• facebook
  • rss
  • Widzę, że cel jest wyznaczony

    Klaudia Cwołek

    |

    Gość Gliwicki 34/2015

    dodane 20.08.2015 00:00

    – Przede wszystkim dziękuję Matce Najświętszej. Ona jest moją przewodniczką i moją opiekunką. I dlatego liczę, że przymknie nieraz oko, poda rękę, kiedy z tą świętością będzie nie tak łatwo – powiedział w Rudach bp Gerard Kusz.

    W 30. rocznicę swojej sakry biskupiej, przypadającą w odpust Wniebowzięcia NMP, przewodniczył Mszy św. na dziedzińcu pocysterskiego opactwa, które 30 lat temu było ruiną. Bp gliwicki Jan Kopiec, witając zgromadzonych gości, przypomniał, że Rudy należały wtedy jeszcze do diecezji opolskiej, dla której konsekrowani byli dwaj biskupi pomocniczy: Jan Bagiński i Gerard Kusz.

    Ten pierwszy pozostał w Opolu, a drugi w 1992 r. przeszedł u boku pierwszego biskupa gliwickiego Jana Wieczorka do nowej diecezji. Odzyskanie przez Kościół pocysterskiego opactwa i stworzenie tu ośrodka formacyjno-edukacyjnego jest jednym z najważniejszych wydarzeń z czasu ich biskupstwa. Życzenia i podziękowania jubilatom składał biskup opolski Andrzej Czaja. A bp Gerard Kusz zabrał głos na zakończenie. – Cieszę się, że mogłem i mogę wam służyć. To rzeczywiście starałem się zawsze czynić, dopóki mi siły pozwolą, w tej mierze, w jakiej będę umiał, będę służył. Chociaż czasami mówię sobie: „Ja już nie muszę”. Chcę – to powiem, że ja, a nie chcę – to powiem, że nie. To jest ten przywilej emeryta – żartował. Składał również podziękowania. – Tu, na tym miejscu, przede wszystkim dziękuję Matce Najświętszej, bo ona od pierwszych dni biskupstwa była moją orędowniczką i prowadziła mnie. Bo przecież w katedrze opolskiej jest cudowny obraz Matki Bożej i ja mam taką mitrę z Jej obrazem, którą często tutaj, kiedy jestem w Rudach, zakładam. Ona jest moją przewodniczką i moją opiekunką. I dlatego liczę, że przymknie nieraz oko, poda rękę, kiedy z tą świętością będzie nie tak łatwo. Kiedy gdzieś kopnę, o jakiś kwiatek się wywrócę... Więc jeszcze raz za wszystko Bogu, przez Matkę Najświętszą Wniebowziętą dziękuję. I widzę, że cel jest wyznaczony: Dostać się do nieba. No, postaram się. A jak tam będę, ej... to nie zapomnę o was – powiedział. Oprawę muzyczną uroczystości przygotowały połączone chóry, zrzeszone w Śląskim Związku Chórów i Orkiestr pod dyrekcją prof. dr hab. Krystyny Krzyżanowskiej-Łobody oraz Górnicza Orkiestra Dęta KWK „Sośnica” pod dyrekcją dr. hab. Lesława Podolskiego. Na organach grał Bogdan Stępień.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół