• facebook
  • rss
  • Symulator życia

    Szymon Zmarlicki

    dodane 09.01.2016 06:52

    Naukowcy z Politechniki Śląskiej prowadzą badania nad wykorzystaniem wirtualnej rzeczywistości do diagnostyki, terapii i rehabilitacji dzieci niepełnosprawnych fizycznie i psychicznie.

    O tym, jak wykorzystują w tym celu tzw. jaskinię wirtualnej rzeczywistości opowiadają Andrzej Bieniek i Piotr Wodarski z Wydziału Inżynierii Biomedycznej.

    Piotr Wodarski i Andrzej Bieniek z prof. Markiem Gzikiem, dziekanem Wydziału Inżynierii Biomedycznej, prekursorem badań na Politechnice Śląskiej z wykorzystaniem wirtualnej rzeczywistości   Piotr Wodarski i Andrzej Bieniek z prof. Markiem Gzikiem, dziekanem Wydziału Inżynierii Biomedycznej, prekursorem badań na Politechnice Śląskiej z wykorzystaniem wirtualnej rzeczywistości Szymon Zmarlicki /Foto Gość Szymon Zmarlicki: Jak działa jaskinia wirtualnej rzeczywistości?

    Andrzej Bieniek: Jaskinia to system wielościanowej projekcji obrazu 3D. Rzutniki rzucają obraz na podłogę oraz trzy ściany, a system śledzenia ruchu pozwala określać, w którą stronę zwrócona jest głowa osoby przebywającej wewnątrz. Na tej podstawie cała ta trójwymiarowa scena jest przeliczana, czyli dostosowuje się do ułożenia głowy. Zatem w jaskini można coś obejść, podnieść, przesunąć, zajrzeć pod stolik… Stąd człowiek ma wrażenie przebywania w wirtualnym świecie, który odwzorowuje ten rzeczywisty.

    S.Z.: Do czego może być wykorzystywana?

    A.B.: Jaskinia została opatentowana w latach 80. ubiegłego wieku na uniwersytecie w Illinois. Jak to z wynalazkami bywa, powstała na potrzeby wojska. Natomiast w Europie pierwszą jaskinię postawiła firma BP i służyła jako trenażer do usuwania usterek w rafineriach.

    Osobę przebywającą w jaskini wirtualnej rzeczywistości otacza świat wykreowany w aplikacji   Osobę przebywającą w jaskini wirtualnej rzeczywistości otacza świat wykreowany w aplikacji Archiwum Wydziału Inżynierii Biomedycznej Politechniki Śląskiej S.Z.: Czyli jaskinia może działać jak symulator?

    A.B.: Zgadza się, jednak to niejedyne zastosowanie. Kolejne to wizualizacja różnych projektów, przede wszystkim architektonicznych. Ale można też zaprojektować na przykład wózek inwalidzki, a później obejrzeć go w skali 1:1 i sprawdzić, czy wymiary i wygląd nam odpowiadają.

    S.Z.: Jest jeszcze rozrywka…

    A.B.: Owszem, gry są obecnie najbardziej dynamicznie rozwijającą się działką wirtualnej rzeczywistości. A w Neapolu można wirtualnie pospacerować po Pompejach…

    S.Z.: Natomiast w naukowym świecie jaskinia zrewolucjonizowała badania.

    A.B.: Na uniwersytecie w Teksasie bada się wpływ zaburzeń wizualnych na stabilność ludzi podczas chodu. W Brazylii opracowano testy, które pomagają określić, jak dana osoba jest stabilna. A na Politechnice Śląskiej prowadzimy projekt inżynierski, w którym badamy granice stabilności, czyli to, jak daleko możemy się zachwiać.

    S.Z.: Co z tych badań wynika?

    A.B.: Zajmujemy się tworzeniem aplikacji do aktywizacji ruchowej oraz dla dzieci ze schorzeniami neurologicznymi. W tym celu współpracujemy ze szkołą specjalną w Gliwicach. Wprawdzie nie jest to certyfikowana rehabilitacja, ale dotykamy podstawowych problemów, o których większość z nas nie ma nawet pojęcia, że mogą istnieć, jak chociażby klasyfikacja przedmiotów względem jakiegoś kryterium.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Reklama

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół