• facebook
  • rss
  • Na nowo odkrywam liturgię

    Mira Fiutak

    |

    Gość Gliwicki 31/2017

    dodane 03.08.2017 00:00

    – Kiedy treści dotykają serca i przemieniają, rodzi się pragnienie wcielania tego w życie po powrocie do domu – mówi ks. Piotr Dyduch.

    W rekolekcjach oazowych w Babicach, które trwały od 15 do 31 lipca, uczestniczyło 37 osób. Tematem prowadzącym uczestników przez te dni II stopnia Oazy Nowego Życia było wyzwolenie z niewoli, w którą popadamy, pozwolenie na to, żeby Pan Bóg z niej wyprowadzał. – Owocem tego będzie obwieszczanie całemu światu, że Bóg jest Zbawicielem. Ale pierwsze jest zawsze spotkanie z żywym Bogiem, który wybawia – mówi odpowiedzialny za rekolekcje ks. Piotr Dyduch, moderator diecezjalny Ruchu Światło–Życie.

    Flash mob na rynku

    Piątego dnia rekolekcji wszyscy wyjechali na ewangelizację do Raciborza, na którą przygotowali flash mob. Wykorzystali w nim talenty uczestników śpiewających i grających na różnych instrumentach. – Ewangelizacja powinna być czyniona w naturalny sposób. Wierzę, że ten pomysł wypłynął z naszej modlitwy i to Pan Bóg wskazał nam tę formę, w którą wszyscy mogli się włączyć – dodaje moderator.

    Na raciborskim rynku ludzie zatrzymywali się, dziękowali im, a niektórzy prosili też o modlitwę. – Bo ewangelizacja nie kończy się na jakimś evencie. Pan Bóg przyznaje się do głoszenia słowa, przemienia serca, porusza, uzdrawia. Głosząc Ewangelię, wzmacnia się też swoją wiarę, a to daje radość. Tak było również z nami – mówi. Uczestnicy rekolekcji to uczniowie szkół średnich i studenci, a prowadziła je dziewięcioosobowa diakonia. Był w niej również Przemysław Kielich, diakon, który pochodzi z parafii św. Anny w Gliwicach. Nie jest związany z Ruchem Światło–Życie, nigdy wcześniej nie był na oazie. – Świadomy jestem tego, że w przyszłości pewnie spotkam się z oazą, pracując z młodzieżą w parafii. Dlatego chcę wcześniej poznać ten ruch, zobaczyć, jak działają wspólnoty, jak prowadzi się rekolekcje – wyjaśnia.

    Pomaga świadectwo innych

    Ten stopień mocno skoncentrowany jest na liturgii, na zrozumieniu jej, żeby móc głębiej w nią wejść. – Na nowo odkrywam liturgię. Zwracam uwagę na elementy, do których wcześniej nie przywiązywałem wagi. Nie jestem ministrantem, ale tutaj staram się udzielać w tej posłudze. To dla mnie nowe, że mogę być tak blisko ołtarza – mówi Damian Szala z Tarnowskich Gór. Czym dla niego jest oaza? – Bez niej nie wiedziałbym, czym jest namiot spotkania (codzienna osobista modlitwa, spotkanie z Bogiem w Jego słowie, nazwa zaczerpnięta z Księgi Wyjścia 33,7-11 – przyp. M.F.). Kiedyś narzekałem, że modlę się i nie słyszę odpowiedzi. Wtedy ktoś powiedział mi: „Weź Pismo Święte i tam szukaj, bo tam są odpowiedzi na wszystkie pytania”. Czasem mam problemy z praktykowaniem regularnie tej modlitwy. Wtedy pomagają mi świadectwa innych – stwierdza. – Dla mnie te rekolekcje są ważnym przeżyciem duchowym – mówi Aleksandra Brzezina z Bytomia. – Modliłam się o rozwiązanie pewnej sprawy i usłyszałam od Boga odpowiedź. Jednak to rozwiązanie nie będzie wcale łatwe. Prosiłam, żeby był w tym ze mną. I wtedy w wybranym fragmencie Pisma Świętego przeczytałam: „Jestem z tobą”. Nie muszę się martwić, jak to będzie, bo On jest ze mną. Na tej „dwójce” coraz bardziej uczę się przyjmować Jego opiekę – dodaje.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół