• facebook
  • rss
  • Módl się nie raz, a tysiąc razy

    Magdalena Kielnar

    |

    Gość Gliwicki 08/2017

    dodane 23.02.2017 00:00

    – Droga Neokatechumenalna to cierpliwe schodzenie do wody chrzcielnej, proces odkrywania Kościoła – mówi brat Jacek Waligóra.

    W bytomskiej parafii ojców kapucynów rozpoczął się cykl Katechez Zwiastowania prowadzony przez katechistów Drogi Neokatechumenalnej. – Jesteśmy zwykłymi ludźmi, śmiertelnikami prowadzącymi normalne życie. Osoby, które tu siedzą, mają rodziny, pracują, studiują – mówił na rozpoczęcie br. Jacek Waligóra, prezbiter drugiej wspólnoty Drogi Neokatechumenalnej. Podkreślał, że słowo Boże jest głoszone poprzez ich świadectwo życia. – Dzięki tym spotkaniom wiele osób doświadczyło tego, że Bóg podał im rękę i przeprowadził przez sytuacje, z którymi sobie nie radziły – dodał. – Byłem człowiekiem zlęknionym. Wychowałem się w rodzinie katolickiej, ale wiara była tradycją. Mimo trudnych przeżyć miałem poczucie, że Bóg cały czas jest ze mną. Doświadczyłem tego, że On jest wierny – rozpoczął swoje świadectwo Tomasz Teluk, jeden z katechistów. Do wspólnoty trafił po szoku, jakiego doznał, wysłuchując historii mężczyzny chorego na raka.

    Dał mu on zaproszenie na spotkanie. Opowiadał o wdzięczności Bogu za chorobę, bo dzięki niej poukładał sobie życie, relacje z żoną i dziećmi. – Droga neokatechumenalna to cierpliwe schodzenie do wody chrzcielnej. To proces odkrywania Kościoła. Prawda o nas jest taka, że wszyscy jesteśmy podzieleni: młodzi – starzy, wykształceni – niewykształceni, inteligentni – mniej inteligentni itd. A Chrystus te podziały przezwycięża – podkreśla brat Jacek. To, co najbardziej fundamentalnie oddziela nas od drugiego człowieka, to lęk przed śmiercią. – Nie chcemy kochać, bo boimy się, że to wysysa z nas życie – dodał. Ludzie z natury są egoistami i nie potrafią się wyzbyć tego lęku. Aby móc się wyzwolić poprzez zmartwychwstanie, najpierw każdy człowiek musi sam przed sobą stanąć w prawdzie. Spojrzeć w głąb siebie i zobaczyć to, co dobre, ale i to, co złe.

    Przywołując fragment z Ewangelii o uzdrowieniu Bartymeusza, prezbiter mówił, że jesteśmy zaproszeni do tego, by się modlić. Tak jak niewidomy spod murów Jerycha wołać, nie bojąc się też głośno krzyczeć. Ufając przy tym w uzdrawiającą moc modlitwy, w przejrzenie. – Na tej drodze Jezus też będzie mazał nasze oczy błotem, żebyśmy się potem obmyli w sadzawce chrzcielnej – zaznaczył kapucyn, przywołując inną historię ślepego. – To, co chciałbym, żebyście zabrali z tej katechezy, to to, że trzeba się nieustannie modlić. Nie raz, nie dwa, nie kilkanaście, a tysiąc. W ciągu dnia, w nocy powtarzajcie „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną”. Trwajcie w modlitwie. Ta modlitwa zaowocuje skruchą serca – zaapelował na zakończenie. Do udziału w katechezach zaproszeni są młodzież, małżeństwa i dorośli.

    Spotkania odbywają się w poniedziałki i środy o 19.15 w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego (ul. Ligonia 2, u kapucynów) w Bytomiu – w kaplicy św. Franciszka znajdującej się pod kościołem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół