Nowy numer 44/2020 Archiwum

Demokratyczne decyzje

I Synod Diecezji Gliwickiej ma za sobą pierwszą sesję plenarną. Uczestnicy dyskutowali o misjach i rodzinie. Dyskutowali bardzo gorąco.

Ważnym wątkiem, na jaki wskazywano, było oddzielenie w kwestiach duszpasterskich pełnych rodzin od rozbitych. Ta sprawa wzbudziła kolejne kontrowersje natury formalnej. Ryszard Paluch, katolicki wydawca i publicysta z Zabrza, zauważył, że sporo zapisów w propozycjach dokumentów synodalnych – nie tylko o rodzinie – skupia się na kwestiach strukturalnych, natomiast brakuje szczerego spojrzenia na potrzeby małżeństw i źródła ich problemów. Również kolejni mówcy zwracali uwagę na fakt, że lokalny Kościół podejmuje wiele działań skierowanych do tzw. trudnych rodzin, a jednocześnie duszpastersko zaniedbywane są pełne, zdrowe rodziny, jak i te, które żyją całkowicie z dala od Kościoła.

Wiele uwag pojawiło się w kontekście przygotowania narzeczonych do małżeństwa. Omówione zostały m.in. problemy z dostępem do poradni życia małżeńskiego, niejasna forma opłat pobieranych za nauki przedmałżeńskie czy konieczność pozostawienia kursów weekendowych, które – choć są niedoskonałe – umożliwiają odbycie nauk narzeczonym, z których jedno lub oboje mieszkają za granicą, ale ślub chcą zorganizować w Polsce.

Uczymy się synodu

Jak zauważył po zakończonej dyskusji ks. Marcin Królik, ilość wniosków i poprawek pokazała, jak ważnym tematem dla synodu jest rodzina. Z tego powodu uczestnicy sesji nie głosowali za przyjęciem lub odrzuceniem całego dokumentu o rodzinie, a jedynie nad skierowaniem go do ponownego opracowania z uwzględnieniem zgłoszonych uwag. Poza dwiema osobami, które wstrzymały się od głosu, cała reszta opowiedziała się za tym rozwiązaniem.

W rozmowie z „Gościem” ks. dr Robert Urbańczyk, sekretarz I Synodu Diecezji Gliwickiej, tuż po zakończeniu ocenił obrady jako „bardzo intensywne”. – W dyskusji nad dokumentem o misjach pojawiały się różne wątpliwości, które były na bieżąco wyjaśniane. Wydaje się, że ten dokument dosyć dobrze opisuje to, co jako lokalny Kościół możemy robić w innych krajach. Natomiast potężny dokument o rodzinie wymaga jeszcze opracowania w kilku znaczących kwestiach i będzie głosowany na kolejnej sesji – komentuje. Jak dodaje, wszyscy dopiero „uczą się synodu”, ale dzięki doświadczeniom z pierwszej sesji kolejna będzie jeszcze lepiej zorganizowana.

Rozmowa z ks. dr. Robertem Urbańczykiem o pracach synodu w kolejnym numerze „Gościa Gliwickiego”.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama