Nowy numer 43/2020 Archiwum

Niby nic, a jednak wiele się zmieni

Rozmowa. Z Markiem Czogalikiem, pierwszym diakonem stałym w diecezji gliwickiej, o przygotowaniach do tej posługi i o tym, jak będzie wyglądała w praktyce rozmawia Mira Fiutak

A co mówią ci, którzy pełnią już tę posługę?

Albert Karkosz, który jest diakonem w diecezji katowickiej, a wcześniej poznaliśmy się na studiach, powiedział mi: „Wiesz, to jest niesamowita łaska. Ty sobie tego nie możesz wyobrazić, jaka to jest moc, święcenia diakonatu. Ale zobaczysz, doświadczysz tego, ile można zrobić, ile pomocy człowiek uzyskuje. Czekaj na to, a przekonasz się”. Więc czekam. Co oczywiście nie oznacza bierności.

Czym jest diakonat stały?

Diakonat stały to urząd, który w Kościele istniał od czasów apostolskich, w Dziejach Apostolskich czytamy o diakonach Filipie i Szczepanie. Przywrócił go Sobór Watykański II. Drogę do wprowadzenia go w naszym kraju otworzył już II Polski Synod (1991–1999). Konferencja Episkopatu Polski wprowadziła taką możliwość w 2001 r. Decyzja o ustanowieniu diakonatu stałego w diecezji należy do biskupa miejsca. Diakoni nie mają zastępować księży, ale uzupełniać ich posługę. Mogą głosić homilie, udzielać chrztu, błogosławić związki małżeńskie, przewodniczyć obrzędom pogrzebowym. Podejmują różne dzieła miłosierdzia i pomocy potrzebującym. Zakres ich posługi zależy od potrzeb miejsca, gdzie ją sprawują. W Polsce święcenia diakonatu mogą przyjąć mężczyźni nieżonaci, którzy zobowiązują się do celibatu, mający co najmniej 25 lat, lub małżonkowie powyżej 35. roku życia (żona musi wyrazić zgodę na tę posługę). Od kandydatów do diakonatu stałego wymaga się ukończenia studiów teologicznych i specjalnej kilkuletniej formacji.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama