• facebook
  • rss
  • Śląsk odznacza cichociemnego

    Przemysław Kucharczak Przemysław Kucharczak

    dodane 17.10.2016 18:59

    Kapitan Aleksander Tarnawski „Upłaz”, ostatni żyjący cichociemny, otrzymał 17 października złotą odznakę honorową za zasługi dla województwa śląskiego.

    Ma 95 lat. Jest ostatnim żyjącym z 313 cichociemnych, elity Wojska Polskiego, którzy w czasie wojny zostali zrzuceni na spadochronach nad Polską.

    Choć urodził się pod Rzeszowem, już we wczesnym dzieciństwie zamieszkał w Chorzowie. W 1938 r. skończył chorzowskie gimnazjum i zaczął studiować chemię we Lwowie. Gdy wybuchła wojna, przedostał się na Zachód i wstąpił do polskiej armii.

    Po przejściu szkolenia trafił do wojskowej elity: został jednym 313 cichociemnych. Wrócił do Polski na spadochronie w kwietniu 1944 roku. Służył w AK w Okręgu Nowogródek.

    Jego kompania nie zdążyła na operację wyzwalania Wilna - co być może ocaliło go przed aresztowaniem przez sowietów i wywiezieniem na Wschód. Kiedy Armia Czerwona zajęła Nowogródek, przedostał się z kolegami z oddziału do centralnej Polski.

    Po wojnie skończył chemię na Politechnice Śląskiej. Pracował m.in. jako laborant w kopalni Walenty-Wawel w Rudzie Śl., asystent na Politechnice i kierownik w zakładzie pigmentów Instytutu Przemysłu Tworzyw i Farb w Gliwicach. Jeszcze przed dwoma laty, jako 93-latek, wykonał skok spadochronowy w tandemie z żołnierzem GROM-u.

    Odznakę odebrał na sesji Sejmiku Województwa Śląskiego. Towarzyszyły mu żona i córka. Usłyszał wiele podziękowań. - To ja jestem wdzięczny Śląskowi. Choć nie jestem rodowitym Ślązakiem, mogłem tutaj żyć, skończyć gimnazjum i studia, i w ogóle dobrze się tutaj czuć - powiedział.

    «« | « | 1 | » | »»

    TAGI: CICHOCIEMNI

    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół