• facebook
  • rss
  • Małe historie budują historię

    Mira Fiutak

    |

    Gość Gliwicki 42/2015

    dodane 15.10.2015 00:00

    Na początek wymyślili „Dzień życzliwości”. To pierwsza odsłona, w głowach mają już następne.

    Są młodzi, jak sami mówią, „chodzą za Panem Bogiem” i chcą ze swoją wiarą wyjść do innych. Działają w ramach Inicjatywy Missio. W grupie są 16-, 17-latkowie i ludzie zbliżający się do trzydziestki. W sumie około 30 osób, uczniowie, studenci i pracujący. Przyjęli dla siebie nazwę „Twórcy”, od History Makers, czyli twórcy historii. Część z nich w czasie wakacji na rekolekcjach „Jezus żyje” na Górze Świętej Anny uczestniczyła w poziomie o takiej nazwie. Chcą łączyć wiarę z kulturą i akcjami społecznymi. – Nasz główny cel to działanie na rzecz dobra społecznego i ewangelizacji – mówi odpowiedzialna za grupę Nina Cortez. – To było tak, że znajomi przyprowadzali swoich znajomych – opowiada o początkach Karolina Sipika.

    – Gdy poznawaliśmy osoby, które chodzą za Panem Bogiem i są pełne pragnienia, żeby coś robić, staraliśmy się zapraszać je i „wkręcać” w tę misję. Chodzi o integrację, rozwijanie swoich pasji razem z innymi na spotkaniach czy angażując się w przygotowywane eventy. Przez to chcemy pogłębiać swoją wiarę i rozwijać pasje – dodaje. – Można tu też znaleźć wsparcie od ludzi, którzy mają te same poglądy i chcą od życia czegoś więcej. Nie podążają za głosem tego świata, ale Bóg jest dla nich ważny. Tutaj nie jest się samym ze swoją wiarą, ale razem z innymi – zauważa Tomek Połomski. Planują co dwa miesiące przygotowywać jakieś wydarzenia. – W dużych miastach takich jak Gliwice traci się spojrzenie na drugiego człowieka, które pozwala wyciągnąć do niego rękę. Zatroszczyć się o tych, którzy są niezauważalni. Są osoby z natury silniejsze, potrafią się przebić, i te, które nie mają takich możliwości albo nie były tego nauczone. Dlatego ważne jest, żeby zauważyć stojących gdzieś z boku i pomóc im wybić się – mówi Nina.

    – Ja sama jestem osobą, która raczej stoi z boku. Kiedy ktoś na Facebooku zaprosił mnie do tej grupy, pomyślałam: zaryzykuję i wyjdę do ludzi. Od kilku lat szukałam takiej wspólnoty w moim wieku i z dobrą formacją – opowiada Dominika Borek. – Po rekolekcjach „Jezus żyje” moje serce doznało przemiany. Zawsze byłem mocno z boku, byłem nieśmiały. A po tych rekolekcjach pojawiło się pragnienie wyjścia do ludzi z ewangelizacją i zwykłą pomocą. I zdarzyła się okazja, żeby zrobić to razem z innymi. W taki sposób, że najpierw nasze czyny pokazują naszą wiarę, a potem potwierdzamy ją słowami – mówi Rafał Belski. Na początek zaplanowali „Dzień życzliwości”. 18 października o 16.00 spotykają się na gliwickim rynku, żeby przejść ulicą Zwycięstwa do CH Forum. Przygotują „uśmiechy” i cukierki z dołączonymi do nich wybranymi cytatami z jakimś dobrym słowem. W strojach clownów i postaci z bajek po drodze będą wciągać w proste zabawy animacyjne. I rozdawać wizytówki, żeby zainteresowani mogli do nich trafić.

    – Naszym celem jest, żeby ludzie uśmiechali się i zauważyli nas jako grupę ze względu na kolejne wydarzenia, które planujemy – mówi Nina. A planują flash moby, wydarzenia kulturalne i społeczne. Jedna z propozycji ma dotyczyć osób bezdomnych i nie chodzi im o rozdanie jedzenia czy pieniędzy, ale zauważenie człowieka. Wszystkie informacje o „Twórcach” można znaleźć na Facebooku i na www.inicjatywamissio.pl. – „Dzień życzliwości” to wyjście do ludzi z ewangelizacją, ale przez skłonienie ich do pytań: skąd jesteśmy, dlaczego to robimy. Pokazanie, że łączy nas jedność chrześcijańska i to jest powodem tego wszystkiego – wyjaśnia Karolina. – Ale niekoniecznie od razu jesteśmy kojarzeni z Kościołem. Chcemy dać szansę tym, którzy muszą przełamywać w sobie myślenie, że Kościół jest zły, a Bóg to bajka, fikcja. Chcemy im pokazać, że wiara to nie jest żadne dziwactwo, coś, czego trzeba się obawiać, ale coś, z czego my czerpiemy siłę na co dzień – dodaje Nina. Będą też organizować warsztaty dla młodych i formować się poprzez rozwijanie relacji z Bogiem, poznawanie i rozwijanie swoich pasji i talentów, a potem przewodzenie innym, żeby ich formować. Czekają na ludzi, którzy chcą do nich dołączyć, ale Nina podkreśla: – Zależy nam na tym, żeby to były osoby wierzące, które mają swoją formację, a nie takie, które chcą się jedynie zabawić albo tylko rozwijać swoją kreatywność i pasje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół