• facebook
  • rss
  • To ich dzieło

    Szymon Zmarlicki

    |

    Gość Gliwicki 41/2017

    dodane 12.10.2017 00:00

    W Kośmidrach powstał drugi w diecezji gliwickiej kościół pod wezwaniem świętego Jana Pawła II. – Na Zachodzie rozbiera się kościoły, a tutaj się je buduje – zaznacza proboszcz.

    Trzeba przyznać, że w dążeniach do zbudowania własnego kościoła mieszkańcy Kośmider od dziesięcioleci wykazywali się niebywałą determinacją. Ta niewielka miejscowość położona na zachód od Lublińca należy do powstałej w połowie XVI wieku parafii św. Katarzyny Dziewicy i Męczennicy w oddalonym o około pięć kilometrów Pawonkowie. Nic więc dziwnego, że wiernym zależało na dostępie do liturgii i sakramentów w bliższej okolicy.

    Samowola

    Geneza miejsca kultu religijnego w tej wiosce sięga końca lat 70. ubiegłego wieku. Jak odnotowuje „Rocznik Diecezji Gliwickiej”, w 1979 roku mieszkańcy bez wiedzy ówczesnego proboszcza oraz bez odpowiednich zezwoleń wybudowali salkę katechetyczną. „Sprawa ta spowodowała napięcie w stosunkach pomiędzy ówczesnymi władzami wojewódzkimi w Częstochowie a kurią diecezjalną w Katowicach. Dopiero osobista interwencja i przeproszenie władz wojewódzkich przez biskupa katowickiego Herberta Bednorza doprowadziły do wydania ex post odpowiednich zezwoleń ze strony władz świeckich w dniu 13 czerwca 1980 roku” – czytamy.

    Oficjalnie budynek mógł służyć jedynie za pomieszczenie gospodarcze, lecz za deskami – ustawionymi przy oknach dla stworzenia pozorów – w środku, oprócz salek katechetycznych, mieściła się malutka kaplica pw. Matki Boskiej Częstochowskiej. – Ludzie nie mieścili się w tej kaplicy, więc w późniejszych latach została dobudowana blaszana wiata, jednak nie zapewniała żadnego komfortu. Nie znajdowało się w niej nic oprócz krzeseł, zimą było bardzo chłodno, a latem niesamowicie gorąco – wspomina ks. Waldemar Caus, proboszcz parafii w Pawonkowie. Jak dodaje, z czasem w wiosce zaczęło przybywać mieszkańców i podczas nabożeństw większość ludzi musiała już stać na zewnątrz. Dlatego w 2011 roku na tym samym terenie rozpoczęto planowanie budowy (tym razem już ze wszystkimi pozwoleniami) większej kaplicy, która ostatecznie okazała się „pełnoprawnym” kościołem.

    Budowa łodzi

    Kiedy w ruch poszły pierwsze łopaty, zaczęto wytężać nie tylko mięśnie, ale i umysły – pod jakim wezwaniem ma być nowy kościół? – W starej kaplicy znajdował się obraz MB Częstochowskiej, a rok 2011 był rokiem beatyfikacji Jana Pawła II. Jak wiadomo, papież Polak i Matka Boża to właściwie jedność. Również kamień węgielny pod budowę został poświęcony przez Jana Pawła II. Stąd zrodziła się myśl, by kościół powstał właśnie pod jego wezwaniem – tłumaczy ks. Caus. Od frontu świątynia kształtem przypomina łódź Piotrową, co także nawiązuje do postaci papieża. Jak wyjaśnia proboszcz, fasada zwieńczona krzyżem symbolizuje „łódź płynącą po Ziemi, która na pierwszym miejscu wskazuje bramę do wszystkiego”. Wprawdzie zewnętrzne mury oraz obejście kościoła czeka jeszcze sporo prac wykończeniowych, za to w środku nie brakuje niczego. Jak można przeczytać na stronie internetowej biura architektonicznego, które zaprojektowało budynek kościoła, wygląd prezbiterium ma odzwierciedlać to, „czym przesiąknięte było życie św. Jana Pawła II”.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół