Nowy numer 25/2018 Archiwum

Prawie 40 dzieci w szpitalu z objawami zatrucia

Prawie 40 dzieci ze szkoły podstawowej w Zabrzu trafiło we wtorek do szpitali z objawami zatrucia pokarmowego - bólami głowy i brzucha. Sprawę wyjaśnia policja i służby sanitarne. Prawdopodobną przyczyną zatrucia jest mleko.

Rzecznik zabrzańskiej policji aspirant sztabowy Marek Wypych powiedział PAP, że w południe uczniowie Szkoły Podstawowej nr 2 w Zabrzu zaczęli zgłaszać nauczycielom, że źle się czują; głównymi objawami były bóle głowy oraz brzucha, niektóre dzieci wymiotowały.

Według Sławomira Gruszki z zabrzańskiego magistratu na bóle uskarżało się w sumie 39 dzieci z klas 4–6. Trafiły one do szpitali w Zabrzu, Bytomiu, Gliwicach i Rudzie Śląskiej.

"Co najważniejsze, z informacji, jakie docierają od służb medycznych, wynika, że stan zdrowia dzieci ulega systematycznej poprawie i pierwsi młodzi pacjenci mogą już opuszczać szpitale" - zaznaczył Wypych.

Kuratorium Oświaty w Katowicach poinformowało we wtorek, że monitoruje sytuację w szkole oraz stan zdrowia dzieci. "Na miejscu była wicedyrektor delegatury w Gliwicach. Z wstępnych informacji wynika, że dzieci nie wymagają dłuższego pobytu w szpitalu" - powiedziała PAP rzeczniczka kuratorium Anna Wietrzyk.

W szkole, w której doszło do zatrucia, pracowali policjanci oraz przedstawiciele służb sanitarnych z Zabrza i Gliwic. Zabezpieczyli m.in. kartoniki z mlekiem, które dzieci we wtorek otrzymały w trakcie lekcji. "Nie oznacza to jednak, że to właśnie wydane mleko spowodowało zatrucie uczniów. Będzie to pewne po badaniach" - zaznaczył Wypych.

Policjanci i dyrekcja szkoły proszą rodziców, by kontaktowali się z Centrum Pediatrii w Zabrzu przy ulicy 3 Maja, jeśli u innych dzieci dolegliwości także się pojawią.

« 1 »

Zobacz także

  • niech zyje
    24.03.2015 17:25
    Prezydent Bronisław K. jako Jedynie Słuszny Kandydat na Urząd Prezydenta – Niech Żyje!
    doceń 0
  • PJP
    24.03.2015 17:39
    Należy się kontaktować z Sanepidem. Centrum Pediatrii w Zabrzu ma z pewnością własne zadania i rozwiązuje bardziej specjalistyczne problemy. Higiena żywienia, ostrożność i nadzór nie należy do tego typu ośrodków zdrowia. Od dziennikarzy oczekujemy m.in. propagowania oświaty, nie tylko zdrowotnej ale i racjonalnego dysponowania zasobami. Proponuję, by Szanowny Autor stanął na wysokości zadania i skoordynował akcję, zorganizował punkt informacyjny, przedstawił podstawy postępowania przedlekarskiego. Czy nie lepiej zamiast rozkręcać histerię?
    doceń 1
  • Witek-z-Węgier
    24.03.2015 23:53
    Chociaż bakterie nie cieszą się dobrą sławą i powszechnie wiadomo, że lepiej trzymać się od nich z daleka, to nie wszystkie są złe. Są takie, które są nam wręcz niezbędne.

    Każdemu z nas do życia i prawidłowego funkcjonowania niezbędne są dobre bakterie zawarte w mleku. To one są odpowiedzialne za ochronę naszego organizmu przed chorobotwórczymi bakteriami.

    Dobre bakterie z mleka zasiedlają one nasz przewód pokarmowy, głównie jelito grube. Są tam biliony dobrych bakterii i to przedstawicieli wielu różnych gatunków. Przy czym, najważniejsze są w kwasie mlekowym. Dobre bakterie pokrywają nabłonek w jelitach. Tym samym nie pozwalają się tam osiedlać złym bakteriom czy różnym szkodliwym substancjom. Mało tego, produkują substancje hamujące rozwój chorobotwórczych bakterii i grzybów. W jelitach znajduje się 70 proc. wszystkich naszych komórek odpornościowych. I nie ma wątpliwości, że dobre bakterie są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu dzieci i młodzieży.

    Bakterie kwasu mlekowego ludzie wykorzystują od wielu set lat. W końcu dawniej i obecnie na Węgrzech w ten sposób były i są przygotowywane: wiejska śmietana, siadłe mleko, kiszone ogórki czy kiszona kapusta pochodzące ze wsi i dominujące w dzisiejszej kuchni.

    Na Węgrzech od ponad 20 lat zlikwidowano duże kombinaty i zakłady mleczne. Dziś rynkiem rządzą młodzi farmerzy-mleczarze.

    10 lat temu w miejsce automatów z napojami na Węgrzech pojawiły się mlekomaty ze świeżym i schłodzonym pełnym mlekiem z dawkowaniem do kubka, butelki lub 3-5 litrowego zbiorniczka.

    http://tolna.hu/res1/iskolatej.jpg

    http://hunhir.hu/hir_kepek/tejautomata.jpg

    Właściciele tych mlekomatów "obrotowi" młodzi farmerzy-mleczarze przeważnie wygrywają przetargi na dostarczanie mleka do najbliższych placówek oświatowych i socjalnych w myśl austracko-niemieckiej zasady transport pełnego mleka i jego przetworów jest opłacalny tylko do 10 km.

    http://www.kisalfold.hu/termeloi_tej_a_gepbol/cikk/214/2130504/2.jpg

    http://tejetyekrol.hu/kepek/galeria/ertekesites/ertekesites1.jpg

    Jednocześnie weszły w życie nowe ustawy dotyczące zamówień publicznych, które w sposób istotny preferują małych i średnich producentów mleka, warzyw i owoców w celu bezpośredniego dostarczania do najbliższych sklepów, placówek oświatowych swoich wyrobów w ramach unijnych akcji „Szklanka mleka i owoce w szkole.” Głównym celem jest ograniczenie transportu i setek tysięcy ton opakowań oraz zwiększenie dochodów gmin. Pełne mleko mleko od miejscowego mleczarza:

    http://infovilag.hu/data/images/2010-09/iskolatej.jpg


    A w Polsce?

    Skoro w PRL dostęp do darmowego mleka miały wszystkie dzieci i dyrektor szkoły nie miał w tej sprawie nic do gadania, to teraz tym bardziej uczestnictwo w akcji powinno być obowiązkowe. Wtedy mleko dostarczano z okolicy luzem w wielkich bańkach, rozlewano do kubków i nikt nie chorował. Teraz szklankę mleka zastąpił kartonik o pojemności 0,25 litra i niczego myć już nie trzeba, szkoły nie potrzebują nawet lodówek bo w tym białym płynie nawet drobnoustroje nie znajdą dla siebie bogatego źródła pokarmu.

    Mleko w kartonach, zostało wcześniej naświetlone promieniami ultrafioletowymi, żeby zabiły znajdujące się w nim niezbędne bakterie kwasu mlekowego i witaminy. Przestało być „żywe”, czyli najbardziej wartościowe. Nowoczesny sprzęt, jakiego polski kombinat mleczarski używa dziś do produkcji, pozostawia w mleku chrom, aluminium oraz inne toksyczne metale ciężkie. Dzisiejsze mleko zawiera bardzo silne substancje uczuleniowe i resztki medykamentów zwierząt. Twierdzenie, że szklanka mleka na pewno nikomu nie zaszkodzi, przestało być aktualne. Droga mleka od krowy do ucznia jest bardzo, bardzo długa i kosztowna. Podliczenia wszystkich kilometrów i ton opakowań nikt do tej pory nie nie zrobił.

    Polski budżet od lat przeznacza mln zł na dopłaty do unijnego programu "szklanka mleka" dla uczniów podstawówek,

    Dziś mleko w polskiej szkole jest wprawdzie czterokrotnie droższe niż w skupie (do kosztów surowca doliczyć trzeba koszt zapakowania go w kartoniki o pojemności ćwierć litra), ale rodzice nie płacą za nie ani grosza szkole, tylko rząd wydębia od rodziców coraz to większe podatki. Finansowy ciężar akcji wziął na siebie polski rząd oraz, w dużo mniejszym stopniu, Bruksela. Cenę każdego litra mleka dostarczonego do szkół Unia Europejska pokrywa w ok. 25%, a budżet państwa polskiego (podatnicy) ok. 75%.

    Żaden inny rząd w Unii nie dopłaca tyle pieniędzy do kartonika zwanego szklanką mleka i do transportu opakowań, których obliczenia dziennej, miesięcznej i rocznej ilości może doprowadzić do smutnej refleksji.
    doceń 2

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma