• facebook
  • rss
  • Żyjemy w płynnej rzeczywistości

    Mira Fiutak

    |

    Gość Gliwicki 41/2015

    dodane 08.10.2015 00:00

    – Nie wychowujemy dzieci na ludzi współpracujących, tylko na konkurentów – mówi prof. Katarzyna Popiołek.

    Zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży było tematem konferencji, która odbyła się w Zabrzu. Było to już czwarte spotkanie w cyklu „Psychologia a medycyna”. – Statystyka jest jednoznaczna, a pracujący w szeroko rozumianej pomocy psychologicznej nie mają wątpliwości, że kondycja młodego pokolenia jest coraz słabsza. Widzimy trudności zarówno w rozwoju emocjonalnym, jak i w kontaktach społecznych – mówi Urszula Koszutska, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Zabrzu. – Z tego powodu Światowa Organizacja Zdrowia w programie na lata 2014–2020 wyznaczyła jako priorytet dbałość o zdrowie młodego pokolenia. A ta konferencja jest kontynuacją dyskusji, którą już od kilku lat prowadzimy – dodała.

    Zaproszeni zostali prelegenci reprezentujący różne środowiska, których działania mają wpływ na stan kondycji dzieci i młodzieży. Prof. Katarzyna Popiołek, dziekan katowickiego wydziału SWPS Uniwersytetu Humanistyczno-Społecznego w Katowicach, zauważyła, że żyjemy dzisiaj w „płynnej rzeczywistości”. – To, co było pozytywne wczoraj, dzisiaj może być negatywne, co było ważne, może okazać się nieistotne. Obrany kierunek kształcenia jutro może być zupełnie nieprzydatny. W każdej chwili człowiek może stracić wszystko. Nic nie jest pewne i na stałe – powiedziała. Niepewność dotyczy nie tylko życia zawodowego, ale też rodziny, która powinna dawać poczucie bezpieczeństwa. Do tego dochodzi trudność w dokonywaniu wiążących wyborów. – Teraźniejszość jest podporządkowana przyszłości. Spełnienie się człowieka w życiu odwleka się w czasie. Dawniej rzeczywistość była bardziej ustabilizowana. Człowiek wiedział, co ma robić, żeby mu się udało. Teraz planowanie jest ogromnie trudne – przyznała prof. Popiołek. Tym, co może pomóc, jest wsparcie. – To siła, która płynie do nas od innych ludzi. Czy my uczymy tego dzieci? Nie. Skoro w szkole nawet siedzą do siebie tyłem, nie patrzą sobie w twarz... Nie wychowujemy ich na ludzi wspierających się i współpracujących, tylko na konkurentów – tłumaczyła. W konferencji wzięli udział nauczyciele, rodzice, lekarze, przedstawiciele różnych stowarzyszeń i organizacji.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół