blisko Kościoła po raz pierwszy od długiego czasu. W taki sposób ociepla się też jego wizerunek.

Spotykał Ojciec na lekcjach religii takie dzieci, które nigdy nie były w kościele i nie wiedziały nawet, jak jest w środku?

Takie problemy zaczynają się w trzeciej klasie, kiedy rodzice zapisują dzieci do I Komunii Świętej. Dlatego zawsze we wrześniu przyprowadzam uczniów do kościoła. Wtedy spotykam się z tym, że niektórzy nie potrafią odpowiednio się zachować – przeżegnać, przyklęknąć, nie wiedzą, po co jest woda święcona. Wszystko trzeba tłumaczyć i uczyć od początku – podstaw wiary, gestów… Tam, gdzie uczyłem dotychczas, jest dużo dzieci i młodzieży z trudnych rodzin. Są jednak również osoby, które mocno motywują mnie do pracy. Na przykład wtedy, gdy na katechezie dzieci płaczą, bo bardzo chciałyby pójść do kościoła, ale rodzice im nie pozwalają. Albo cała rodzina ucznia nie chodzi do kościoła; on sam mówi, że to cud, że rodzice przyszli na bierzmowanie. Brat śmieje się z niego, a on jest ministrantem, konsekwentnie przychodzi na Msze w niedziele i w tygodniu, chociaż w domu nie ma przykładu wiary. To bardzo cieszy i na szczęście nie jest to odosobniony przypadek.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL