• facebook
  • rss
  • Profanacja w kościele kamilianów w Zabrzu

    Klaudia Cwołek /slaska.policja.gov.pl

    dodane 29.02.2016 16:45

    - Bulwersuje fakt, że zrobiły to dzieci - mówi o zdarzeniu o. Wojciech Węglicki.

    Włamanie i zniszczenie wnętrza kościoła miało miejsce w piątek we wczesnych godzinach popołudniowych. Ponieważ w Roku Miłosierdzia w piątki odmawiana jest Koronka do Miłosierdzia Bożego, kościelny przyszedł akurat otworzyć kościół.

    Dzięki niemu i pomocy proboszcza policjanci ujęli trzech sprawców. Chłopcy mają 13,14 i 15 lat. Wszyscy zostali umieszczeni w policyjnej izbie dziecka na czas przeprowadzenia niezbędnych czynności, a o ich dalszym losie zadecyduje sąd. Co więcej, dwa dni wcześniej ci sami chłopcy włamali się do tego samego kościoła i naruszyli skarbonki. Według szacunków, mogło tam być 300 zł.

    Za drugim razem nastolatkowe między innymi otworzyli skarbonki, zniszczyli kilka figur świętych, potłukli wazony, podpalili i obrus na ołtarzu, i chodnik. Użyli też gaśnic proszkowych, czym spowodowali trudne do usunięcia osady w całym kościele.

    Z oględzin wynika, że próbowali podpalić kościół także w innych miejscach. Gdyby do tego doszło, skutki mogłyby być dramatyczne, bo wnętrze jest drewniane.

    - Dziwi nas bardzo, że te dwa włamania nastąpiły w tak krótkim czasie. Ci młodociani sprawcy czuli się bezkarni. Bulwersuje fakt, że są to dzieci - mówi o. Wojciech Węglicki, proboszcz parafii. - I nie skończyło się to na kradzieży. Zrobili sobie jakąś niefortunną zabawę, ale też widać było chęć zniszczenia czegoś i jednocześnie profanację. Na pewno są w tym jakieś przejawy nienawiści do tego, co kojarzy się z wiarą i świętością. A więc to nie jest tylko głupi chuligański wybryk, bo wtedy skończyłoby się na samym rabunku. Tu niszczono to, co jest święte, a nie wierzę, żeby te dzieci nie miały nic wspólnego z wiarą.

    Zdaniem o. Węglickiego, nieletni sprawcy mogą pochodzić z rodzin patologicznych, są dotknięci chorobą społeczną czy nawet głęboką demoralizacją. - Nie domagamy się jakieś olbrzymiej kary. Wolelibyśmy, żeby te dzieci trafiły do rodzin czy środowisk, które mogłyby je wyprowadzić w przyszłości na ludzi - powiedział nam proboszcz tej zabrzańskiej parafii. 

    Po tym wszystkim kościół nie mógł być od razu użytkowany. W jeden z piątków Wielkiego Postu planowane jest nabożeństwo ekspiacyjne. Teraz przed parafią staje problem, jak w przyszłości lepiej zabezpieczyć się przed podobnymi aktami. Straty oszacowano na 5 tys. zł. Podpalony obrus na ołtarzu   Podpalony obrus na ołtarzu zabrze.slaska.policja.gov.pl

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Reklama

    • Hydrus
      29.02.2016 21:31
      Wszyscy krzyczą, że nie chcą uchodźców, bo to muzułmanie, którzy zniszczą naszą religię. A tu muzułmanów nie potrzeba, by kościoły były profanowane. Zaraza toczy nas od wewnątrz.
    • mariatekla
      01.03.2016 06:45
      Przecież ci młodzi ludzie to uczniowie i zapewne uczęszczający na religię, może coś z nauczaniem jest nie w porządku.
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół