• facebook
  • rss
  • Od razu wiedziałem, kim chcę być

    Mira Fiutak

    dodane 17.11.2015 22:21

    Zjechałem pół świata, znam wszystkie sale koncertowe, ale we Wrocławiu czuję, że jestem u siebie – mówi dyrygent Stanisław Rybarczyk - jeden z twórców Dzielnicy Wzajemnego Szacunku w tym mieście.

    W zabrzańskiej Galerii Café Silesia odbyło się spotkanie w ramach projektu „Wszyscy jesteśmy Ślązakami – Wir alle sind Schlesier”, zainicjowanego w ubiegłym roku przez Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej. Prezentowane są w nim osoby, których życiorysy wpisały się w jakiś sposób w Śląsk. Spotkanie poprowadził ks. dr Piotr Górecki, historyk i archiwista gliwickiej kurii.

    Stanisław Rybarczyk jest muzykiem, dyrygentem i pedagogiem. Pracuje na rzecz dialogu ekumenicznego i międzyreligijnego, podejmuje działania międzykulturowe.

    Jest dyrygentem Chóru Synagogi Pod Białym Bocianem we Wrocławiu – jedynego chóru synagogalnego w Polsce, który sam założył. Prowadzi też Polsko-Niemiecką Młodą Filharmonię Dolny Śląsk. Wzrastał w rodzinie, gdzie mieszały się różne kultury. Sam o sobie mówi: Jestem produktem Wschodu i Zachodu.

    – Wiekuisty obdarzył mnie czymś, co nie zdarza się często. Ja od razu wiedziałem, kim chcę być: dyrygentem, kompozytorem, poetą, dziennikarzem, reżyserem… Długa lista – i większość z tych rzeczy zrealizowałem – mówił na spotkaniu w Zabrzu. – Przez całe życie robię to, co jest moim hobby. Moje życie polega na tym, że nie idę do pracy, ani z pracy nie przychodzę. To, co robię, jest moim życiem – opowiadał.

    Zainicjował powstanie Fundacji „Dzielnica Wzajemnego Szacunku Czterech Wyznań”. – Idea zrodziła się z tego, że we Wrocławiu znalazło się kilka osób, które były otwarte na taki dialog. Na obszarze kilometra są cztery świątynie. Katolicka, prawosławna, kościół ewangelicki i synagoga. Ich obecność spowodowała, że ci ludzie postanowili się zaprzyjaźnić – mówi Stanisław Rybarczyk. I wymienia szczególnie Jerzego Kichlera, który był wiceprezesem tamtejszej gminy żydowskiej, oraz kardynała Henryka Gulbinowicza.

    Początkowo spotykali się, żeby się razem pomodlić, z okazji świąt. Z czasem inicjatywa rozwijała się, dziś organizują różne warsztaty, wydarzenia muzyczne, prowadzą projekty, m.in. dla uczniów szkół podstawowych, które przez rok uczestniczą w spotkaniach przybliżających odmienne religie i kultury. Wiele robią, ale Stanisław Rybarczyk podkreśla: – To nie załatwia wszystkiego, ciągle jesteśmy w drodze.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół