• facebook
  • rss
  • Dziękuję wszystkim za wszystko

    Szymon Zmarlicki

    |

    Gość Gliwicki 20/2015

    dodane 14.05.2015 00:00

    Cztery słowa. Tylko tyle i aż tyle był w stanie z trudem wydobyć z siebie 37-letni pan Michał, któremu trzy tygodnie wcześniej przeszczepiono narządy szyi.

    Lekarze podsumowali pionierski zabieg na konferencji prasowej, która odbyła się 4 maja w Centrum Onkologii w Gliwicach. Złożony allogeniczny przeszczep narządów szyi był pierwszym tego typu zabiegiem na świecie. Wcześniej przeprowadzono dwie podobne transplantacje, jednak ta była najbardziej rozległa. Obejmowała krtań, tchawicę, gardło, przełyk, tarczycę z przytarczycami, struktury mięśniowe oraz powłokę skórną przedniej ściany szyi. Zabieg w gliwickiej placówce przeprowadził 11 kwietnia zespół chirurgów pod kierownictwem prof. Adama Maciejewskiego.

    Nieustanna walka

    Pacjentem był 37-letni mężczyzna, który z chorobami zmaga się od lat. W 2001 r. przeszedł przeszczep nerki z powodu nefropatii, w związku z tym stale przyjmuje leki immunosupresyjne. W 2006 r. zachorował na ostrą białaczkę szpikową, a trzy lata później zdiagnozowano u niego zaawansowanego raka krtani. Mężczyzna był leczony radioterapią. Konieczne były usunięcie krtani oraz stała tracheostomia.

    Po powikłaniach doszło do martwicy dolnego gardła i przełyku oraz rozległej przetoki skórnej. Nieudane próby odtworzenia drogi pokarmowej i zamknięcia przetoki zmusiły lekarzy do założenia sporej gastrostomii, przez którą chory się odżywiał. Z powodu braku tarczycy i przytarczyc musiał też stale przyjmować hormony tarczycy i wapń. Mimo niepełnosprawności po chorobie nowotworowej pacjent nie zrezygnował z pracy w biurze. – Michał wychodził z domu, tylko życie towarzyskie wyglądało inaczej. Nie mógł normalnie jeść, pić, mówić, a to przeszkadzało, dlatego często rezygnował z takiego życia towarzyskiego – opowiadał ojciec mężczyzny, który również był obecny na konferencji. Do Gliwic pacjent został skierowany z centralnej części Polski. W 2013 r. po raz pierwszy trafił do Centrum Onkologii. W 2014 r. lekarze odtworzyli u mężczyzny drogę pokarmową, wykorzystując mikronaczyniowy płat jelitowy. Usunięto gastrostomię, przywracając anatomiczną drogę pokarmową. W 2015 r. zakwalifikowano go do allotransplantacji narządów szyi. Jak tłumaczyli lekarze, za zabiegiem przemawiał brak cech nawrotu chorób nowotworowych, zła jakość życia oraz fakt, że pacjent i tak musiał przyjmować leki przeciwko odrzutom. – Pod tym względem był idealnym kandydatem – podkreślił prof. A. Maciejewski.

    17 godzin do cudu

    Zabieg trwał 17 godzin i przebiegł zgodnie z precyzyjnie przygotowanym planem. Po usunięciu struktur bliznowatych szyi lekarze zaimplantowali przeszczep, odtwarzając drogi pokarmową i oddechową. Zagrożeniem wciąż pozostaje odrzut i ryzyko infekcji. Wiadomo już, że tarczyca podjęła pracę, dzięki czemu udało się odstawić część leków.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół