• facebook
  • rss
  • Komu otworzysz drzwi?

    Szymon Zmarlicki

    |

    Gość Gliwicki 20/2017

    dodane 18.05.2017 00:00

    O uzdrowieniu i mocy słowa Bożego dyskutowali znani charyzmatycy i ewangelizatorzy na spotkaniach z uwielbieniem w Gliwicach.

    Jeżdżę po Polsce i widzę, że jest duże pęknięcie we wspólnotach, bo ludzie z jednej strony słyszą, że „w Jego ranach jest nasze zdrowie” i że Jezus nigdy nie powiedział „módlcie się za chorych”, tylko: „uzdrawiajcie chorych”… Ale nawet intencje Mszy św. są o zdrowie. Nie słyszałem jeszcze intencji o przyjęcie nowotworu, tylko o wyzdrowienie – rozpoczął dyskusję Marcin Jakimowicz, redaktor „Gościa Niedzielnego”, który przyznał, że nie musiał nawet wymyślać pytań, bo wystarczyła lektura komentarzy pod jego tekstami. Spotkanie panelowe na temat uzdrowienia było częścią trzydniowego cyklu pt. „Moc słowa Bożego”, który od 7 do 9 maja odbywał się w kościele NMP Matki Kościoła na gliwickim os. Sikornik. Głównym gościem była Maria Vadia, znana amerykańska charyzmatyczka i ewangelizatorka, która już po raz trzeci odwiedziła to miasto. W dyskusji oprócz niej wzięli też udział dr Anna Saj (Armia Dzieci), Marcin Zieliński (Głos Pana) i Michał Świderski (Dotyk Boga).

    – Jezus wziął każdą chorobę i każdą dolegliwość po to, żebyśmy my zostali uzdrowieni, a później uzdrawiali innych – przekonywała Maria Vadia, a dr Anna Saj dopowiedziała, że już od najmłodszych lat nie wyobrażała sobie, że Bóg może chcieć pozostawić kogoś w cierpieniu. Przybliżyła też opis sakramentu namaszczenia chorych czy posłania do uzdrawiania w Piśmie Świętym. Z kolei Michał Świderski zwrócił uwagę, że w pierwszych wiekach chrześcijaństwa wezwanie, by „wziąć swój krzyż” nie odnosiło się do chorób, ale prześladowań. A kiedy te ustały, ludzie zaczęli interpretować to wezwanie na inne sposoby. Do tego doszła filozofia grecka, która dobro duszy przeciwstawiała dobru ciała, co prowadziło do zadawania sobie rozmaitych utrapień.

    Kolejny wątek dotyczył właśnie postaci różnych świętych, którzy stali się znani ze swych chorób i cierpienia. Wszyscy rozmówcy zgodnie podkreślili szacunek, jaki należy się tym osobom, jednak zaznaczyli, że świętych ogłasza się za heroiczność cnót, a nie za wytrwanie w bólu czy nieszczęściu. Przypomnieli też, że spowiednicy niektórych świętych kategorycznie zabraniali im zadawania sobie drastycznych kar cielesnych, które miały potęgować umartwienie. Uczestnicy dyskusji zastanawiali się, dlaczego zdarza się, że u uzdrowionych osób po krótszym lub dłuższym czasie choroba powraca.

    Marcin Jakimowicz przyznał, że taka sytuacja „bardzo podcina im skrzydła”. – Łazarz też został wskrzeszony, a później umarł – odpowiedział krótko Marcin Zieliński, na co słuchacze zareagowali aplauzem. Maria Vadia zwróciła jednak uwagę na rolę szatana i grzechu. – Diabeł jest kłamcą i złodziejem, chce zniszczyć nasze życie. Będzie próbował ci wmówić, że nigdy nie zostałeś uzdrowiony. I niektórzy stwierdzają: „Tak, to prawda, to były tylko emocje, wydawało mi się”. Ludzie zostają uzdrowieni, a potem wracają do domu i zostawiają otwarte drzwi dla grzechu. Z tego powodu tracą uzdrowienie – wyjaśniała ewangelizatorka. Dyskusji i innym konferencjom w ramach cyklu towarzyszyły koncerty z uwielbieniem, w trakcie których charyzmatycy posługiwali wiernym.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół