• facebook
  • rss
  • Razem, czyli solidarnie

    dodane 19.01.2017 00:00

    O przemianach w polskim górnictwie i nowych wyzwaniach stojących przed tym sektorem mówi prof. Jan Wojtyła, prezes Rady Nadzorczej Polskiej Grupy Górniczej.

    Ks. Rafał Skitek: Jaki będzie 2017 rok dla polskiego górnictwa?

    Prof. Jan Wojtyła: Widać światełko w tunelu i rodzi się realna nadzieja na przeprowadzenie procesu rewitalizacji górnictwa. Ważne, aby wypowiadając się w tej materii, wyzbywać się partykularnych interesów i mieć na uwadze konieczną równowagę pomiędzy racjami ekonomicznymi a racjami społecznymi. To jednak jest proces, który trzeba postrzegać w dłuższym horyzoncie czasowym. Ważąc racje w tych kwestiach, jestem optymistą pod warunkiem uwolnienia tych procesów od totalnej negacji. Trzeba tutaj przywołać łacińską maksymę: „Non nocere” – nie szkodzić…

    W ubiegłym roku nastąpiło wiele zmian w sektorze górniczym. To jakiś przełom?

    Górnictwo to branża, w której podejmując decyzje, trzeba wyprzedzać czas. Nie może być to polityka sprintu i okazjonalnych działań, lecz roztropnej, długowzrocznej troski. Stan, do jakiego doprowadzono branżę górniczą, to skutek wielu zaniedbań. Mocno pokutuje krótkowzroczność poprzednich obozów władzy. Nie wykorzystano dla inwestycji koniunktury rynkowej. W sytuacji dekoniunktury dla ratowania płynności zawierano długoletnie umowy po zaniżonych cenach. Zastany poziom zadłużenia i niedoinwestowania znacząco ciąży na dzisiejszej sytuacji górnictwa.

    Poza tym cały czas przeplatają się ze sobą dwa wymiary: ekonomiczny i społeczny. Rachuby ekonomiczne mogłyby przecież nakazywać radykalne cięcia i stopniowe ograniczanie wydobycia. Tyle tylko, że byłby to rachunek dość krótkowzroczny. Czy można pozbawiać się paliwowych rezerw strategicznych i pogłębiać uzależnianie się od cen innych nośników energii? W wymiarze ekonomicznym mamy w tej sprawie sporo nieporozumień, które – jak się zdaje – wynikają z gry interesów. Proszę sobie wyobrazić, co by było, gdyby wystąpił deficyt węgla w warunkach energetyki opartej przede wszystkim na tym paliwie. Gdzie szukalibyśmy innych źródeł energii? Dla mnie nie ulega wątpliwości, że jeżeli Polska ma określone strategiczne rezerwy węgla, to bezpieczniej może spoglądać na wahania koniunkturalne innych paliw. To jest nasze dobro narodowe, którego należy bronić. Takie samo jest stanowisko obecnego rządu.

    Niektórzy uważają, że lepiej sprowadzać tańszy węgiel z zagranicy, np. z Rosji czy Chin...

    Przestrzegałbym przed pułapką zawartą w takim rozumowaniu, które jest bardzo krótkowzroczne. Ceny tego węgla wynikają z niezwykle niskich kosztów pracy. Są to dumpingowe ceny węgla, na których nie można budować strategii. Postulowana stopniowa likwidacja górnictwa węgla kamiennego to nic innego jak pogłębianie uzależnienia. Konieczna jest dywersyfikacja źródeł pozyskiwania energii.

    A może po prostu cena polskiego węgla jest wciąż za wysoka?

    Koszty produkcji węgla obciążone są licznymi daninami publicznymi. Mówimy tu o 10 różnych obciążeniach. Część z nich ponosi każdy pracownik, niezależnie od tego, czy jest górnikiem, czy nie, na przykład podatek dochodowy od osób fizycznych czy obciążenia ZUS-owskie. Przy relatywnie wysokich wynagrodzeniach w górnictwie odprowadzane kwoty danin są znaczące. Poza tym są też zobowiązania wobec gmin: podatek od nieruchomości, opłaty eksploatacyjne itd. Można się zastanowić, czy nie należałoby rozważyć racjonalności obecnie ponoszonych danin publicznych. Jednocześnie trzeba też pamiętać, że górnictwo generuje określone straty. Czy powinniśmy zatem pozbawiać gminy górnicze tych środków? Myślę, że warto przejrzeć cały katalog tych publicznych obciążeń i tam poszukać pewnych oszczędności. Trzeba także zważyć konsekwencje utraty przychodów z tych danin w następstwie procesów likwidacyjnych. W tych rachubach należy brać pod uwagę tzw. rachunek ciągniony.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół