• facebook
  • rss
  • Jednak razem

    Mira Fiutak

    |

    Gość Gliwicki 20/2016

    dodane 12.05.2016 00:00

    Gliwicka placówka nie zostanie oddzielona od centrali w Warszawie.

    Oddział Centrum Onkologii – Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Gliwicach nie będzie samodzielną placówką. O to od kilku miesięcy mocno zabiegało wiele środowisk w regionie. Głównym argumentem za odłączeniem się od centrali była konieczność przekazywania wypracowanych tu pieniędzy na pokrycie deficytów innych oddziałów instytutu. W ciągu ostatnich 3 lat – to ponad 82 mln zł. Centrum powstało w 1951 r., ma siedzibę w Warszawie i dwa oddziały – w Gliwicach i Krakowie.

    Apel ponad podziałami

    Prof. Krzysztof Składowski, który od ostatnich dni kwietnia pełni obowiązki dyrektora gliwickiego Centrum Onkologii, zapewnia, że jest gwarancja, iż sytuacja taka nie powtórzy się. – Jasno zostało powiedziane, że praktyka domagania się środków finansowych posiadanych przez jeden podmiot na rzecz drugiego jest niedobra, naganna i nie będzie kontynuowana – podkreśla.

    – Chcemy wreszcie spokojnie pracować. Decyzja, która zapadła, oznacza dla pacjentów gwarancję bezpieczeństwa, że nie nastąpi kryzys i nie spotkają się z ograniczeniami w dostępności do leczenia. Wszyscy mieli już dość tego okresu niepewności – dodaje. – Od pewnego czasu jestem przeciwny odłączeniu, kiedy przeanalizowałem przebieg działań związanych z tym procesem, jeszcze za ministra Zembali. Doszedłem do wniosku, że będzie to szkodliwe. Obecnie moje stanowisko podzielają wszyscy wicedyrektorzy naszego instytutu. To nie jest tak, że nam coś narzucono – odpowiada na zarzuty o sterowanie z Warszawy, które pojawiły się wraz z ogłoszeniem na konferencji prasowej 5 maja decyzji o nieodłączaniu Gliwic od centrali. W działania na rzecz usamodzielnienia gliwickiego oddziału zaangażowało się wiele regionalnych środowisk. Z inicjatywy marszałka województwa śląskiego Wojciecha Saługi śląscy parlamentarzyści różnych opcji politycznych podpisali apel popierający powstanie niezależnego instytutu w Gliwicach; sprawę poparli też radni sejmiku śląskiego. Włączyło się także poprzednie kierownictwo placówki i media, które zebrały ponad 15 tys. podpisów pod apelem o utworzenie Śląskiego Instytutu Onkologii, przekazanym ministrowi zdrowia Konstantemu Radziwiłłowi. Z decyzją o pozostaniu Gliwic w warszawskiej centrali nie zgodził się Andrzej Sośnierz, poseł PiS i były prezes NFZ, który podczas konferencji prasowej przypomniał, że wiele samorządów województwa śląskiego przyjęło uchwały popierające samodzielność gliwickiego szpitala. – Chciałem się zwrócić do mediów i tych, którzy dotąd angażowali się w to przedsięwzięcie, do kolegów posłów wszystkich opcji, żebyśmy tę akcję kontynuowali – powiedział, deklarując dalszą zbiórkę podpisów. Jego starania w kwestii instytutu wspiera Grzegorz Tobiszowski, szef śląskiego PiS.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół