Nowy Numer 29/2018 Archiwum

To pokolenie pamięta

– Zawsze byłam nieśmiała. Dzięki oazie nabrałam takiej pewności siebie, że teraz nawet za dużo mówię. I już się nie boję! – opowiada Anna Szczepanik.

– Nie wiem, jak myśmy to przeżyli: spało się na podłodze w śpiworach, kran był w stodole przy krowach, a nam to nie przeszkadzało. Kompletnie nie pamiętam, jak wyglądało jedzenie, na to w ogóle nie zwracaliśmy uwagi. Wiem, że posiłki przygotowywaliśmy sami, ale z czego, nie kojarzę, to nie było ważne. Tam zobaczyłam, że ludzie potrafią być dla siebie dobrzy, dla mnie ta atmosfera była fajna. Wielka życzliwość, mówienie do siebie: „siostro”, „bracie” – to bardzo łączyło. Jeździłam na różne obozy i kolonie, na których czegoś takiego nie było. Ludzie oazy pokazali mi, jaka może być wiara. Że to nie jest tylko chodzenie do kościoła i odklepanie swojego… Dzięki oazie nauczyłam się modlić i interesować wiarą. A to procentuje – zauważa po latach.

Wartości na całe życie

Co jeszcze zawdzięcza ks. Blachnickiemu? – To był geniusz – uważa pani Anna. – Wprowadził nie tylko wspólnotową modlitwę i czytanie Pisma Świętego, ale także tzw. pogodne wieczory. Przy czym te wieczory były nie tylko na wesoło. Ks. Blachnicki sprowadzał na nie różnych ciekawych ludzi. Pamiętam czarnoskórego mężczyznę z USA, który opowiadał, że był w Czarnych Panterach i jak się nawrócił. To było niesamowite świadectwo. Nie dość, że pierwszy raz słyszałam świadectwo, to jeszcze takie! – podkreśla. – Dzięki oazie wiem, że warto się angażować i opierać na Bogu, a nie na innych sprawach. Parę razy w życiu także mną „trzepnęło”, ale doświadczyłam namacalnej obecności Bożej. Przydarzały mi się takie rzeczy, których bez łaski nie można wytłumaczyć. Myślę, że dzięki temu, że uczestniczyliśmy w oazach, że zetknęliśmy się z ks. Blachnickim, jeszcze mnóstwo ludzi w Polsce chodzi do kościoła. Moje pokolenie to pamięta i stara się kultywować wartości, które tam odkryło. Bo jeżeli ktoś raz zbliżył się do Kościoła, to już ciężko mu odejść. I będzie wracał, jeżeli odejdzie. Zawsze gdzieś to zostaje na dnie serca – podsumowuje.

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma