• facebook
  • rss
  • Zmieni się rząd, pieniędzy brak?

    Szymon Zmarlicki

    |

    Gość Gliwicki 30/2015

    dodane 23.07.2015 00:00

    Górnictwo. Po zmianie władzy w jesiennych wyborach parlamentarnych może okazać się, że nie wystarczy pieniędzy na wypłaty w przemyśle wydobywczym. PIS uważa, że to celowe działanie rządu, natomiast PO komentuje, że partia Kaczyńskiego nie udźwignie ciężaru rządzenia. A gdzie w tym wszystkim górnicy?

    Według PiS obecna władza świadomie prowadzi do stanu, w którym pod koniec roku zabraknie pieniędzy na wypłaty w górnictwie. Ma to być pułapka zastawiana na kolejny rząd. – W przemyśle wydobywczym, w kopalniach węgla i wielkich spółkach, jest dzisiaj taka sytuacja i to jest sytuacja tworzona w sposób przemyślany, iż grozi, że przy końcu roku, a więc prawdopodobnie przy nowym rządzie, będzie bardzo poważny kryzys, który może doprowadzić do tego, że nie będzie pieniędzy na wypłaty – uważa prezes partii Jarosław Kaczyński i dodaje, że to „stan, o którym społeczeństwo powinno wiedzieć”.

    Spodziewane kłopoty finansowe w górnictwie są kontynuacją problematycznego porozumienia między rządem a związkami zawodowymi, jakie w styczniu udało się wypracować po burzliwych protestach przeciwko propozycjom zawartym w planie naprawczym dla kopalń.

    – Minęło pół roku i, praktycznie biorąc, zarządy spółek węglowych w tej chwili ciułają pieniądze na kolejną wypłatę dla pracowników w lipcu i sierpniu – przekonywał poseł PiS Piotr Naimski na konferencji prasowej w Warszawie, określając sytuację w przemyśle wydobywczym jako „dramatyczną”. Według niego, spółki węglowe są zadłużone i wyprzedają węgiel, by pokryć bieżące zobowiązania, w tym pensje dla pracowników, lecz jest to działanie doraźne, które wystarczy zaledwie na kilka miesięcy. – Dyspozycja wydana przez Skarb Państwa dla zarządów tych spółek, że mają dążyć do uniknięcia niepokojów społecznych przed wyborami, jest realizowana. Ten plan, który został ogłoszony w styczniu, nazywany przez nas planem likwidacji, nie ma finansowania – ostrzega polityk.

    Kopalnie, które w przyjętej przez rząd ustawie zostały przekazane do zrestrukturyzowania, wymagają 2,3 mld zł dofinansowania. Polska potrzebuje na to zgody Komisji Europejskiej, która wciąż nie została wydana. Zdaniem Piotra Naimskiego, może to oznaczać, że pieniądze przeznaczane obecnie na pensje dla części pracowników będą musiały zostać zwrócone. Twierdzi, że zabraknie też na utworzenie Nowej Kompanii Węglowej, co będzie wymagało 1,5 mld zł, oraz – po dwóch miesiącach – na wypłaty dla pracowników Katowickiego Holdingu Węglowego. – Wszystko to razem jest pułapką zastawianą przez PO na kolejny rząd, który będzie tworzony po wyborach październikowych. Nowi ministrowie i nowy premier będą musieli zmierzyć się z sytuacją, kiedy to na Śląsku okaże się, że być może są kłopoty z wypłatą pensji. I oczywiście nowy rząd będzie oskarżany – przewiduje poseł. Jednocześnie zapowiedział, że podnoszonymi publicznie wątpliwościami opozycja chce zdopingować premier Ewę Kopacz do działania oraz nie dopuścić, „by kolejny rząd był obarczony tymi niedociągnięciami, tą katastrofą, którą PO szykuje dla Śląska”.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół