• facebook
  • rss
  • Nie kradnij kolorów!

    dodane 18.02.2016 00:00

    Na pozór to tylko mieszanka kolorów, plam, pasów, światła i ciemności...

    Cykl obrazów Stefana Gierowskiego, dziś 91-letniego artysty, pt. „Malowanie Dziesięciorga Przykazań” do 17 marca oglądać można w Muzeum Archidiecezjalnym przy ul. Jordana 39 w Katowicach. Na wernisaż w imieniu ojca przyjechała Magdalena Gierowska-Dybalska, konserwator zabytków. – Rosnę z tymi obrazami, są mi bardzo bliskie. Pamiętam, jak ojciec – kiedy malował kolejne przykazania – zapraszał nas do pracowni i był ciekawy naszych uwag. Nie zawsze potrafiliśmy trafić w jego intencje, ale po jakimś czasie okazywało się to bardzo czytelne – wyjaśnia M. Gierowska-Dybalska. – Ojciec nigdy nie pokazał obrazu, z którym by się do końca nie utożsamiał. I nie wolno nam było jako dzieciom (Gierowski ma jeszcze syna, architekta – przyp. J.J.), i obecnie także, powiedzieć cokolwiek o obrazie nieskończonym. Cykl otwiera białe płótno przedstawiające słowa Jahwe rozpoczynające Dziesięcioro Przykazań: „Jam jest Pan, Bóg Twój…”.

    – Zwykle światło utożsamiane jest z Bogiem. W tej bieli zawierają się wszystkie inne kolory, które zaznaczone są pewnymi plamami. Są one widoczne z bliska, nie jest to więc taka czysta biel – tłumaczy M. Gierowska-Dybalska. A jej ojciec w książce „Malowanie Dziesięciorga Przykazań 1986–1987” dodaje: „Jasność, światło – tak powinno się Boga pokazywać. Biały, ale zawierający wszelką różnorodność barw”. Kolejne obrazy pokazują, co dzieje się wobec bieli. A więc to, jak człowiek zachowuje się względem swojego Stwórcy. Przykazanie IV przedstawione zostało niemal dosłownie za pomocą kolorów żółtego i niebieskiego, symbolizujących mężczyznę i kobietę. Ich połączenie – kolor zielony – to symbol nowego życia. Na obrazie są też kolory czerwony i biały. – Czerwień symbolizuje miłość, a biel od początku traktowana jest jako Bóg. Dziecko czci swoich rodziców w obecności Boga i miłości – wyjaśnia córka artysty. – Ojciec, czytając Biblię, kolejne przykazania, musiał mieć koncepcję, jak, wykorzystując prawa fizyki, chemii, wiedzy o barwniku, o kolorze, przełożyć przykazania na zasady dotyczące materii farby. Abstrakcja to nie jest tylko rzucenie przypadkowych kolorów. Każda plama jest ważna – dodaje. Cykl obrazów, płócien malowanych farbami olejnymi o wielkości 2 na 1,3 lub 1,4 m, powstawał w latach 1986–1987. Inspiracją dla artysty były późnogotyckie tablice Dekalogu znajdujące się w kościele Mariackim w Gdańsku oraz tekst przykazań z Biblii w tłumaczeniu Jakuba Wujka. Na tworzenie obrazów miały również wpływ okoliczności społeczno-polityczne, takie jak stan wojenny czy powstanie pierwszego po II wojnie światowej demokratycznego rządu w Polsce.

    – Abstrakcja wydaje się czymś niezrozumiałym. Wiele osób, zwłaszcza spoza świata sztuki, boi się jej. Ja, organizując tę wystawę, musiałem nieraz odpowiadać na pytanie, jak w ogóle jest możliwe wystawienie Dziesięciorga Przykazań w abstrakcji. Malarstwo figuratywne troszkę nas zwodzi, ponieważ, rozpoznając znajome kształty, człowiekowi wydaje się, że rozumie obraz. A tak naprawdę w większości przypadków nie wie nic. Wobec abstrakcji po prostu jesteśmy bezbronni – mówił w dniu wernisażu ks. Leszek Makówka, dyrektor Muzeum Archidiecezjalnego, zachęcając do głębszego przyjrzenia się prezentowanym obrazom.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół