Nowy numer 48/2020 Archiwum

Do Boga przez rodzinę

- To rodzice są pierwszymi świadkami i nauczycielami wiary dla swoich dzieci - podkreślał bp Krzysztof Włodarczyk na Górze Świętej Anny.

Przykład pociąga

Tym, jak rozwija się Domowy Kościół w innych krajach, dzieliły się pary posługujące za granicą – na Litwie, w Czechach, w Europie Zachodniej czy w Ameryce Północnej – jak Agnieszka i Tomasz Talagowie. – Siedem lat temu pojechaliśmy do Luizjany (USA), gdzie zaprosił nas do wygłoszenia rekolekcji poznany dwa lata wcześniej w Polsce Amerykanin David z żoną. Było tam wtedy 15 małżeństw. Dziś jest ponad 380 par i 70 kręgów w kilkunastu diecezjach. Amerykanie (tamtejsza Polonia ma swoje struktury) widzą, jak wielkie bogactwo duchowe i jak wiele darów można dostać od Boga dzięki uczestniczeniu we wspólnocie opartej na sakramencie małżeństwa i duchowości małżeńskiej – mówi Tomasz Talaga. – Myśleliśmy, że oni tam mają wszystko, wiele ruchów w Kościele, stowarzyszeń, programów. Tymczasem okazało się, że dla małżonków formacja Domowego Kościoła jest czymś, na co czekają, czego pragną dla trwałości małżeństwa i rodziny. Dzielą się tym, jaką te proste elementy formacji są pomocą i darem – dodaje jego żona.

O tym, że towarzyszenie małżonkom jest dobrym doświadczeniem także dla kapłana, wspomniał bp Krzysztof Włodarczyk, związany z Ruchem Światło–Życie i Domowym Kościołem niemal od początku kapłaństwa. Mówiąc o wychowaniu do wiary młodych podkreślał: – To rodzice są pierwszymi wychowawcami i katechistami swoich dzieci. Inne wspólnoty, państwo, szkoła, Kościół mogą tylko wspomóc. Tu mamy szanse jako Kościół wzrastać przez to, że rodzina jest silna i wypełnia dobrze swoją misję. A my ją wspieramy przez posługę sakramentalną, głoszenie Słowa i formację małżonków, by umacniali się w jedności małżeńskiej i byli świadkami dla swoich dzieci. Wskazuje, że młodzi mają dziś różne propozycje, a przy wielu aktywnościach łatwiej włączyć się w coś jednorazowo. – Systematyczna formacja wymaga wysiłku. Ci młodzi są pełni dobra, mają otwarte serca, tylko trzeba ich ukierunkować, rozpalić w nich pasję. A najlepiej przekonuje młodego świadectwo rówieśnika. Potrzebujemy więc świadków wśród młodzieży – przyznaje.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama