• facebook
  • rss
  • NINIWA Team coraz bliżej celu

    mf /kz-inf. prasowa

    dodane 28.08.2017 14:15

    Ekipa rowerzystów okrąża Islandię. Za nimi już trzeci tydzień wyprawy.

    Tym razem mieli kłopoty z komunikacją internetową i przesłaniem zdjęć z kolejnego tygodnia wyprawy. Tymczasem zamieszczamy te z poprzedniego. Kiedy dostaniemy aktualne, uzupełnimy.

    W drodze są już od 9 sierpnia. Ponad 50-osobowa grupa rowerzystów z NINIWA Team okrąża Islandię. Przed nimi ostatnia prosta, odwiedzenie Rejkiawiku, a 2 września powitanie w Kokotku.

    - Chcielibyśmy, żeby wyprawa trwała jeszcze dłużej, bo jest świetnie i już czujemy się, jakbyśmy byli w drodze dłużej, niż w rzeczywistości. Mimo dużej grupy udało nam się zżyć i dobrze poznać - tłumaczy Marcin Szuścik, uczestnik wyprawy Operacja Rozpoznanie - Nowy Początek.

    Podczas drogi rowerzyści modlą się w intencji nowych powołań kapłańskich, zakonnych i misyjnych. Wyprawą kieruje oblat o. Tomasz Maniura z centrum młodzieży w Kokotku k. Lublińca.

    Rowerzyści mają ze sobą polską flagę   Rowerzyści mają ze sobą polską flagę NINIWA Team W tym tygodniu znowu zbliżyli się do zamknięcia pętli dookoła wyspy. Pokonywali odludzia północno-zachodniej części Islandii. Z jednej strony pełne uroku natury, z drugiej z mnóstwem problemów technicznych, czyli utrudnioną komunikacją telefoniczną i internetową. Grupa zjechała z głównych dróg i poruszała się szutrówkami, decydując się na trudniejszą jazdę, ale z niezwykłymi doznaniami estetycznymi. To miało swoje minusy w postaci problemów z zaopatrzeniem i możliwością umycia się. Ale co tam!

    Północ wyspy przywitała rowerzystów czarnym piaskiem i brakiem trawy. Jak donoszą, nie spotkali się tutaj z gościnnością mieszkańców. Na przykład zostali przegonieni z noclegu, który okazał się farmą jednego z mieszkańców. A rozłożyli się po prostu na czarnym kamienisto-piaszczystym gruncie, bo trudno w tym rejonie odróżnić miejsce publiczne od prywatnego. Jak się dowiedzieli, prywatną własnością może tam być także wodospad czy połać zastygłej lawy.

    Do tego - jak donoszą uczestnicy wyprawy - lokalne media społecznościowe psują wizerunek grupy i manipulują publikowanymi zdjęciami, zarzucając np. zakłócanie ruchu drogowego. Rowerzyści wyjaśniają natomiast, że na tamtych drogach czasem przez pół godziny nie przejeżdża żaden samochód.

    W dalszej drodze grupie udało się trafić na niesamowite źródła w jaskini, gdzie urządzili sobie minikonkurs kulinarny. Później znaleźli się bardzo blisko koła podbiegunowego, a na pewno w obszarze arktycznym, gdzie zimno mocno daje się we znaki i część uczestników złapała przeziębienie.

    Rowerzyści zaczynają już powoli myśleć o końcu wyprawy. W Kokotku będą 2 września. Tam odbędzie się II Wielki Piknik Rowerowy (w jego ramach 10. rajd rowerowy Tour de Kokotek), a o 16.00 planowane jest przywitanie rowerzystów z NINIWA Team.

    Czytaj także:

    NINIWA Team po raz kolejny w drodze

    Pod wiatr

    Niniwa Team okrąża Islandię

    Zobacz:

    Galeria zdjęć z wyprawy

     

     

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół