• facebook
  • rss
  • Jeszcze głębiej

    Szymon Zmarlicki

    |

    Gość Gliwicki 07/2016

    dodane 11.02.2016 00:00

    Zabytkowa kopalnia „Guido” w Zabrzu 4 lutego udostępniiła dla turystów nową ekstremalną trasę sięgającą 355 metrów pod ziemię. Zwiedzający muszą zmierzyć się z prawdziwie górniczymi wyzwaniami.

    Ekstremalna trasa powstała na obszarze ściany wydobywczej nr 4, która w drugiej połowie XX wieku była eksploatowana w celach szkoleniowo-badawczych. Chętni, którzy chcą zjechać, muszą liczyć się ze sporym wysiłkiem, ale i niepowtarzalnymi wrażeniami.

    Każdy turysta wyposażany jest w pełen ekwipunek – strój ochronny, gumowce, kask z latarką i maskę przeciwpyłową. Tak przygotowany zjeżdża tzw. szolą, czyli windą, na poziom 320. Stamtąd rozpoczyna wędrówkę w głąb ziemi. 355 metrów pod powierzchnią człowiek poznaje kopalnię z prawdziwego zdarzenia. Wszechogarniająca ciemność, ciasne i strome przejścia, które trzeba pokonywać, będąc zgiętym wpół, tumany pyłu unoszące się w powietrzu, w których szybko niknie na początku jaskrawy snop światła i czołowych latarek... Doświadczeni górnicy przyznają, że tylko jedna cecha odróżnia te podziemia od czynnej kopalni – absolutna cisza, jaka tam panuje.

    Półtorakilometrowa trasa usłana jest dla laika bliżej nieokreślonymi górniczymi urządzeniami. Oprócz ciągnącego się wzdłuż całego chodnika taśmociągu zobaczyć można pyłowe zapory przeciwwybuchowe, przenośniki zgrzebłowe, stojaki Valent, na Śląsku popularnie zwane „walenciokami”, i całą masę innych stalowych przedmiotów.

    Turyści muszą wykazać się też typowymi umiejętnościami, jakich wymaga od górników każda szychta. Przeniesienie ważącego kilkadziesiąt kilogramów fragmentu rurociągu, naprawa przenośnika taśmowego czy zabudowa lutni to tylko niektóre z zadań, jakie może zlecić oprowadzający sztygar. Z jednym z nich zmierzyli się też obecni na otwarciu samorządowcy. Zamiast symbolicznego przecięcia wstęgi prezydent Zabrza Małgorzata Mańka-Szulik wraz marszałkiem województwa śląskiego Wojciechem Saługą musieli przepiłować drewniany stempel. Zgodnie z górniczymi obyczajami pod ziemią nie było miejsca na zwroty per pan, pani. Sztygar zdecydowanie zaganiał zatem do pracy Małgośkę i Wojtka.

    Na zorganizowanej przed zjazdem konferencji prasowej ci sami przedstawiciele władz miasta i województwa oraz dyrektor Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu Bartłomiej Szewczyk podkreślali unikatowy charakter nowej trasy w kopalni „Guido”. To jedno z zaledwie trzech miejsc w Europie – obok Walonii i Walii – gdzie turyści mogą zjechać do autentycznych wyrobisk dawnych kopalni. Jednak to właśnie w Zabrzu podziemna trasa sięga najgłębiej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół