• facebook
  • rss
  • Zmarł ks. Jerzy Mazurkiewicz

    Klaudia Cwołek Klaudia Cwołek

    dodane 05.09.2017 19:59

    Był wieloletnim kapelanem szpitala klinicznego w Zabrzu, mieszkając w parafii św. Anny, gdzie pomagał w duszpasterstwie.

    Dziś, 5 września, w Szpitalu Klinicznym nr 1 w Zabrzu zmarł ks. Jerzy Mazurkiewicz, od 1997 r. jego kapelan, lubiany przez ludzi, oddany swojej posłudze. Od 2016 r. był na emeryturze, mieszkając dalej na probostwie parafii św. Anny w Zabrzu i służąc w duszpasterstwie. Często można go było widzieć w konfesjonale.

    Ks. Jerzy Mazurkiewicz urodził się 30 lipca 1950 r. w Zabrzu. Święcenia kapłańskie przyjął 23 kwietnia 1978 r. w Opolu. Był wikarym w parafiach: św. Bartłomieja w Smolnicy (1978–1979), Wniebowzięcia NMP w Raciborzu (1979–1982), Trójcy Świętej w Bytomiu (1982–1985) oraz proboszczem w parafiach: św. Marcina Biskupa w Lipnikach (1985–1991) i Niepokalanego Poczęcia NMP w Pławniowicach (1991–1997).

    Program uroczystości żałobnych w Zabrzu

    kościół św. Anny

     środa 6 września

    • 18.30 – Różaniec w kościele

    czwartek 7 września

    • 18.00 – wprowadzenie ciała do kościoła, Msza św., Różaniec, czuwanie w ciszy
    • 21.00 – modlitwa prowadzona przez grupę „Misericordia”
    • 22.00 – zakończenie czuwania

    piątek 8 września

    • 9.00 – modlitwa przy trumnie
    • 11.00 – Różaniec
    • 12.00 – Msza pogrzebowa pod przewodnictwem bp. Jana Kopca i złożenie do grobu na cmentarzu parafii św. Franciszka w Zabrzu-Zaborzu.

    W wywiadzie dla Gościa Gliwickiego w 2009 r. ks. Jerzy Mazurkiewicz mówił:

    „Wszyscy: lekarz, pielęgniarka i ksiądz – chcemy choremu pomóc w pokonaniu choroby, a nagrodą tych starań jest zdrowie. Chodzi o to, żeby nie tracić nadziei. Najtrudniej zwykle jest tym, którzy pierwszy raz trafiają do szpitala, a nigdy wcześniej nie chorowali. Zwłaszcza, gdy są już starsi, bo młodszym łatwiej jest myśleć pozytywnie o przyszłości, nawet jeżeli ich stan w danej chwili nie jest najlepszy. Każdy jest jednak inny i tutaj nie ma reguł. Dużo zależy także od bliskich, od tych, którzy chorego odwiedzają i są dla niego wsparciem. Dlatego ja też wiele uwagi poświęcam wieczornym odwiedzinom, bo wtedy jest już w szpitalu spokojniej, mamy więcej czasu i możliwości na otwartą rozmowę. Oczywiście nie można z tym przesadzać, bo chory musi też odpocząć”.

    Prosimy o modlitwę za śp. ks. Jerzego Mazurkiewicza.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół