• facebook
  • rss
  • Ratownicy wciąż mają nadzieję na odnalezienie żywego ks. Krzysztofa Grzywocza

    ak

    dodane 21.08.2017 12:02

    Relacja ks. Joachima Kobieni ze Szwajcarii, z podnóża Bortelhorn, miejsca, gdzie zaginął w czwartek ksiądz Krzysztof.

    Ks. Joachim Kobienia, sekretarz biskupa opolskiego, jest na miejscu poszukiwań zaginionego ks. Krzysztofa Grzywocza. W rozmowie telefonicznej sprzed pół godziny przekazał nam następujące bieżące informacje.

    - Stoimy właśnie pod górą, na którą wchodził ks. Krzysztof. To Bortelhorn (szczyt na granicy szwajcarsko-włoskiej o wys. 3194 m n.p.m. - przyp. ak). Rozmawialiśmy właśnie z policyjnym szefem akcji poszukiwawczej i szefem grupy poszukiwawczej. Są naprawdę bardzo zaangażowani w całą akcję. Szef ekipy ratunkowej, który pojechał już w góry, jest niezwykle przejęty tym zaginięciem. Pokazywał nam na mapach teren, który już obszukali, i jak bardzo systematycznie to robią. To są wykwalifikowani ratownicy alpejscy, profesjonalni, przeszukują metr po metrze teren, w którym Krzysiu mógł być. Do tego psy tropiące i dwa specjalne helikoptery. Akcja poszukiwawcza dzisiaj jest kontynuowana. Szef ratowników podkreślał kilkukrotnie, że jest dla nich bardzo ważne, że oni szukają żywego człowieka - nawet jeśli maleją szanse, to nie liczą, ile procent szans zostało, ale szukają dalej. Jak dotąd, nie znaleźli żadnego śladu po Krzysztofie, podczas gdy w czasie innych akcji znajdują się różne rzeczy pozostawione przez zaginionych - mówi ks. Joachim Kobienia.

    Jak podał dzisiaj portal regionalnej gazety "Walliser Bote"  www.1815.ch poszukiwania obejmują teren Bortelhorn, Steinental, Wasenhorn i południową stronę, tj. już na terytorium Włoch .

     

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół