• facebook
  • rss
  • Pudrowanie ruiny

    Szymon Zmarlicki

    |

    Gość Gliwicki 41/2015

    dodane 08.10.2015 00:00

    Oflagowane kopalnie, gotowość strajkowa i akcja informacyjna dotycząca „skutków złamania przez rząd porozumienia z 17 stycznia”. Tak wygląda przedwyborczy krajobraz na Śląsku, podczas gdy z Warszawy płyną słodkie zapewnienia o „roku spełnionych obietnic”, a z Brukseli – groźby wszczęcia postępowania przeciwko Polsce za udzielenie niedozwolonej pomocy publicznej.

    Ogarniętym kampanią politykom koalicji nie można odmówić postawienia pierwszego kroku w kierunku zapowiadanego od początku roku utworzenia Nowej Kompanii Węglowej. Na konferencji prasowej, zorganizowanej ostatniego dnia września po nadzwyczajnym posiedzeniu rządu, minister skarbu Andrzej Czerwiński poinformował, że do 100 proc. akcji Kompanii Węglowej zostanie wniesionych do państwowej spółki Towarzystwo Finansowe Silesia, która stanie się tym samym właścicielem 11 kopalń należących do tej największej firmy górniczej w Europie. Według decydentów takie rozwiązanie ma pozwolić na bezpieczne wprowadzenie do podupadającego molocha zewnętrznych inwestorów (którzy do tej pory nie byli nim zbytnio zainteresowani) oraz dać podstawy dla stworzenia na Śląsku silnego koncernu paliwowo-energetycznego.

    O powstaniu Nowej Kompanii Węglowej mówiła nawet szefowa rządu. Dlaczego jednak wszystko dzieje się tak późno? – Kochani, więcej optymizmu! – apelowała premier Ewa Kopacz, prosząc o jeszcze więcej cierpliwości. Tymczasem eksperci oceniają, że działanie rządu jest doraźne, opozycja krytykuje premier za bezczynność i złamanie umowy, a związkowcy mówią o kpinie z górników i szykują się do strajku. – Rząd robi w mediach szum, usiłuje wmówić ludziom, że dotrzymał porozumienia, że ma jakiś nowy, genialny plan. Nie ma takiego planu, porozumienie zostało złamane, a reszta to mydlenie ludziom oczu – uważa przewodniczący Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności” Dominik Kolorz i dodaje, że decyzja ministra skarbu nic nie zmienia. Z kolei Wacław Czerkawski ze Związku Zawodowego Górników w Polsce w rozmowie z Polską Agencją Prasową powiedział, że wystąpienie Andrzeja Czerwińskiego „można potraktować w kategoriach cudu”. Szef górniczej „Solidarności” Jarosław Grzesik uznał natomiast decyzję ministra skarbu za kpinę. – To jakieś opowiadanie dyrdymałów; liczenie, że być może jakieś 90 proc. ludzi nie zrozumie, o czym mówimy, a te pozostałe 10 proc. jest nieistotne w układance wyborczej – twierdzi.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół