• facebook
  • rss
  • Nie uciekniemy od wysiłku

    Mira Fiutak

    |

    Gość Gliwicki 48/2017

    dodane 30.11.2017 00:00

    – Nieważne, kto miał rację. Od racji ważniejsza jest relacja – przekonuje Jacek Pulikowski.

    O tym, jak budować relacje w małżeństwie i rodzinie, mówił w kościele Przemienienia Pańskiego w Tarnowskich Górach Jacek Pulikowski, który od wielu lat zaangażowany jest w działalność Duszpasterstwa Rodzin i poradnictwa rodzinnego; jest także autorem licznych książek. Na spotkanie przyjechał razem z żoną Jadwigą. Są małżeństwem od 31 lat, rodzicami trojga dorosłych dzieci, a od niedawna również dziadkami. Na początku J. Pulikowski zdiagnozował rzeczywistość, w której funkcjonują dziś małżeństwa i rodziny. – Żyjemy w świecie, który tak operuje kłamstwem, że nawet porządni ludzie czasem mogą się w nim pogubić. Nie trzeba być nieporządnym człowiekiem, żeby tak się stało. Dlatego tym bardziej musimy wiedzieć, czego się trzymać, w jaką stronę iść, gdzie jest szczęście. Świat dziś zwariował, ale to nie znaczy, że musimy się temu poddać – zauważył.

    Jedyna droga do wewnętrznej wolności

    Człowiek jest stworzony do tego, by był szczęśliwy – i tu, na ziemi, i w wieczności, ale, jak zaznaczył, nie ma szczęścia bez wysiłku. – Trud budowania siebie to ciągłe odrzucanie zła, nawet bardzo atrakcyjnego, i zmuszanie się do dobra, na które nie mam ochoty. To jest jedyna droga do integracji, do wzrostu wewnętrznej wolności. Chodzi o to, żebyśmy w ciągu życia uczyli się stawać coraz bardziej wolnymi. Każda rzecz, nad którą panuję, czyni mnie bardziej wolnym. Od tego własnego trudu nikt nie ucieknie. Ale najważniejsza na tej drodze jest łaska, i mówię to z doświadczenia 40 lat spędzonych w poradni rodzinnej – podkreślił. Zachęcał do podejmowania działań poprzedzonych jasno sformułowaną decyzją. Podawał dużo konkretnych wskazówek, jak w codzienności budować relację między małżonkami, pamiętając o tym, jak bardzo od siebie się różnią. – Tak jak w przypadku kobiety możemy mówić o jej geniuszu odnoszenia się do człowieka, tak mężczyzna jest stworzony do świata zewnętrznego, świata materii – stwierdził. Dodał, że wbrew temu, do czego Bóg przeznaczył kobietę i mężczyznę, dzisiaj jej najtrudniej jest poddać się mężowi, a jemu kochać swoją żonę.

    Nawet dzieci z dobrych rodzin się gubią

    – Mamy tak odnosić się do żony, żeby czuła się kochana. To znaczy subiektywnie miała poczucie, że jest kochana. Nauczyć się gestów, które ona odbiera jako znaki miłości. Z kolei mężczyzna chce czuć się ważny i potrzebny. Potrzebuje pochwały od żony, od narzekania żaden nie poderwie się do lotu. Ile tej pochwały? To też jest subiektywne, zależy od jego potrzeby – wyjaśniał.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół